Głos Małego Rycerza nr 61
GMR nr 61okl

KWARTALNIK RYCERSKI – Głos MR nr 61,  –  zawiera:

1. Bogaty zestaw spotkań formacyjnych lokalnych i ogólnopolskich: dni skupienia, rekolekcje, zjazdy…

2. Na czas Wielkiego Postu zachęcamy do lektury Pisma Świętego którego sugerowanym tematem jest mówienie i milczenie… To też może być naszym postanowienie by bardziej słuchać Boga w świetle tytułu artykułu: – Ja Jestem Bogiem, słuchaj głosu Mego, – Mów Panie bo Twój sługa słucha…

3. Myśli Świętych i Błogosławionych o Bożej Miłości to kolejny szósty już zestaw cytatów do rozważań…

4. Fotorelacja z V Zjazdu przedstawicieli Legionu MRMSJ w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie

5. Geneza powstania Legionu MRMSJ w Szczecinie… i relacja z Dnia Skupienia 29.11.2025 w Szczecinie

6. AKT ZAWIERZENIA RODZINY MIŁOSIERDZIU BOŻEMU I INTRONIZACJA KRÓLA MIŁOSIERDZIA

7. ODMAWIAJ WIĘCEJ KORONEK DO BOŻEGO MIŁOSIERDZIA, to świadectwo rycerki z Radomia

8. KONIECZNOŚĆ ODMAWIANIA KORONKI ZA KONAJĄCYCH, w ramach już konkretnej inicjatywy włączania się tą modlitwą za konających w tym aby Pan w bezmiarze Swojego Miłosierdzia zlitował się nad tymi duszami i w momencie śmierci ciała uratował ich dusze od śmierci wiecznej…

9. KORONKA NA WYPADEK ŚMIERCI / W GODZINĘ  ŚMIERCI z przykładową modlitwą… w tym:

10. TRZY MODLITWY, KTÓRE URATUJĄ KONAJĄCEGO PRZED POTĘPIENIEM…

11. OBIETNICE PANA JEZUSA ZAPISANE W DZIENNICZKU S. FAUSTYNY DOT. KORONKI ZA KONAJĄCYCH

12. Informacja dot. ŚWIATOWEGO KONGRESU MIŁOSIERDZIA W WILNIE, 7-12 CZERWCA 2026

13 Z PISM ZEBRANYCH ŚW. STANISŁAWA  PAPCZYŃSKIEGO (wolumin liczy blisko1400 stron) – ZAŁOŻYCIELA MARIANÓW:

a) REGUŁA ŻYCIA – ROZDZIAŁ IV – Umartwienie

b) REGUŁA ŻYCIA –  ROZDZIAŁ V – Skupienie wewnętrzne

c) CZĘŚĆ 5: ROZMYŚLANIA CODZIENNE

d) CZWARTEK — wieczorem, POŻAR ŚWIATA, POWSTANIE ZMARŁYCH, DRUGIE PRZYJŚCIE CHRYSTUSA, PEWNOŚĆ WYDANIA WYROKU NA DOBRYCH I ZŁYCH

e) PIĄTEK – rano, DŹWIGANIE KRZYŻA, UKRZYŻOWANIE I ŚMIERĆ CHRYSTUSA PANA

f) PIĄTEK – wieczorem, MIEJSCE ORAZ PIEKIELNE KARY ZEWNĘTRZNE I WEWNĘTRZNE

g) SOBOTA – rano, OTWARCIE BOKU, ZDJĘCIE CIAŁA I POGRZEB CHRYSTUSA PANA ORAZ BOLEŚCI MARYI PANNY

h) UKRZYŻOWANY MÓWCA – SŁOWO PIERWSZE ZE ZBIORU KAZAŃ PASYJNYCH ŚW. STANISŁAWA p.: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzę, co czynią. (Łk 23, 34), Odpuszczeniem zyskuje się odpuszczenie

14. PRZEBACZAM… (modlitwa) i PRZEBACZENIE JEST ŁASKĄ I DOBREJ WOLI WYBACZAJĄCEGO…

15. ANIOŁ STRÓŻ POLSKI– 12.10.2011: NIE UPADAJCIE NA DUCHU! NIE USTAWAJCIE W MODLITWIE! MUSICIE PRZYJĄĆ NA SIEBIE CAŁY WYMIAR OFIARY I ZNACZENIA KRZYŻA.

16. ŚWIĘTY MICHALE ARCHANIELE, BROŃ NAS W WALCE…- ODMAWIAJ TĘ MODLITWĘ 24 RAZY NA DOBĘ… (CO GODZINĘ)

17. Dwa PRZESŁANIA ŚWIĘTEGO MICHAŁA ARCHANIOŁA do sycylijczyka Salvatore Valentiego, z książki „Św. Michał Archanioł” Ks. Marcello Stanzione, wyd. I, Kraków 2022.

a) z 12 czerwca 2015

b) z 27 września 2015

18. DWA ŚWIADECTWA INTERWENCJI I OPIEKI ŚWIĘTYCH ANIOŁÓW

a) „Nie lękaj się, zawsze będę z tobą, gdy zwyciężać będziesz zło” doświadczenie EGZORCYSTY

b) Historia kierowcy, który podczas wypadku samochodowego został cudownie ocalony.

19 SPIRYTYZM… I CZARNA MAGIA…, SATANIZM… – JAK SIĘ BRONIĆ…

20. GRY KOMPUTEROWE BARDZO UZALEŻNIAJĄ I ZMIENIAJĄ OSOBOWOŚĆ GRAJĄCEGO… W OPRACOWANIU RYCERKI Z WARSZAWY

21. RYCERSTWO ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA – CZYM JEST, CEL ŚRODKI

22. TO JEST NATCHNIONY I BARDZO WAŻNY TEKSTTO JEST POTĘŻNY EGZORCYZM! – świadectwo i zachęta rycerki Eli dot. praktyki PROLOGU z Ewangelii św. Jana Apostoła i Ewangelisty…

23. JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA, PÓKI MATKĘ MAMY – Mały rycerzu, obudź sięBądźcie prawdziwymi rycerzami… Mała Ela

24. NIEZWYKŁE OBJAWIENIA KS. JERZEGO POPIEŁUSZKI WE WŁOSZECH – Cztery duchowe spotkania Franceski z ks. J. Popiełuszko…

25. GRZECHY PRZODKÓW A NASZE ŻYCIE — DUCHOWA RZECZYWISTOŚĆ I BOŻE MIŁOSIERDZIE z MODLITWĄ O UZDROWIENIE Z DZIEDZICZONYCH RAN I UWOLNIENIE…

26. TRZY WARUNKI BOŻE wg. ŚW. O. PIO, ABY UZYSKAĆ ŁASKĘ UZDROWIENIA…

27. INTENCJE MSZY ŚW. XI-XII.2025 i OD 1 STYCZNIA 2026  Wszystkie zgłoszone intencje Mszy św. dostępne są na stronie Legionu MRMSJ https://malirycerze.pl/intencje-mszy-sw-w-2025/ i  https://malirycerze.pl/intencje-mszy-sw-w-2026/

28. BŁOGOSŁAWIEŃSTWO DOMU… Imprimatur 2863 359 z Książęco-Metropolitalnej Kurii, Kraków 28.VII.1933 r.

29. DO WIECZNOŚCI ODESZLI…

30. 34 ROCZNICA ZAWIĄZANIA WSPÓLNOTY MAŁYCH RYCERZY W KRAŚNIKU

31. 31 ROCZNICA ZAWIĄZANIA WSPÓLNOTY MAŁYCH RYCERZY W KOSZALINIE

OGŁOSZENIA – KOMUNIKATY

21 lutego 2026r. KWARTALNY DZIEŃ SKUPIENIA, I-szy w roku 2026r. organizowany przez ośrodek szczeciński Legionu MRMSJ w Domu Rekolekcyjnym św. Józefa w Szczecinie, który poprowadzi chrystusowiec, ks. Krzysztof Zubek. Temat dnia skupienia: PASJA. Informacja szczegółowa Anna Antosik-Stemplowka pod numerem telefonu 790500257.

13-15 lutego 2026r. Lokalne REKOLEKCJE ZIMOWE w Bochni, zostały odwołane tydzień przed lokalnym wydarzeniem z uwagi na kondycje zdrowotną prowadzącego..

27 luty – 01 marca 2026 r. Pierwsze REKOLEKCJE dla Legionu MRMSJ w Sanktuarium Swarzewskiej Matki Bożej Królowej Polskiego Morza w Swarzewie k. Pucka nad Bałtykiem. Informacje szczegółowe i zapisy: Maria kom. 664 035 180

22-24 maja 2026 – Planowane XI REKOLEKCJE w Częstochowie. To planowana uczta duchowa w Domu Rekolekcyjnym Misjonarzy Krwi Chrystusa. Informacje szczegółowe i zapisy: Maria kom. 664 035 180

24 maja 2026, niedzielaXXI PIELGRZYMKA ZAWIERZENIA Legionu Matce Bożej, Początek Zjazdu – tradycyjnie o 14:00 na Wałach Jasnogórskich. O 16:00 Spotkanie uczestników w kaplicy Różańcowej – zaproszonym gościem zjazdu jest Ks. Józef Niżnik, były proboszcz i kustosz Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Strachocinie. Czuwanie z Królową Polski i adoracją Króla Miłosierdzia i Polski w kaplicy Cudownego Obrazu od Apelu Jasnogórskiego do ok 4:00 w poniedziałek, 25.05.2026.

31 lipca – 2 sierpnia 2026 – XXVIII TRIDUUM ku czci Boga Ojca w Niepokalanowie, w tym XI rekolekcje, XVIII posiedzenie Zarządu i XIX obrady Zgromadzenia Animatorów.  XXVIII czuwanie ku czci Boga Ojca (noc z soboty na niedzielę, 01-02.08.2026) otwarte dla wszystkich rycerzy i kandydatów.

22-24 września 2026r. II-gie REKOLEKCJE dla Legionu MRMSJ w Gietrzwałdzie.

Jesień 2026VI NOCNE CZUWANIE MODLITEWNE ku czci Św. ANDRZEJA BOBOLI w SANKTUARIUM św. ANDRZEJA BOBOLI w Warszawie. Informacje szczegółowe dla zainteresowanych zostaną podane w stosownym czasie po uzgodnieniu terminu z o. Aleksandrem Jacyniakiem SJ

MODLITWA za REDAKCJĘ i UŻYTKOWNIKÓW witryny internetowej Legionu MRMSJ i Głosu MR

Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Przenajświętszą Krew, Serce, zasługi, Oblicze Pana Jezusa i cały skarb Kościoła św. – tyle razy ile sekund w wieczności, oraz ile się liter i pożytecznych słów wypowiedzianych mieści na tej stronie internetowej i Głosie MR, na wyjednanie przez Miłosierne Serce Jezusa, najmilszego Syna Twego, Łaski ostatecznej zbawienia, doskonałej skruchy w godzinę śmierci, przebaczenia wszystkich grzechów i łask potrzebnych oraz błogosławieństwa Bożego dla siebie i tych wszystkich osób, które będą redagować, współpracować zarządzającymi stroną i redakcją Głosu MR, umiejętnie korzystać oraz ubogacać siebie i bliźnich będą zamieszczanymi treściami. Zaś wszelkie zakusy szatana i innych złych duchów oraz wrogów Boga, Kościoła, Legionu, Głosu Małego Rycerza i witryny internetowej MR – w przekręcaniu, wypaczaniu i nie zrozumieniu i umniejszaniu tych treści oraz wszelkich złych zamierzeń, działań i ataków – zostały przerwane i zniweczone mocą Bożą i za przyczyną Patronów Legionu małych rycerzy i całego Dworu Niebieskiego. Amen.

– A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony». Mt 12,36-37

Bywa upomnienie, ale nie w porę,

niejeden bywa też milczący, a jest on mądry.

O ileż lepiej jest upomnieć, niż trwać w gniewie.

Kto uznaje swój błąd, ustrzeże się szkody.

Czym jest pożądanie eunucha, by dziewczynę pozbawić dziewictwa,

tym jest przeprowadzanie sprawiedliwości przemocą.

Bywa milczący uznany za mądrego,

bywa też znienawidzony skutkiem wielomówstwa.

Bywa milczący, bo nie wie, co odpowiedzieć,

bywa też milczący, bo zna stosowną chwilę.

Człowiek mądry milczeć będzie do stosownej chwili,

a chełpliwy i głupi ją lekceważy.

Kto w mówieniu miarę przebiera, budzi odrazę,

a zarozumiały budzi nienawiść. (Syr, 20, 1-8)

Dlaczego złością się chełpisz,

przemożny niegodziwcze?

Przez cały dzień  zamyślasz zgubę,

twój język jest jak ostra brzytwa,

sprawco podstępu.

Miłujesz bardziej zło niż dobro,

bardziej kłamstwo niż mowę sprawiedliwą.

Miłujesz wszelkie zgubne mowy,

podstępny języku!

Dlatego zniszczy cię Bóg na wieki,

pochwyci cię i usunie z twego namiotu,

wyrwie cię z ziemi żyjących.

Ujrzą sprawiedliwi i ulękną się,

a będą śmiali się z niego:

«Oto człowiek, który nie uczynił

Boga swoją warownią.

ale zaufał mnóstwu swych bogactw,

a w siłę wzrósł przez swoje zbrodnie».

Ja zaś jak oliwka, co kwitnie w domu Bożym,

zaufam na wieki łaskawości Boga.

Chcę Cię wysławiać na wieki za to, coś uczynił,

i polegać na Twoim imieniu, bo jest dobre

dla ludzi Tobie oddanych. (Ps 52, 3-11)

Z okazji 25 stycznia Niedzieli Słowa Bożego przypominamy, że za czytanie Pisma Świętego można uzyskać odpust zupełny. Wystarczy pół godziny czytania Pisma Świętego i możemy wybranej przez nas duszy skrócić męki czyśćcowe.

👉 Odpust zupełny zostanie udzielony wiernemu, który będzie czytał Pismo Święte: według tekstu zatwierdzonego przez odpowiednią władzę, z czcią należną słowu Bożemu i na sposób lektury duchowej, przez co najmniej pół godziny.

👉 Jeśli będzie to czynił krócej, odpust będzie cząstkowy.

👉 Gdy ktoś z uzasadnionego powodu nie będzie zdolny czytać, odpust zupełny lub cząstkowy, jak wyżej, zostanie [mu] udzielony, jeśli ten sam tekst Pisma Świętego wysłucha albo odczytywany przez kogoś innego, albo za pomocą sprzętów, które nazywane są „video” lub „audio”

/Enchiridion Indulgentiarum dotyczący czytania Pisma Świętego, za: biblista.pl

MYŚLI ŚWIĘTYCH i BŁOGOSŁAWIONYCH o BOŻEJ MIŁOŚCI

TO NIE TYLKO WYRAZ ICH OSOBISTYCH PRZEŻYĆ MISTYCZNYCH, ALE RÓWNIEŻUNIWERSALNE PRZESŁANIE [ 6 z 9 ]

6. Przesłanie miłości Bożej, tak często odnajdywane w słowach świętych i błogosławionych, kontynuuje swoją aktualność, wskazując drogę do głębszego zrozumienia własnej wiary i sposobu życia. Oto dodatkowe cytaty, które zachęcają do refleksji i mogą stanowić źródło duchowej inspiracji:

►”Miłość Boża jest jak deszcz, który nawadnia serca i pozwala wzrastać dobrym uczynkom.”

►”W sercu, które kocha Boga, zawsze znajdzie się pokój i radość, nawet wśród trudności.”

►”Prawdziwa miłość do Boga manifestuje się w miłości do bliźniego, bez wyjątku.”

  •  Błogosławiony James Alberione:

►”Największym dziełem, jakie możemy wykonać, jest kochać Boga całym sercem, umysłem i duszą, a następnie naszych bliźnich jak siebie samych.”

►”Wybierając życie w każdej sytuacji, pokazujemy naszą bezwarunkową miłość do Boga i Jego stworzeń.”

►”Nie ma nic słodszego niż miłość Boża. Kiedy ją posmakujesz, wszystko inne wyda Ci się gorzkie.”

►”Zachowuj miłość w sercu i staraj się prowadzić innych do Boga przez przykład, nie przez przymus.”

►”Miłość jest duszą wiary. Nie można prawdziwie wierzyć w Boga, nie kochając Go.”

►”Niech miłość i służba bliźniemu będzie odzwierciedleniem naszej miłości do Boga.”

► „Bóg jest miłością, a kto trwa w miłości, trwa w Bogu, i Bóg w nim.”

Te słowa przypominają, że droga świętości nie jest zarezerwowana tylko dla wybranych. Każdy z nas, poprzez codzienne wybory i działania motywowane miłością, może dążyć do głębszej więzi z Bogiem. Miłość ta popycha nas do służby innym, do wybaczania i do życia w prawdzie.

ROZTROPNOŚĆ W MOWIE

Człowiek łatwowierny jest lekkomyślny,

a kto grzeszy, wyrządza krzywdę swej duszy.

Kto cieszy się ze zła, będzie potępiony,

a kto nienawidzi wielomówstwa, uniknie nieszczęścia.

Nigdy nie powtarzaj zasłyszanego słowa,

a nic na tym nie stracisz.

Nie mów go ani przyjacielowi, ani wrogowi,

i jeśli to nie będzie grzechem dla ciebie, nie wyjawiaj!

Gdyż kto wysłucha, będzie cię unikał,

a w swoim czasie okaże ci nienawiść.

Posłyszałeś słowo? Niech zapadnie w ciebie jak w grób!

Nie obawiaj się – nie rozsadzi ciebie.

Głupi z powodu usłyszanego słowa ból odczuwać będzie,

jak rodząca – z powodu dziecięcia.

Jak strzała tkwiąca w mięsistym udzie,

tak słowa we wnętrzu głupiego. (Syr, 19, 4-12)

„ZACZNIJCIE MNIE CZCIĆ” V ZJAZD LEGIONU MRMSJ KU CZCI ŚW. ANDRZEJA BOBOLI W WARSZAWIE, 28/29 listopada 2025

Na tegoroczny zjazd przybyło ok. 70 uczestników, liczniej niż w roku ubiegłym m.in. z Bełchatowa (i okolic), Piotrkowa Tryb., Jastrzębia, Jejkowic, Rybnika, Poraja, Siedlec, Koszalina, Kraśnika (i okolic), Kielc, Lublina, Warszawy (i okolic) i innych miejsc Polski…

O. Jacyniakowi dziękujemy za pomoc w zorganizowaniu i czuwaniu nad zaparkowaniem pojazdów, i zakwaterowaniem kierowców na nocleg… A także za wyrażenie zgody na towarzyszenie zanoszonej modlitwie w obecności obrazu, który został przywieziony przez grupę peregrynującą z Lublina w dolnym kościele.

Uczta duchowa rozpoczęła się adoracją Króla Miłosierdzia w Najświętszym Sakramencie, w czasie której było nabożeństwo wypominkowe a po nim Msza św. koncelebrowana o 19:00 –Jednym z trzech kapłanów był Ks. Aleksander Jacyniak, który sprawował w intencji Legionu: Wynagrodzenie, przebłaganie i przeproszenie Boga Ojca za grzechy władzy i narodu polskiego za przyczyną ŚWIĘTYCH I BŁOGOSŁAWIONYCH Polskich w tym św. Andrzeja Boboli.

Po Mszy w Sanktuarium osobista adoracja przy relikwiach św. Andrzeja Boboli przed ołtarzem w Kościele oraz Litania do św. Andrzeja Boboli poprowadzona przez o. Aleksandra. Na zakończenie litanii został odśpiewany hymn ku czci św. Męczennika. Uczestnicy otrzymali wydrukowane teksty litanii i hymnu ku czci św. Andrzeja, które wydrukował i rozdał rycerz Andrzej z Bełchatowa.

Następnie ok. 20:00 – opiekun uczty duchowej zaprowadził obecnych zainteresowanych do pierwszego i jedynego muzeum św. Andrzeja Boboli, które powstało z inicjatywy i czynnym udziale o. Aleksandra Jacyniaka, który z należną wiedzą historyczną i umiejętnością przewodnika zaprezentował znajdujące się tam pamiątki i eksponaty upamiętniające życie, męczeństwo, śmierć i kult Patrona Polski i Legionu MRMSJ. Część pątników mogła skorzystać z osobistej modlitwy w kościele dolnym. Tam też oczekiwała na swoją prezentację świadectwa p. Gabriela Rosiak. W ograniczonym czasie przedstawiła w skrócie cudowne doświadczenie cudu uzdrowienia swojego męża. Zainteresowanych odsyłamy do artykułu zainspirowanego przez nasza rycerkę Marzenę K. z Warszawy rok temu i zamieszczony w Głosie MR nr 56 na str. 14. Tam była zaprezentowana książeczka  pt. „Świadectwo”, które można było nabyć u koleżanki p. Gabrieli razem z Tarczą Najśw. Serca Pana Jezusa z DYPLOMEM DLA ODDAJĄCYCH SIĘ Najśw. Sercu Pana Jezusa.

Po prezentacji p. Gabrieli został odśpiewany Apel Jasnogórski a po nim o. Jacyniak dokonał wystawienia Najświętszego Sakramentu, kontynuując modlitwy wg programu, który został także przekazany wszystkim – ok 70-ciu uczestnikom tej uczty duchowej.

Planowane o 20:45 wystawienie Najśw. Sakramentu w kościele dolnym zostało opóźnione. Po wystawieniu, ok 21:15 – została odmówiona litania do Najsłodszego Serca Pana Jezusa utajonego w Najśw. Sakramencie i złożone ofiarowanie tej uczty duchowej. Następnie obecni odśpiewali hymn „O Stworzycielu Duchu przyjdź…”i litania do Ducha Świętego.

Następnie została odmówiona Litania do Najsłodszego Serca Pana Jezusa utajonego w Najśw. Sakramencie (Pokutnik str. 23) a o. A. Jacyniak przedstawił intencje wiodącą i ofiarowanie adoracji…

(zob.https://malirycerze.pl/program-v-zjazdu-legionu-mrmsj-ku-czci-sw-andrzeja-boboli-w-w-wie-28-29-11-2025/.)

…Rota (śpiew) i dwie części różańca: tajem. światła i bolesne z litanią do Anioła Stróża Polski i Drogą Krzyżową z rozważaniami z Pokutnika str. 187 – wypełniły czas uczty duchowej do północy.

Do SERCA PANA JEZUSA MIŁOSIERNEGO KRÓLA MIŁOSIERDZIA przez BOLESNE NIEPOKALANE SERCE NMP KRÓLOWEJ POLSKI i wstawiennictwo Patrona Polski Św. Andrzeja Boboli męczennika, Anioła Stróża Polski i wszystkich Świętych i Błogosławionych naszej Ojczyzny Polski – w intencji Ojczyzny o Bożą interwencje – obronę przed grożącymi jej niebezpieczeństwami i duchowe odrodzenie władz i Narodu Polskiego, oby Polska miał pragnienie poznania BOGA OJCA i wypełnienie JEGO ŚWIĘTEJ WOLII…

1:00 – Adoracja osobista w ciszy a także w tym czasie była możliwość skorzystania z potrzeb osobistych – toalety, posilenia się czy pokrzepienia ciepłą herbatą, kawą… Tu na uwagę kolejny raz zasługuje na uznanie grupa rycerzy z ośrodka warszawskiego: Bożenka W. Ela G. pod przewodnictwem Marii M., (oraz innych uczestników, którzy dołączyli się do tej uczty dla pokrzepienia ciała…), która zorganizowała bogaty poczęstunek kanapki, ciasto, dla uczestników tej uczty duchowej. Trwające przy tym budujące rozmowy i świadectwa ubogacały obecnych i przyczyniły się do podzielenia nimi także w dalszej części Głosu MR.

Ponowne wspólne modlitwy przed Królem Miłosierdzia w Najświętszym Sakramencie rozpoczęto o godz. 2:00 koronką do Ducha Świętego w tym: – Różaniec św. tajemnice Radosne (Rozważania Kochać Jezusa Sercem Maryi, pokutnik str. 55) – Litania do Imienia Jezus (Pokut.  str. 212)

Dalej o 3:00 – Modlitwa do Króla Miłosierdzia, króla Narodów i Polski (Pokut. s.211), która poprzedziła Koronkę do Bożego Miłosierdzia… Następnie odmówiono Różaniec cz. Bolesną z rozważaniami zamieszczonymi w Głosie MR nr 60 na str. 66… Do poszczególnych dziesiątek zostali poproszeni mężczyźni z grupy peregrynującej z obrazem (zob. okładka Głosu MR nr 60).

4:00Suplikacje (śpiew. str. 58), Adoracja Krzyża., pieśni pasyjne, koronka do Ran Chrystusa + Litania o Męce Pańskiej (Pokutnik str. 170), Koronka do Płomienia Miłości Niep. Serca Maryi, i inne pieśni + Te Deum (śpiew. str. 52) wypełniły czas wynagrodzenia i przebłagania…

5:00 – Różaniec św. tajemnice Chwalebne (Rozważania Kochać Jezusa Sercem Maryi, pokutnik str. 61). – Litania Loretańska do NMP – śpiew Magnificat, (śpiew. str. 113) i modlitwy kończące i uzyskania odpustów zakończyły wspólnie prowadzone modlitwy.

Ok. 6:00Błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem (o. A.J.)

Na zakończenie IV Zjazdu Legionu ku św. Andrzeja Boboli tradycyjnie wspólna fotografia obecnych z o. Aleksandrem Jacyniakiem.

W czasie tej uczty duchowej towarzyszył na obraz i krzyż, który towarzyszy grupie peregrynującej z Lublina i okolic św. (obraz i stosowna informacja zamieszczona w Głosie MR nr 60 ).

Na czuwaniu u Andrzeja Boboli podczas Mszy św. o północy deklaracje wstąpienia do Legionu MRMSJ złożył jedna rycerka Hanna Z. ze Studzianek /ośrodek lubelski/ otrzymała Dyplomik MR nr 1729.

Serdecznie Bóg zapłać wszystkim obecnym fizycznie ofiarnym rycerzom-pokutnikom z bliska i z daleka z o. Aleksandrem Jacyniakiem oraz wszystkimi, którzy trwali w duchowej łączności i wspierali duchowo w organizacji i przebiegu tego kolejnego wydarzenia. Należy też uwzględnić dusze rycerzy z s. Zofią, którzy towarzyszyli nam i wspierali z tej nadprzyrodzonej rzeczywistości z Aniołami i Świętymi. Chwała dobremu Bogu!!!

Bogu, Matce Najświętszej św. Andrzejowi Boboli, Aniołom i Wszystkim Świętym oraz duszom zbawionym niech będą dzięki za udział w tym V ZJEŹDZIE KU CZCI ŚW. ANDRZEJA BOBOLI  A.D. 2025 Do zobaczenia na kolejnym przyszłorocznym VI ZJEŹDZIE, jeśli Pan Bóg pozwoli…

JAK POWSTAŁ LEGION MAŁYCH RYCERZY MIŁOSIERNEGO SERCA JEZUSOWEGO W SZCZECINIE

Po tragicznej śmierci mojego taty Józefa w roku 1998, miałam okres, że prawie wcale nie sypiałam, całymi nocami potrafiłam się modlić, najczęściej i najchętniej rozważając Mękę Pana Jezusa.

Pewnej nocy wpadły mi w ręce rozważania, w których był opisany Pan Jezus, porzucony, poraniony, nie chciany, nie kochany, chodzący jak żebrak od serca do serca żebrząc u ludzi miłości. Tak bardzo poruszyły mnie te rozważania, że cała zapłakana w poczuciu ogromnej rozpaczy błagałam Boga, żeby sprawił by w Szczecinie było bardzo dużo, bardzo dużo ludzkich serc rozpalonych żarliwą miłością do Jezusa Cierpiącego, Umęczonego, pragnących wynagrodzić Bogu za Jego niepojętą i nieograniczoną Miłość.

Po jakimś czasie otrzymałam w prezencie od koleżanki z pracy książkę „Armia Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa” (dalej „Armia”), w której znalazłam „WEZWANIE do nawrócenia, pokuty i wielkiej nieustającej modlitwy” (dalej „WEZWANIE”).  W tym wezwaniu znajdowały się informacje o Legionie Małych Rycerzy Miłosierdzia Bożego, które bardzo mnie poruszyły. Od tego momentu szukałam osób, które chciałyby ze mną stworzyć taką wspólnotę – najpierw szukałam wśród koleżanek w pracy, a potem przepisałam „WEZWANIE” na komputerze i roznosiłam po kościołach. Gdy znalazłam 2 osoby, które podobnie jak ja, złożyły „przyrzeczenie” podane w „Armii” pragnąc podobnie jak ja, zostać Małymi Rycerzami, poszłam z książką „Armia”do ks. proboszcza Aleksandra Ziejewskiego z prośbą, żeby przyjrzał się sprawie, ponieważ pragnę w jego kościele tj. w kościele pw. Św. Jana Chrzciciela w Szczecinie, stworzyć Legion Małych Rycerzy Miłosierdzia Bożego.

Przez kilka miesięcy nic się nie działo, aż któregoś dnia, gdy wybrałam się po pracy do Sanktuarium Najświętszego Serca Jezusowego, gdzie codziennie w godzinie Miłosierdzia modliłam się przed Najświętszym Sakramentem, nagle w czasie modlitwy usłyszałam w sercu słowa „idź zamów mszę św. za Antka” (Antek – brat mojego taty) – natychmiast przerwałam modlitwę i poszłam do mojej parafii, a tam drzwi otworzył mi ks. Aleksander Ziejewski (który właśnie wrócił z Kurii, gdzie toczyły się rozmowy o Wspólnotach Miłosierdzia Bożego), który przywitał mnie słowami „dobrze p. Aniu, że panią widzę, musimy się wziąć za to Miłosierdzie” i tak się zaczęło…

Umówiliśmy się na spotkanie, w celu omówienia, jak to powinno wyglądać, dostaliśmy opiekuna, ks. Pawła Nowotarskiego, z którym ułożyliśmy modlitwy, którymi modliliśmy się w kościele we wtorki, pierwsze spotkania odbyły się już pod koniec 1999 roku. Po krótkim czasie ks. Paweł stwierdził, że dobrze by było dowiedzieć się kim była ta widząca s. Zofia – Założycielka Legionu (myślał, że była to jakaś już nieżyjąca siostra zakonna). Zadzwonił do wydawnictwa, w którym drukowano „Armię”, tam dowiedział się, że s. Zofia żyje, jest osobą świecką i mieszka z rodziną w Tolkmicku. Dalszymi poszukiwaniami zajęła się Małgosia Więcko, która wydzwaniałam po różnych miejscach, telekomunikacjach, biurach numerów, aż w końcu w Tolkmicku ustaliła, że w Tolkmicku mieszka jedna Zofia Grochowska i podali do niej numer telefonu. Niedługo po tym otrzymałam telefon od s. Zofii, która stwierdziła, że chce do nas przyjechać. Przyznam, że trochę się wystraszyłam, że „my tu jeszcze tak nie do końca zorganizowani, a tu chce do nas przyjechać Założycielka”.

W 2000 roku s. Zofia Grochowska, gdy przyjechała do Szczecina, mówiła nam, że tak bardzo ubolewała, że w tym regionie nie ma jeszcze Rycerzy, tak bardzo o to prosiła Pana Jezusa i jak doszło do kontaktu z nami, to była  przeszczęśliwa…., a mi przekazała, że Pan Jezus powiedział jej, że tylko ze względu na mnie powołał Legion Małych Rycerzy Miłosierdzia Bożego w Szczecinie. Bardzo zadziwiły mnie te słowa, „jak to ze względu na mnie?…”- pomyślałam, a po jakimś czasie przypomniałam sobie noc opisaną w drugim akapicie i zrozumiałam, że do Legionu Małych Rycerzy – Pan Jezus powołuje ludzi, którzy mają serca rozpalone żarliwą miłością do Jezusa Cierpiącego, Umęczonego, pragnące wynagrodzić Bogu za Jego niepojętą i nieograniczoną Miłość.

RELACJA Z DNIA SKUPIENIA w Szczecinie, 29.11.2025

W dniu 29 listopada 2025 r. zorganizowany został Dzień Skupienia dla małych rycerzy, kandydatów
i zainteresowanych z ośrodka szczecińskiego Legionu MRMSJ. Z gościnności skorzystało też 4 osoby z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej – z Koszalina.

W sumie w spotkaniu uczestniczyło 30 osób + 1 duchowny.

Do poprowadzenia jednodniowej uczty duchowej został poproszony ks. Tomasz Pirszel.

Był to czwarty Dzień Skupienia w 2025 r., a szesnasty zorganizowany w Szczecinie.

Miejscem był Dom Rekolekcyjny św. Józefa w Szczecinie ul. Strzałowska 26 A.

Rozpoczęcie wg ustalonego planu:

9.00 – modlitwa do Ducha Świętego – zawierzenie dnia skupienia i wszystkich intencji oraz konferencja I ks. Tomasza.

10.30 – przerwa gościnna

11.00 – Adoracja Najświętszego Sakramentu oraz modlitwy: Różaniec św. cz. I radosna, Anioł Pański.
(w tym czasie była możliwość skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania u ks. Tomasza Pirszela)

12.00 – Msza św. z konferencją II

13.30 – przerwa

14.00 – obiad

15.00 – Koronka do Bożego Miłosierdzia i Droga Krzyżowa

16.00 – Konferencja III

17.30 – Gościnne spotkanie uczestników

19.00 – zakończenie jednodniowej uczty duchowej.

Tematy poruszane przez kaznodzieję dotykały obcowania świętych. Ksiądz Tomasz pochylił się nad tematem możliwości korzystania z pomocy świętych, wskazując szczególnie Św. Carla Acutisa, jako szczególnego i bardzo mocnego patrona szczególnie dla młodych ludzi, tak bardzo zagubionych w dzisiejszych czasach. (…) Głoszone przez księdza Tomasza treści, są tak proste, a jednocześnie tak głębokie i niewyczerpujące się, że z utęsknienie czekamy na kolejny dzień skupienia, by zatopić się w Niezgłębionej Miłości Boga.

Wielkie podziękowanie dobremu Bogu za łaskę, jaka wyświadczył organizatorom, duchownemu za oddaną posługę duszpasterską (w tym za rozmowy duchowe i spowiedź), gospodarzom miejsca za udostępnienie obiektów, uczestnikom za przybycie i otwarcie serc na piękną naukę oraz całemu Niebu za duchowe wsparcie, ochronę i opiekę nad przebiegiem dnia skupienia.

W roku 2026 planowane jest zorganizowanie Dni Skupienia w następujących terminach: – 21.02.2026 r., 20.06.2026 r., 19.09.2026 r. oraz 21.11.2026 r.

AKT ZAWIERZENIA RODZINY MIŁOSIERDZIU BOŻEMU I INTRONIZACJI KRÓLA MIŁOSIERDZIA

O Panie Jezu Chryste, Królu Miłosierdzia, zwracamy się do Ciebie z ufnym sercem. Wierzymy, że Twoja dobroć jest nieskończona, a Twoja miłość przewyższa wszelkie dzieła Twoje. Dzisiaj, w obliczu naszej rodziny, pragniemy dokonać aktu pełnego zawierzenia i intronizacji Twojej Osoby jako Głowy naszego domu.

Panie Jezu, Królu Miłosierdzia, uroczyście uznajemy Ciebie za Pana i Króla naszej rodziny. Przyjmij od nas to oddanie i na zawsze zamieszkaj w naszym domu. Niech Twój obraz (lub figura) będzie dla nas widzialnym znakiem Twojej obecności i przypomnieniem, że Twoje Najświętsze Serce jest źródłem wszelkiego dobra.

Jezu, Królu Miłosierdzia, obejmij rządy w naszym domu. Panuj nad naszymi myślami, słowami i uczynkami. Oświecaj nas swoim światłem, prowadź po drogach prawdy i spraw, byśmy wzrastali w miłości do Ciebie i do bliźnich.

O Najmiłosierniejszy Jezu, Twemu Sercu zawierzamy wszystkich członków naszej rodziny: rodziców, dzieci, dziadków oraz tych, którzy są nam bliscy. Ufnym sercem oddajemy Ci wszystko, czym jesteśmy: nasze prace, troski, radości, modlitwy i czyny miłości. 

Powierzamy Ci również nasze słabości i grzechy, prosząc o przebaczenie i łaskę nawrócenia. Bądź naszą tarczą od zła i umocnieniem w godzinie próby. Wprowadź w naszą rodzinę pokój, jedność i wzajemne zrozumienie. 

Jezu, ufamy Tobie! Spraw, aby nasza rodzina była małym Królestwem Twojego Miłosierdzia na ziemi, a w przyszłości zjednoczyła się z Tobą w chwale niebieskiej.

Maryjo, Matko Miłosierdzia i Królowo Rodzin, bądź naszą Orędowniczką.
Święty Józefie, Opiekunie Rodzin, módl się za nami. Amen.

ŚWIADECTWO RYCERKI Z RADOMIA

Kochani‚ chciałabym się z wami podzielić tym‚ do czego od pewnego czasu jestem wewnętrznie przynaglana‚ a mianowicie, aby przekazać to, że kończy się czas miłosierdzia i wkrótce nastąpi czas sprawiedliwości.

Nie chcę nikogo straszyć‚ lecz pragnę uświadomić powagę sytuacji w jakiej wszyscy się znajdujemy i zachęcić do działania. Wierzę‚ że Pan nie chce nas karać i chce nam pomóc, dlatego pokazuje mi bezpośrednio, jak możemy to, co ma nadejść złagodzić‚ odsunąć‚ a nawet powstrzymać. A mianowicie, są to modlitwy przebłagalne‚ szczera pokutawyrzeczeniaposty‚ znoszenie własnych cierpieńz pokorą i cierpliwością i ofiarowywanie ich Bogu, jako przebłaganie za swoje i innych grzechy.

Wiem ‚ że wielu z was się wiele modli, ale są to w dużej mierze nieustanne prośby, a w obecnym czasie – tak rozeznaje w otrzymywanych od Pana przekazach – potrzeba modlitw przebłagalnych czyli pokuty i wynagrodzenia.

Piszę to świadectwo ponieważ wielokrotnie miałam w snach pokazywaną wojnę i wydarzenia, które zbliżają się w szybkim tempie i są przygotowywane w dużej mierze potajemnie przez obce państwa.

Widziałam zbombardowane budynki, ludzi uciekających w popłochu, łapanki przerażonych cywili, więzionych ludzi umierających z głodu, gwałcone kobiety, tortury, głód i wszechobecne zniszczenie. Wiele powtórzy się z poprzednich wojen, ale będzie zwielokrotnione, bo i obecna technologia jest nowocześniejsza.

W dniu 14.07. 2025r. głos kobiecy powiedział mi w czasie snu: „Odmawiaj więcej koronek do Bożego miłosierdzia.”

W dniu 04.08.25 usłyszałam we śnie słowa: „Módl się, aby nie wybuchła bomba atomowa.

Kolejnego dnia 05.08.2025r.: „Wynagradzaj za zło i módl się o pokój na świecie.

Innym razem we śnie usłyszałam „Nie czekaj na wojnę, ale już teraz módl się o pokój na świecie.

Myślę, że ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożenia, które wisi nad światem. Dlatego dzielę się z wami tymi obrazami, które jak wierzę, Bóg zechciał mi niegodnej w snach pokazać.

W dniu 03.08.2025r. widziałam we śnie katolików modlących się, do których stanowczo mówiłam: „Odmawiacie różańce, litanie, a gdzie koronki przebłagalne do Bożego miłosierdzia, gdzie pokuta?

Natomiast 07.08.2025r. we śnie widziałam, jak wręcz krzyczałam do grupy ludzi: „Czy widzicie co się dzieje, że wkrótce będzie wojna, a wy co robicie?” Mówiłam to do ludzi żyjących beztrosko.

Ile osób pokutuje, pości, ile prosi o wybaczenie za zło uczynione przez siebie i innych na świecie, ile błaga o miłosierdzie? Wciąż tylko prosicie i prosicie. Za wszystko wkrótce odpokutujecie.

W dniu 18.08.2025r. widziałam rozpoczynającą się wojnę i nadciągającą ogromną armię uzbrojonych żołnierzy pałających żądzą zabijania.

W dniu 24.08.25 tym razem we śnie, miałam pokazane, że powinniśmy wspólnie odmawiać w Kościele Drogi Krzyżowe, jako wynagrodzenie za grzechy swoje, naszych rodzin, Ojczyzny i całego świata.

Pewnej nocy, nie pamiętam daty, przyśnił mi się mężczyzna, który mi tłumaczył: „Nie zdajecie sobie sprawy, że wkrótce staniecie przed Bogiem i za wszelkie zło będziecie musieli odpokutować, a każdego dnia wciąż grzeszycie czy to słowem, czy myślą, często nawet tego nie zauważacie. Odmawiajcie koronki do Bożego miłosierdzia przebłagalne za swoje grzechy i swoich bliskich, aby ich ratować.”

Innej nocy we śnie widziałam katedrę pełną modlących się osób, odmawiających swoje modlitwy i nad nimi zobaczyłam twarz Boga Ojca, która była zagniewana, jakby te modlitwy nie uśmierzały Jego gniewu. Wtedy w tym śnie zaczęłam błagać Boga o miłosierdzie: „Tatusiu, Tatusiu przepraszam Cię za wszystkie nasze grzechy, że tak strasznie ranimy Twoje Serce, błagam przebacz nam, nie gniewaj się na nas i okaż nam swoje miłosierdzie. Przepraszam Cię nie tylko w swoim imieniu, ale w imieniu całej ludzkości, wszystkich pokoleń przeszłych, obecnych i przyszłych. W zjednoczeniu z Twoim Synem Jezusem Chrystusem i przez jego zasługi błagam przebacz nam nasze przewinienie i ich skutki, ulituj się nad nami nędznymi grzesznikami. Zgrzeszyliśmy przeciwko Tobie okaż nam Swoje miłosierdzie.”

Modląc się tak gorliwie z serca ze łzami w oczach i przepraszając, zobaczyłam twarz Boga Ojca, która się zmienia, łagodnieje, rozpromienia się. Widziałam, że Bóg nagle nie mógł nas karać i zobaczyłam w tym śnie, jak wojna i wydarzenie się cofają, jakby ktoś cofał film .Żołnierze zaczęli się nagle wycofywać i wracać do furgonetek i odjeżdżać. Dostałam wtedy zrozumienie, że pokutą i szczerą modlitwą możemy zmienić losy świata i powstrzymać to co wkrótce ma nadejść.

Napisałam „wkrótce” ponieważ miałam to pokazane we śnie w dniu 03.10. 2025r. Po tym, jak zastanawiałam się kiedy to wszystko nastąpi, przyśniły mi się rury, które były rozżarzone, buchające parą, trzęsły się jakby zaraz miały wybuchnąć. Ja w tym śnie wołałam ludzi na ratunek, ale oni nie reagowali. Jedni mnie uspakajali, że nic się nie dzieje, inni spali, ktoś powiedział, że przesadzam, jeden tylko kapłan widział zagrożenie, ale nie wiedział jak to powstrzymać. Zrozumiałam, że ten sen odzwierciedla sytuacje na świecie. Ludzie bagatelizują to, co się dzieje, albo tego nie dostrzegają, a jeszcze inni nie wiedzą co zrobić w tej sytuacji. Dlatego postanowiłam podzielić się z Wami tym co z łaskawości Bożej – jak ufam, widziałam.

Ponadto 21.09.2025r., gdy pytałam Boga, po co mi to wszystko pokazuje i modląc się o wypełnienie woli Bożej ponownie miałam sen, w którym chodzę do różnych kapłanów, do wspólnot i ludzi świeckich i mówię im o tym co powyższe. Dodam, że po tym śnie Bóg wlał w moje serce wielkie pragnienie i odwagę do głoszenia tego o czym teraz piszę.

Dlatego chcąc wypełnić wolę Bożą wiedząc, jak jest to bardzo ważne, odważyłam się z Wami tym podzielić i mam nadzieję, że nie zostanie to zlekceważone, Pragnę Was też zachęcić do przebłagalnych Eucharystii, adoracji, modlitw, a zwłaszcza do koronek do Bożego miłosierdzia, bo wiele jest zła, które rani i obraża Serce Boga.

Warto też modlić się za kapłanów, aby otrzymali łaskę zrozumienia powagi sytuacji i odwagi oraz chęci do działania wraz z wiernymi, aby zachęcali wiernych do pokuty, mówili o niej, otwierali Kościoły i organizowali adoracje wynagradzające

Na koniec podzielę się jeszcze tym, że po napisaniu tego świadectwa otworzyłam  Pismo Święte, aby utwierdzić się, że dobrze zrobiłam pisząc to, co powyższe i przeczytałam z Księgi Joela:

„Uświęćcie się przez post, zwołajcie uroczyste zgromadzenie,

zbierzcie starców, wszystkich mieszkańców kraju

do domu Pana ,Boga waszego i wołajcie do Pana:

„Ach ,biada ! Co za dzień!

Bliski jest dzień Pański zniszczenie przyjdzie od Niszczyciela” (Jl1,14-15).

Rycerka z Radomia

Ps. Gdy zastanawiałam się, jak będzie przyjęte to świadectwo przez innych przyszła mi myśl, aby otworzyć Dzienniczek Siostry Faustyny i przeczytałam fragment z 951:

Jezu mój, Ty widzisz, że wola Twoja święta jest mi wszystkim. Jest mi obojętne, co ze mną zrobisz: każesz mi brać się do dzieła – zabieram się ze spokojem, choć wiem, że jestem do tego niezdolna .

O Jezu mój, Ty nie nagradzasz za pomyślność czynu, ale za szczerą wolę i trud podjęty ; dlatego jestem zupełnie spokojna, chociażby były wszystkie poczynania i wysiłki moje zniweczone albo nigdy nie urzeczywistnione.

Rycerka ze Szczecina: POWSTAJE KONIECZNOŚĆ ODMAWIANIA KORONKI DO BOŻEGO MIŁOSIERDZIA ZA KONAJĄCYCH

Szczęść Boże,

wspominałam niedawno na temat inicjatywy koronki do Bożego Miłosierdzia na wypadek śmierci! 

Ostatnio doszłam do wniosku, że jest ona niezwykle ważna w obecnym czasie, gdyż dostaję mega bęcki od kusego za jej odmawianie ( odmówiłam ponad 40 koronek ).

Już w pierwszą noc – po odmówieniu kilku koronek – miałam  koszmary senne z duchami ( takie sny ze straszeniem od strony złych duchów mam raz na rok albo rzadziej ), szukałam grobów, nie mogłam dojść do celu. Na drugi dzień – a był to drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia – spadłam z taboretu i tylko cud Boży mnie uratował, że niczego nie złamałam, a tylko bardzo mocno się potłukłam i dotąd odczuwam skutki. Potem doszły cyrki ze zdrowiem i ludźmi w pracy, aby skłócić mnie z otoczeniem i pokazać od najgorszej strony, teraz jestem na zwolnieniu na grypę…. 

To przekrój zaledwie miesiąca od podjęcia akcji tych koronek, więc myślę, że mają wielką wartość w oczach Bożych i trzeba to zadanie realizować…

P.S.1 Piszę o tym, nie po to aby straszyć, czy odstraszyć od tej misji, ale by pokazać, że skoro temat nie podoba się złemu duchowi to znaczy, że jest słuszny i trzeba go tym bardziej podjąć i realizować. Wojsko Boże nie dezerteruje, tylko zadania przyjmuje i realizuje, prawda? Któż jak Bóg! Mg

P.S.2 W uzasadnieniu koronki do BM za konających tzw. koronki na wypadek śmierci, tylko dopowiem, że w dzisiejszym świecie 90% ludzi jest w stanie jeśli nie śmierci duchowej, to przynajmniej w stanie agonalnym w odniesieniu do własnej duszy ( nieświadomość grzechu, jego lekceważenie, również przez ludzi wierzących – letni katolicy –  skutkuje nie tylko utratą wiary, ale i brakiem chęci nawrócenia, a więc jest igraniem z własnym zbawieniem ). I z tego właśnie względu powstaje konieczność odmawiania koronki do Bożego Miłosierdzia za konających – za tych właśnie umarłych duchowo, bądź konających duchowo, z czego sami sobie sprawy nawet nie zdają, że na śmierć wieczną się wybierają. Mimo, że chodzą w ciele, duchowo są martwi, albo ich dusze konają… W KK określa się ich mianem zatwardziałych grzeszników, ale nie tylko ich to dotyczy. 

Dziś. póki jest nam dana Łaska, że jeszcze możemy się modlić, bo nie wiemy, co będzie jutro, ani w najbliższej przyszłości, módlmy się z wyprzedzeniem za tych właśnie martwych duchowo słowami koronki do BM za konających duchowo, aby Pan w bezmiarze Swojego Miłosierdzia zlitował się nad tymi duszami i w momencie śmierci ciała uratował ich dusze od śmierci wiecznej.

„Zachęcaj dusze do odmawiania tej koronki. Przez nią podoba mi się dać wszystko, o co mnie prosić będą zatwardziali grzesznicy. Gdy ją odmawiać będą, napełnię dusze ich spokojem, a godzina ich śmierci będzie szczęśliwa. Napisz to dla dusz strapionych: gdy dusza ujrzy i pozna cieżkość swych grzechów, gdy się odsłoni przed jej oczyma cała przepaść nędzy, w jakiej się pogrążyła, niech nie rozpacza, ale z ufnością niech się rzuci w ramiona mojego Miłosierdzia, jak dziecko w objęcia ukochanej matki. Dusze te mają pierwszeństwo dla mojego litościwego Serca. One mają pierwszeństwo do mojego Miłosierdzia. Powiedz, że żadna dusza, która wzywała Miłosierdzia mojego, nie zawiodła się, ani nie doznała zawstydzenia. Mam szczególne upodobanie w duszy, która zaufała dobroci mojej. Napisz: gdy tę koronkę odmawiać będą przy konających, stanę pomiędzy Ojcem a duszą konającą nie jako sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel Miłosierny” (Dz. 1541)

„Odmawiaj nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom jako ostatnią deskę ratunku; chociażby grzesznik był najzatwardzialszy, jeżeli tylko raz zmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia mojego.” (Dz. 687)

„Każdą duszę, która odmawiać będzie tę koronkę, bronię w godzinie śmierci jako swej chwały. (…) Kiedy przy konającym inni odmawiają tę koronkę, uśmierza się gniew Boży, a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę i poruszą się wnętrzności miłosierdzia Mojego dla Bolesnej Męki Syna Mojego.” (Dz. 811)

Dzieło tzw.  KORONKI ZA KONAJĄCYCH prowadzą od wielu lat siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia z klasztoru w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Imię osoby konającej można wysłać w każdym momencie na numer 505 060 205, a modlitwa podejmowana jest już często po kilkudziesięciu sekundach od momentu zgłoszenia. „Wiele osób nie ogranicza się do odmówienia jednej Koronki do miłosierdzia Bożego, ale nadal wspiera te osoby swą modlitwą. Wszyscy podejmują to zadanie jako misję miłosierdzia, a osoby, których imiona otrzymują w SMS-ie jako te, których powierzył im sam Jezus”.

Jednakże z uwagi na postępujący dynamizm negatywnych zmian w świecie, które następują bardzo gwałtownie, coraz mocniej zaznacza się odczucie przyspieszenia czasu i niepewności jutra, dlatego powstaje potrzeba wcześniejszego odmawiania koronki za konających na godzinę śmierci, czy to za siebie, czy za innych. Nikt z nas nie wie, kiedy, jak i gdzie nastąpi nasze zejście śmiertelne z tej ziemi, aby stanąć przed Panem Bogiem i czy będzie możliwość odmówienia samemu, czy innym za nas tejże koronki.  Dlatego, dobrze jest już teraz odmówić koronkę do Bożego Miłosierdzia za konających we własnej intencji, czy osób nam bliskich, a tym bardziej tych, którzy nie myślą o swoim nawróceniu. 

Można zwrócić się do Pana Jezusa słowami:

Panie Jezu, Ty  jesteś Panem Życia i Śmierci, i tylko Ty znasz godzinę mojej śmierci, ale jesteś także Królem Miłosierdzia, który pragnie obdarowywać Swoim miłosierdziem tych, którzy Tobie ufają. Dlatego z bezgraniczną ufnością i nadzieją już teraz, w tej chwili oddaję Ci siebie w godzinie odejścia z tego świata, moją godzinę śmierci łączę z Twoją Godziną Śmierci, moją śmierć łączę z Twoją Śmiercią, i ofiaruję ją Tobie na Twoją Chwałę, dla zbawienia dusz. Już teraz  zanurzam się  w Twoich Ranach i Twojej Najdroższej Krwi, a zwłaszcza w Twoim przebitym Boku i  zgodnie z Twoją obietnicą,   pragnę odmówić Koronkę za konających – w mojej intencji –  na godzinę mojej śmierci, błagając Cię o Łaskę zbawienia wiecznego dla mnie.”

W trakcie odmawiania koronki warto w duchu pokuty wypowiadać odniesienia do siebie, tj. np. zamiast „Ojcze Przedwieczny ofiaruję Ci…., na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata„, powiedzieć: za grzechy moje i całego świata.” Tak samo, gdy się mówi: dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata” wypowiadać „… miej miłosierdzie dla mnie i całego świata”.

Również bardzo wskazane jest obecnie odmawianie koronki za konających w intencji zatwardziałych grzeszników, aby w ostatniej godzinie życia, dana im została Łaska miłosierdzia, nawrócenia i zbawienia wiecznego. Dlatego można powiedzieć:

Panie Jezu,  dla Ciebie czas i przestrzeń nie mają znaczenia, bo Ty jesteś Królem Czasu i Przestrzeni, a ponieważ nie wiemy kiedy i jak będzie wyglądała nasza śmierć, dlatego  już teraz ofiaruję Ci tę koronkę za konających,  błagając o Łaskę miłosierdzia, nawrócenia i zbawienia wiecznego dla … ( tu wypowiedzieć imię osoby )…”

W trakcie odmawiania koronki warto wstawiać imię tej osoby, za którą się modlimy, czyli zamiast „Ojcze Przedwieczny ofiaruję Ci…., na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata”, powiedzieć: za grzechy… i całego świata.”

Po odmówieniu tych koronek warto także pójść na Mszę św, w intencji osób, za które się modliliśmy koronką za konających.

TRZY MODLITWY, KTÓRE URATUJĄ KONAJĄCEGO PRZED POTĘPIENIEM

„W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Amen.”

Ojcze nasz…

  1. Panie Jezu Chryste, jesteś Synem Boga I Synem Dziewicy Maryi, Bogiem i Człowiekiem. Ty, który z trwogi pociłeś się za nas na Górze Oliwnej, aby przynieść pokój i ofiarować Swoją Przenajświętszą Śmierć Bogu, Twojemu Niebieskiemu Ojcu dla zbawienia tej konającej osoby, która teraz tego słucha. Jeśliby jednak tak było, że przez grzechy osoba ta zasługuje na wieczne potępienie, niechaj to zostanie jej uchylone, niechaj tak się stanie, o Przedwieczny Ojcze, za przyczyną naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego ukochanego Syna, który  żyje i Króluje z Tobą w jedności z Duchem Świętym teraz i na wieki wieków. Amen.
  • Panie Jezu Chryste, Ty który cicho umarłeś za nas na Drzewie Krzyża, podporządkowując całkowicie Swoją Wolę Twojemu Niebieskiemu Ojcu, aby przynieść pokój i ofiarować swoją Przenajświętszą Śmierć Twojemu Niebieskiemu Ojcu, aby uwolnić tę osobę, która teraz słuch taj modlitwy i ukryć przed nią to, na co zasłużyła przez swoje grzechy, prosimy spraw tak, o Niebieski Ojcze przez naszego Pana Jezusa Chrystusa Twojego Syna, który żyje i Króluje z Tobą w jedności z Duchem Świętym teraz i na wieki wieków. Amen.
  • Panie Jezu Chryste, Ty który pozostałeś milczący, aby przemawiać przez usta proroków, przyciągnąłem Cię mocą Odwiecznej Miłości, która to Miłość przyciągnęła Cię z Ciała Dziewicy do tej doliny świata w potrzebie, która to Miłość trzymała Cię przez 33 lata na tym świecie, jako znak Wielkiej Miłości, oddałeś Swoje Święte Ciało jako pożywienie i Swoją Świętą Krew jako prawdziwy napój, jako znak Wielkiej Miłości, zgodziłeś się aby być Więźniem i być prowadzonym od jednego sędziego do drugiego, jako znak Wielkiej Miłości zgodziłeś się, żeby być skazanym na śmierć, zgodziłeś się aby umrzeć, być pogrzebanym i prawdziwie Zmartwychwstać oraz ukazać się Swojej Świętej Matce i wszystkim  świętym apostołom. Jako znak Wielkiej Miłości w Niebo wstąpiłeś mocą Swojej własnej siły i potęgi i siedzisz po prawicy Boga Twojego Niebieskiego Ojca i posłałeś Swojego Ducha Świętego do serc Twoich apostołów i do serc wszystkich, którzy ufają Tobie i wierzą w Ciebie. Za przyczyną Twojego znaku Przedwiecznej Miłości otwórz dzisiaj Niebo i weź tą konającą osobę do Królestwa Twojego Niebieskiego Ojca, aby mogła królować z Tobą teraz i na wieki. Amen.

Prośmy naszą Królową Matkę Najświętszą, aby wypraszała tobie potrzebne łaski, aby ci wyprosiła przebaczenie grzechów.

Pod Twoją obronę

OBIETNICE PANA JEZUSA ZAPISANE W DZIENNICZKU S. FAUSTYNY DOT. KORONKI ZA KONAJĄCYCH:

I.       1.  Dusze, które odmawiać będą tę koronkę, miłosierdzie Moje ogarnie w życiu, a szczególnie w śmierci godzinie. (Dz. 754)

2. W pewnej chwili, kiedy przechodziłam korytarzem do kuchni, usłyszałam w duszy te słowa: Odmawiaj nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom jako ostatnią deskę ratunku; chociażby był grzesznik najzatwardzialszy, jeżeli raz tylko odmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia Mojego. Pragnę, aby poznał świat cały miłosierdzie moje; niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu”. (Dz. 687)

3. Kiedy weszłam do swej samotni, usłyszałam te słowa: Każdą duszę bronię w godzinie śmierci, jako swej chwały, która odmawiać będzie tę Koronkę albo przy konającym inni ją odmówią – jednak odpustu tego samego dostępują. Kiedy przy konającym odmawiają tę koronkę, uśmierza się gniew Boży, a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę i poruszają się wnętrzności  Miłosierdzia Mojego – dla bolesnej męki Syna Mojego. (Dz. 811)

4. PAN JEZUS: Dusze, które szerzą cześć miłosierdzia Mojego osłaniam je przez całe, jak czuła matka swe niemowlę, a w godzinę śmierci nie będę im Sędzią, ale miłosiernym Zbawicielem. W tej ostatniej godzinie nic dusza nie ma na swą obronę, prócz miłosierdzia Mojego, szczęśliwa dusza, która przez życie zanurzała się w Zdroju Miłosierdzia, bo nie dosięgnie jej sprawiedliwość. (Dz. 1075)

5. 28.I.(1938) Dziś powiedział mi PAN: zapisz córko Moja te słowa: Wszystkim duszom, które uwielbiać będą to Moje miłosierdzie i szerzyć jego cześć, zachęcając inne dusze do ufności w Moje miłosierdzie. Dusze te w godzinę śmierci, nie doznają przerażenia; Miłosierdzie Moje osłoni je w tej ostatniej walce… (Dz. 1540)

6.  Córko Moja, zachęcaj dusze do odmawiania tej koronki, którą ci podałem. Przez odmawianie tej koronki podoba Mi się dać wszystko o co mnie prosić będą. Zatwardziali grzesznicy, gdy ją odmawiać będą, napełnię dusze ich spokojem, a godzina śmierci ich będzie szczęśliwa. Napisz to dla dusz strapionych, gdy dusza ujrzy i pozna ciężkość swych grzechów, gdy się odsłoni przed jej oczyma duszy cała przepaść nędzy w jakiej się pogrążyła, niech nie rozpacza ale z ufnością niech się rzuci w ramiona Mojego miłosierdzia, jak dziecko w objęcia ukochanej matki. Dusze te mają pierwszeństwo do Mojego litościwego Serca, one mają pierwszeństwo do Mojego miłosierdzia. Powiedz, że żadna dusza, która wzywała miłosierdzia Mojego nie zawiodła się, ani nie doznała zawstydzenia. Mam szczególne upodobanie w duszy, która zaufała dobroci Mojej. Napisz, gdy tę Koronkę przy konających odmawiać będą, stanę pomiędzy Ojcem, a duszą konającą nie jako Sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel miłosierny. (Dz 1541)

II.            Teraz tak o tym wielkim Miłosierdziu Bożym  mówiła od siebie S. Faustyna:

1.  „O, jak bardzo potrzebują dusze konające modlitwy. O Jezu, natchnij dusze, aby się często modliły za konających” (Dz. 1015)

+ Poznaję coraz lepiej, jak bardzo każda dusza potrzebuje miłosierdzia Bożego w całym życiu, ale szczególnie w śmierci godzinie. Koronka ta jest na uśmierzenie gniewu Bożego jako mi Sam powiedział. (Dz. 1036)

III.           S. Faustyna modli się za konających:

–  Ale najpierw podziękowanie Panu Bogu za laskę modlitwy za konających:

O Boże niezgłębionego miłosierdzia, który mi pozwalasz modlitwą niegodną nieść ulgę i pomoc konającym, bądź błogosławiony, tyle tysięcy razy, ile gwiazd na niebie i kropel wody wszystkich oceanach. Niech miłosierdzie Twoje rozbrzmiewa z całego okręgu ziemi i niech się wzbija do stóp tronu Twego, wielbiąc ten największy przymiot Twój, to jest to niepojęte miłosierdzie Twoje. O Boże, to miłosierdzie nie zgłębione, wprowadza w nowy zachwyt dusze święte i wszystkie duchy niebieskie. Pogrążają się w świętym zdumieniu te duchy czyste, wielbiąc to niepojęte Miłosierdzie Boże, które ich wprowadza w nowy zachwyt, wielbienie ich jest w sposób doskonały. O Boże Wiekuisty, jak gorąco pragnę uwielbić ten Twój największy przymiot, to jest to niezgłębione miłosierdzie Twoje.  (Dz 835b)

1.  809: W nocy nagle zastałam przebudzona i poznałam, że jakaś dusza prosi mnie a modlitwę i że jest w wielkiej potrzebie modlitwy. Króciutko, ale z całej duszy prosiłam Pana o łaskę dla niej.

810: Na drugi dzień już po dwunastej, kiedy weszłam na salę, ujrzałam osobę konającą i dowiedziałam się, że agonia zaczęła się w nocy. Kiedy stwierdziłam – była to wtenczas, kiedy mnie proszono o modlitwę. Nagle usłyszałam w duszy głos: – odmów tę koronkę, której cię nauczyłem. Pobiegłam po różaniec i uklękłam przy konającej i zaczęłam z całą gorącością ducha odmawiać tę Koronkę. Nagle konająca otworzyła oczy i spojrzała się na mnie i nie zdążyłam zmówić całej koronki, a ona już skonała z dziwnym spokojem. Gorąco prosiłam Pana, aby spełnił obietnicę, którą mi dał za odmówienie tej koronki. Dał mi Pan poznać, że dusza ta dostąpiła łaski, którą Pan mi przyobiecał. Dusza ta była pierwsza, która doznała obietnicy Pańskiej. Czułam, jak moc miłosierdzia ogarnia tę duszę.  (Dz 809-810)

2. Dziś wieczorem poznałam, że potrzebuje pewna dusza mojej modlitwy; gorąco się pomodliłam, ale jeszcze czułam, że to jest za mało, więc trwałam dłużej w modlitwie. Na drugi dzień dowiedziałam się, że właśnie o tej porze zaczęło się konanie pewnej duszy i trwało do rana. Poznałam, jak ciężkie walki przechodziła. Dziwnie Pan Jezus daje mi poznać, że dusza konająca potrzebuje modlitwy mojej. Czuję tego ducha, który mnie prosi o modlitwę, żywo i wyraźnie. Nie wiedziałam, że taka łączność jest z duszami, a często mi mówi mój Anioł Stróż. (Dz. 828)

834: 19/XII.[1936]. Dziś wieczorem doznałam w duszy, że potrzebuje jakaś osoba mojej modlitwy. Zaraz zaczęłam się modlić, nagle poznaję wewnętrznie czuję ducha, który mnie o to prosi; modlę się tak długo, aż zostanę uspokojona. Wielka pomoc dla konających jest w tej koronce; często się modlę na poznaną wewnętrznie intencję, zawsze się tak długo modlę, aż w duszy swojej doznam, iż modlitwa odniosła skutek.

835a: Szczególnie teraz, jak jestem tutaj w tym szpitalu, to doznaję tej wewnętrznej łączności z konającymi, którzy w rozpoczęciu konania proszą mnie o modlitwę. Dziwną mi Bóg dał łączność z konającymi. Kiedy się to częściej zdarza, więc miałam możność stwierdzić nawet co do godziny. Dziś o godzinie jedenastej wieczorem, nagle zostałam przebudzona i czuję wyraźnie, że jest przy mnie jakiś duch i prosi o modlitwę, wprost jakaś siła mnie zmusza do modlitwy. Widzenie moje jest czysto duchowe, przez nagłe światło, które w tym momencie mi Bóg udziela. Modlę się tak długo, aż w duszy uczuję spokój, nie zawsze jednakowo długo, zdarza się czasami, że jedno Zdrowaś Maryja i już jestem uspokojona, a wtenczas mówię „Z głębokości” i już się nie modlę, a czasami się zdarza, że zmówię całą tę koroneczkę i dopiero doznaję uspokojenia. I tu także stwierdziłam, że jeżeli przez dłuższy czas doznaję zmuszenia do modlitwy, czyli wewnętrznego niepokoju, dusza ta jest w większych walkach i dłuższym konaniu. Sposób, w jaki stwierdziłam co do godziny jest taki: mam zegarek i patrzę, jaka jest godzina, na drugi dzień kiedy mi mówią o śmierci tej osoby, pytam się o godzinę, która się dosłownie zgadza i także co [do] konania. Mówią mi: ta a ta osoba, bardzo ciężko walczy, a innym razem mówią mi – dziś umarła ta a ta osoba, ale tak prędko i spokojnie zasnęła. Zdarza się, że umierająca jest na drugim, czy na trzecim baraku, jednak dla ducha przestrzeń nie istnieje. Zdarza się, że o paręset kilometrów mam to samo poznanie. Zdarzyło się parę razy co do krewnych i rodziny, a także co do Sióstr zakonnych i dusz, których za życia wcale nie znałam.  (Dz. 834-835a)

3. Dziś wieczorem umierał (w sanatorium) pewien człowiek młody jeszcze, ale strasznie się męczył. Zaczęłam za niego tę koroneczkę, której mnie nauczył Pan. Zmówiłam całą, jednak konanie się przedłuża, chciałam zacząć litanię do Wszystkich Świętych, ale nagle usłyszałam te słowa: odmawiaj tę koronkę. Zrozumiałam, że dusza ta potrzebuje wielkiej pomocy modlitwy i wielkiego miłosierdzia. Zamknęłam się w swojej separatce i padłam krzyżem przed Bogiem i żebrałam miłosierdzia dla tej duszy; wtem odczułam wielki Majestat Boży i wielką sprawiedliwość Bożą. (…). Rzekłam do Pana: Jezu, spójrz się na tę duszę z taką miłością, z jaką się spojrzałeś na moją całopalną ofiarę w dzień ślubów wiecznych i przez moc obietnicy, jakoś mi przyrzekł dla konających, którzy będą wzywać miłosierdzia Twego za nimi, i przestał się męczyć, skonał spokojnie. (Dz. 1035)

4. Kiedy weszłam na chwilę do kaplicy, powiedział mi Pan: Córko moja, pomóż mi zbawić pewnego grzesznika konającego; odmów za niego tę Koronkę, której cię nauczyłem. Kiedy zaczęłam odmawiać tę koronkę, ujrzałam tego konającego w strasznych mękach i walkach. Bronił go Anioł Stróż, ale był jakby bezsilny wobec wielkości nędzy tej duszy; całe mnóstwo szatanów czekało na tę duszę. Jednak podczas odmawiania tej koronki ujrzałam Jezusa [w] takiej postaci, jak jest namalowany na tym obrazie. Te promienie, które wyszły z Serca Jezusa ogarnęły chorego, a moce ciemności uciekły w popłochu (por. Lb 10,35; Ps 68,2). Chory oddał ostatnie tchnienie spokojnie. Kiedy przyszłam do siebie, zrozumiałam, jak ta Koronka ważna jest przy konających, ona uśmierza gniew Boży.  (Dz. 1565)

5. [20.III.1938r.] Dziś towarzyszyłam w duchu pewnej duszy konającej. Wyprosiłam jej ufność w miłosierdzie Boże. Dusza ta była bliska rozpaczy. (Dz. 1639) Z opracowania Leszka P. ze Szczecina

ŚWIATOWY KONGRES MIŁOSIERDZIA W WILNIE, 7-12 CZERWCA 2026

Dołącz do nas w Wilnie, Mieście Miłosierdzia, od 7 do 12 czerwca 2026 roku! Przez sześć letnich dni Wilno stanie się globalnym centrum miłosierdzia: miejscem, gdzie każde spotkanie, modlitwa i działanie będą przesiąknięte duchem miłosierdzia. Tysiące uczestników z całego świata zgromadzą się, aby wspólnie się modlić, dzielić się świadectwami wiary, uwielbiać Boga i doświadczać Jego Boskiego Miłosierdzia.

Światowy Kongres Miłosierdzia to inicjatywa Kościoła katolickiego, organizowana co trzy lata w innym kraju. Jej celem jest pomoc ludziom na całym świecie w doświadczaniu Bożego miłosierdzia – miłosierdzia, które uzdrawia, przemienia i inspiruje do aktów współczucia.

Szósty Światowy Kongres Miłosierdzia odbędzie się w Wilnie , mieście Bożego Miłosierdzia, gdzie orędzie o Bożym miłosierdziu zostało odnowione dla naszych czasów przez św. Faustynę. Boże miłosierdzie jest najgłębszym atrybutem Boga objawionym w historii zbawienia.

Temat Kongresu – „Budowanie Miasta Miłosierdzia ” – zachęca każdego uczestnika do włączenia się w żywą kulturę miłosierdzia w swoich rodzinach, społecznościach i społeczeństwach. Ta kultura, zakorzeniona w relacji z Bogiem i innymi ludźmi, sprzyja otwartości na dialog i prawdę, umiejętności rozpoznawania ludzkiej słabości, współczuciu i miłości bliźniego. Miasto Miłosierdzia nie jest zbudowane z cegieł i zaprawy, ale z życia przemienionego Bożą miłością. Każdy uczestnik jest powołany, by stać się żywym „kamieniem miłosierdzia” – kimś, kto ucieleśnia tę kulturę miłosierdzia w swoim codziennym życiu i otoczeniu.

W ciągu sześciu dni program będzie obejmował:
– Poranna modlitwa i nabożeństwo
– Inspirujące rozmowy i osobiste świadectwa
– Msza Święta i Nabożeństwo Pojednania
– Wycieczki i pielgrzymki w Wilnie
– Dzieła miłości w społecznościach charytatywnych

W 2026 roku Wilno będzie gospodarzem VI Światowego Kongresu Miłosierdzia . Od momentu powstania Wilno było domem dla ludzi wielu narodowości i wyznań. Choć jego historia nosi ślady konfliktów i przemian kulturowych, odzwierciedla również głęboką tradycję miłosierdzia – przeżywaną poprzez niezliczone akty współczucia, z których wiele było dziełem wspólnot zakonnych. Ta tradycja miłosierdzia trwa w Wilnie do dziś. To właśnie w Wilnie św. Faustyna, z pomocą błogosławionego ks. Michała Sopoćki, rozpoczęła swoją misję miłosierdzia.

Kongres odbędzie się w sercu miłosierdzia w Wilnie – na Wzgórzu Zbawiciela – historycznym miejscu modlitwy i działalności charytatywnej, którego początki sięgają XVII wieku. Kiedyś mieszkali tu, służyli i modlili się misjonarze, Siostry Miłosierdzia i Siostry Wizytki. Założyli szpital i poświęcili się opiece nad chorymi i ubogimi. Podczas okupacji sowieckiej klasztor Sióstr Wizytek został zamieniony na więzienie, stając się symbolem cierpienia. To właśnie tutaj, w międzywojennym Wilnie, powstał pierwszy na świecie rozpoznawalny obraz Jezusa Miłosiernego. Obraz, oparty na wizjach św. Faustyny, został ożywiony przez artystę Eugeniusza Kazimirowskiego. Dziś Siostry Jezusa Miłosiernego kontynuują dziedzictwo miłosierdzia na Wzgórzu Zbawiciela, oferując opiekę hospicyjną dla ciężko chorych i umierających.

Kongres odbędzie się w dniach 7-12 czerwca – pomiędzy uroczystością Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa a uroczystością Najświętszego Serca Pana Jezusa – kładąc szczególny nacisk na Najświętsze Serce Jezusa, źródło Bożego Miłosierdzia. W odpowiedzi na encyklikę papieża Franciszka „Dilexit nos”, wzywającą wiernych do zwrócenia się ku Sercu Jezusowemu, Kongres będzie czasem modlitwy o miłosierdzie dla świata, który otępiał z powodu cierpienia i pogrążył się w tragedii wojny. Ostatniego dnia zostanie odprawiona Msza Święta o pokój i braterstwo, w której wezmą udział przedstawiciele wszystkich wyznań religijnych obecnych w Wilnie.

Czy tęsknisz za wizytą w Wilnie, Mieście Miłosierdzia? Czy chcesz zrozumieć przesłanie miłosierdzia, spotkać się z nim, a może nawet dać o nim świadectwo? Zarejestruj się już teraz na Kongres Miłosierdzia 2026 w Wilnie!

Niezależnie od tego, czy dopiero rozpoczynasz swoją drogę wiary , czy od dawna żyjesz w świetle Bożego miłosierdzia, Kongres Miłosierdzia zaprasza Cię. Dołącz do nas w szerzeniu światła miłosierdzia na całym świecie!

  • Zostań budowniczym Miasta Miłosierdzia!
  • Najnowsze posty
  • Przekroczenie Bram Świtu: Droga do Miasta Miłosierdzia
  • Święto św. Faustyny ​​Kowalskiej. Homilia abpa Gintarasa Grušasa
  • Dom, w którym Jezus rozmawiał ze św. Faustyną

Z PISM ZEBRANYCH ŚW. STANISŁAWA[1] PAPCZYŃSKIEGO – ZAŁOŻYCIELA MARIANÓW

1. Do wewnętrznego umartwienia namiętności, pożądliwości, własnego sądu i woli, bez którego w żaden sposób nie można wyzbyć się starego Adama (por. Ef 4, 22; Kol 3, 9; Rz 6, 6), a w którym wypada wam być bardzo doświadczonymi, przyczynia się też szczególnie karcenie ciała. „Umartwiajcie więc członki wasze — mówi święty Paweł — które są na ziemi” (Kol 3, 5).

Dlatego pożywienie wasze niech będzie umiarkowane, takie, które by uśmierzyło głód, ale nie doprowadziło do sytości, przyrządzone w niewyszukany sposób z jarzyn, ziół, korzeni i polewek. Mięsa (z wyjątkiem chorych, wątłych, starców i podróżujących) nie spożywajcie. Jednak wolno używać masła albo jakiegoś tłuszczu jako przyprawy. Ale poza waszymi domami spożywajcie umiarkowanie z błogosławieństwem Bożym to, co wam podadzą.

2. Zwykłym waszym napojem powinna być woda, jeżeli zaś będziecie mieć, stosownie do woli przełożonego, jakiś inny napój, to pijcie go wstrzemięźliwie, z wyjątkiem gorzałki, która niech będzie wam zakazana[2]. Poza jadalnią zaś, a także poza domem, niech nie będzie nikomu wolno niczego spożywać bez pozwolenia przełożonego.


Rozważajcie często, że jedzenie przeznaczone jest dla żołądka, a żołądek dla robaków. W ten sposób uczynicie naturę zadowalającą się czymś małym, a ducha bardziej ochoczym. Prawdziwie „pierwszymi potrzebami życia ludzkiego[1] były „woda i chleb” (por. Syr 29, 28), i kiedy człowiek tak się odżywiał, dłużej żył. Teraz obfitość posiłków powoduje choroby, skraca życie, otwiera piekło. Zaiste ten, który „ucztował wystawnie na każdy dzień […], pogrzebany jest w piekle” (Łk 16, 19.22). Zadowalajcie się zatem pospolitym i skromnym pokarmem i napojem, i nie szemrajcie z tego powodu na kogokolwiek. Jeśli zaś przełożony by uznał w Panu, że można podać do zjedzenia coś ponad dwa dania, zwłaszcza w czasie wielkich uroczystości i miesięcznej rekreacji[2], oczywiście pozostawia się to jego rozwadze. To bowiem prawo będzie mógł na mocy swej władzy w bojaźni Pana złagodzić co do ilości, jak i jakości, ze względu na osoby, miejsca i czasy.

3. Oprócz postów kościelnych i zwyczajowych w poszczególnych regionach, będziecie pościć o jednej zupie albo o chlebie i wodzie w wigilie siedmiu uroczystości Pani naszej oraz świętych: Michała Archanioła, Józefa, Stanisława[3] i Anny. Następnie od uroczystości św. Marcina (wyłącznie) do święta Niepokalanego Poczęcia Najwybrańszej Dziewicy i od jego oktawy do uroczystości Narodzenia Pańskiego macie używać pokarmów wielkopostnych, według miejscowego zwyczaju. A gdy wstrzemięźliwością ujarzmiacie ciało, jeszcze bardziej starajcie się powstrzymywać je od występków. W nieporządny bowiem sposób pości ten, kto ujarzmia część niższą, zaniedbując wyższą, i „nie jest owocne pozbawianie ciała pokarmu, jeżeli duch nie wstrzymuje się od grzechu”[4].

4. A ponieważ miękkość odzieży sprzyja nie tylko pysze, lecz także żądzy cielesnej, dlatego wy, jako eremici, macie mieć szaty z najzwyklejszego płótna, raczej surowego i grubego: habit sięgający do kostek, który nie zamiatałby ziemi ani nie odsłaniałby zbytnio kostek; płaszcz krótki, sięgający każdemu do kolan; włosiennicę z grubego płótna albo innego kłującego materiału. Wszystko koloru białego na cześć jaśniejącego bielą Poczęcia Matki Bożej, w której to odzieży należy zachowywać największą czystość. Brudne bowiem ubóstwo nikomu nie może się podobać[5].

5. Stopy w lecie niech będą bose, w drewnianych sandałach, przynajmniej w domu. Poza domem i w zimie, ze względu na pewną przyzwoitość i dla zachowania zdrowia, dozwolone są w zimnych regionach proste buty, jednolite, niewyszukane i kapelusze podszyte jagnięcymi skórami, których także dla ochrony ciała w zimnym klimacie nie zakazuje się nosić po zasięgnięciu rady przełożonego Zgromadzenia. Bracia robotnicy powinni jednak nosić ubiór różny od duchownych, a mianowicie habit sięgający do kostek, koloru popielatego, i płaszcz bez kołnierza. Za [braci] robotników uważa się tych, którzy nie mogą w chórze wraz z pozostałymi odmawiać oficjum za zmarłych i innych [modlitw] w języku łacińskim.


Mając dać ciału spoczynek, złóżcie je na macie słomianej i uważając bardzo na przyzwoitość, okryjcie własnym płaszczem albo jakąś zwykłą materią wełnianą (włochatą z jednej strony) lub narzutą. Tonsurę będziecie wszyscy nosili jednolitą, stosownie do stopnia święceń[1], przestrzegając jej wielkości i strzygąc co miesiąc także brodę i wąsy.

6. Wspólne biczowanie odbywać się będzie w poniedziałek, środę i piątek za grzechy wasze i cudze, szczególnie za zmarłych. Każdego zaś dnia, powstając lub udając się na spoczynek, każdy będzie mógł je pobożnie podjąć na cześć Pana naszego ubiczowanego, i ilekroć zostanie mu ono nakazane przez przełożonego.

REGUŁA ŻYCIA –  ROZDZIAŁ V – Skupienie wewnętrzne

1. Wasze ustawiczne skupienie ma być takie, abyście wszędzie uznawali Boga obecnego, czcili Go, błogosławili i tak przed Jego obliczem skromnie, wiernie i pobożnie przebywali, jak przystoi zachowywać się sługom w obecności Pana. Starajcie się kontemplować Boga we wszystkich stworzeniach, a nie tylko w was samych, albowiem w nim „żyjemy, ruszamy się, i jesteśmy” (Dz 17, 28). W ten sposób nigdy nie zniknie On z waszej świadomości.

2. W każdej godzinie badajcie siebie, o ile postąpiliście w miłości do Boga albo w niej osłabiliście się; poprawiajcie zatem niedostatek i powodujcie postęp. Bo jeżeli będziecie myśleć, że o każdej godzinie macie umrzeć albo że przynajmniej godziny te wam przemijają bezpowrotnie, to na pewno dołożycie starań, byście jak najwięcej, z pomocą Boską, stale zasługiwali, oczekując na niezawodne danie wiernym sługom denara za dzień pracy (por. Mt 20, 2).

3. Ilekroć będziecie w kościele albo kaplicy, wierzcie, że jesteście w niebie. Ilekroć przechodzić będziecie przed Najświętszym Sakramentem, ucałujcie pokornie ziemię, czcząc prawdziwie obecnego Pana nieba i ziemi i godnie składając dzięki za tak podziwu godną pamiątkę. 4. Milczenie, stróż błogosławionego skupienia wewnętrznego, niech będzie nieprzerwane wśród was, zwłaszcza w kaplicy, zakrystii, refektarzu i w innych miejscach przeznaczonych dla wspólnoty. Po wieczornym zaś błogosławieństwie i przed porannym[2] nikomu nie będzie wolno czegokolwiek mówić. A jeżeli ktoś miałby konieczność zwrócenia się jakimś słowem do drugiego, niechaj to zrobi za pozwoleniem przełożonego[3], poprzedziwszy zawsze odezwanie się słowami: „Błogosławiony Bóg” (Benedictus


Deus), drugi zaś odpowiada: „Na wieki” (In aeternum). Do biskupów i jakichkolwiek przełożonych, czcząc w nich Chrystusa, macie mówić, poprosiwszy uprzednio raczej pokornie[1] o błogosławieństwo.

5. Każdego dnia poświęcicie dwie godziny na rozmyślanie, a każdego miesiąca, według porządku, odprawicie rekolekcje, które nazywamy ćwiczeniami duchowymi. Chcemy, by także przełożeni nie byli z nich zwolnieni, chyba że przeszkodą dla nich jest obowiązek. Do nich należeć jednak będzie troska, by ciągle ktoś odprawiał rekolekcje i błagał tam gorąco Bożą dobroć za Kościół rzymskokatolicki, za chrześcijańskich władców, za Zgromadzenie, za dom, za dobrodziejów i zmarłych.

6. Śluby wasze macie odnawiać codziennie indywidualnie przed Najświętszym Sakramentem, byście byli pomni waszego powołania i spragnieni nagród przygotowanych dla tych, którzy należycie walczą aż do śmierci.

7. Każdy z nowicjuszy po wstąpieniu [do Zgromadzenia) przynajmniej przez dwa tygodnie i podobnie przed złożeniem profesji, a także ci, którzy mają otrzymać święcenia, zamknięci w celi, mają oddawać się pilnie ustawicznej modlitwie myślnej i ustnej, ogólnemu rachunkowi sumienia i rozważaniu powołania.

8. Abyście też nie byli niepokojeni przez ludzi z zewnątrz, drzwi domu niech będą zawsze zamknięte i bez pozwolenia przełożonego nie będzie wolno komukolwiek wprowadzać do domu żadnej osoby z zewnątrz ani komukolwiek z domowników wychodzić z domu, pod ciężką karą. Ilekroć zaś ktoś zostanie wysłany na zewnątrz, niech nie wychodzi nigdy bez towarzysza, chyba że szczególny powód wymagałby inaczej; niech uważa na zewnątrz na dobre zbudowanie ludzi słowami i czynami; idąc oddany modlitwie, niech nie zaniedbuje w niczym przestrzegania swej reguły zakonnej. Wróciwszy zaś w oznaczonym czasie, niech szczerze poinformuje przełożonego o wszystkim, co zdziałał. Gdy zaś zostanie dany znak do udania się na nocny spoczynek, niech nikt nie waży się chodzić po korytarzu, w którym przez całą noc, zgodnie z dekretem papieskim, powinna świecić się lampa[2].

9. Abyście również mieli spokój w domu, niech nikt z żadnego powodu nie wychodzi ze swej celi, chyba że będzie zmuszony słuszną potrzebą. Tym bardziej niech nie wchodzi do celi cudzej ani nie wpuszcza nikogo do swojej. Powinien utrzymywać ją zawsze w czystości, łóżko mieć zasłane; niech ma w niej wodę święconą, wizerunek [Zbawiciela] Ukrzyżowanego albo Najwybrańszej Dziewicy lub jakiegoś świętego patrona, raczej prosty i papierowy niż malowany[3]. Niech będzie zawsze pomny na Bożą obecność, na opiekę Anioła Stróża i niech nigdy nie próżnuje, lecz zawsze niech będzie


zajęty albo czytaniem, albo pisaniem, albo modlitwą, albo jakąś pożyteczną pracą, i niech poza zwykłymi porami, nie zażywa w niej odpoczynku, bez pozwolenia przełożonego. W korzystaniu ze światła niech będzie ostrożny i niech nie trzyma tam [tzn. w swej celi] niczego, co by nie rozsiewało woni najwyższego ubóstwa. Niech kocha celę tak jak doczesne niebo i nie pragnie z niej wyjść, chyba że z Bożego miłosierdzia do nieba.

Z „PISM ZEBRANYCH [1] ŚW. STANISŁAWA PAPCZYŃSKIEGO” – ZAŁOŻYCIELA MARIANÓW

1. W większym skupieniu myśli przedstaw sobie, jak z nieba spadają ogniste kule i jak wszystko, co istnieje, ogarniają płomienie i niszczą cały świat. To bowiem opiewa prorokujący Król Psalmista: „Ogień przed Nim pójdzie i spali wokoło nieprzyjaciół Jego” (por. Ps 96, 3).

Po spaleniu całego świata, zstąpi z siedzib Empirejskiego Nieba[2] Książę Zastępów Anielskich i zatrąbi na wszystkie strony świata głosem trąby nie mniej strasznym, jak potężnym i skutecznym: „Powstańcie zmarli i przyjdźcie na sąd„. [f 180v] Siła tego dźwięku będzie tak wielka, że na jego głos wyjdą wszystkie dusze ludzi z nieba, z czyśćca i z piekielnych katuszy w swoim pierwotnym stanie i w wieku Chrystusa Pana, i zgromadzą się w dolinie Jozafata. Naucz się stąd, że na tym świecie nie ma dla twego serca niczego, co by było godne jego miłości, nie ma tu dla ciebie niczego tak znakomitego, wzniosłego i tak przyjemnego, do czego by twoja dusza mogła mocno się przywiązać, ponieważ ona sama jest nie-śmiertelna, a wszelka rozkosz świata, jego wspaniałość i dobra są Śmiertelne, i przecież w końcu przeminą.


2. Podsuń swemu rozumowi jako przedmiot do rozważania drugie przyjście Chrystusa Pana na ziemię. Będzie się ono bardzo różniło od owego pierwszego niosącego pokój. Albowiem po zgromadzeniu się już wszystkich ludzi na miejsce sądu, wyjdą z nieba wszystkie zastępy niebieskie, poprzedzając Nieśmiertelnego swego Króla. Wtedy ukaże się na obłokach narzędzie naszego odkupienia, najświętsze drzewo krzyża. Pojawi się też Syn Człowieczy przybywający z wielką potęgą i majestatem (por. Łk 21, 27). Po prawej stronie będzie najświętsza Królowa Niebios, po lewej zajmie miejsce Michał Archanioł ze swoim zastępem. Widok zaś Chrystusa będzie tak przerażający, że na początku będzie widać lęk nawet i u sprawiedliwych, ponieważ przyjdzie On sądzić także i to, co było sprawiedliwe. Jak tylko zstąpi na ziemię, zasiądzie na swoim tronie, a z Nim zajmie miejsce na swoich tronach dwunastu Apostołów, w celu osądzenia dwunastu plemion Izraela (por. Łk 22, 30).

O jak wielkie przerażenie ogarnie wtedy grzeszników, jak wielka będzie rozpacz, gdy ich własne sumienie będzie ich oskarżało i sami siebie uznają za godnych wiecznego potępienia, Nadzieję sprawiedliwych zaś będą powiększały pielęgnowane przez nich za życia cnoty i dobre uczynki, zwłaszcza zaś męka i zasługi Chrystusa Pana. Ich ciała będą przepełnione cudowną radością z tego powodu, że osiągną bezcenną nieśmiertelność, której i twoje ciało nie będzie pozbawione, jeśli tylko będziesz je umartwiał w tym życiu. [f. 181r]

3. Rozważ wyrok nieubłaganego Sędziego, który przybierając wyraz oblicza jak najsurowszy i wprost nieustępliwy, zwróci się ku stojącym po lewej stronie, skazanym na wieczne potępienie grzesznikom, i głosem zapalczywym i wstrząsającym wyda ten wyrok: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny […]” (Mt 25, 41). Ziemia zaś natychmiast otworzy swoją paszczę i razem ze wszystkimi złymi duchami wchłonie ich do przepaści na wieczne katusze kar piekielnych, a cokolwiek będzie wtedy cuchnącego na jej powierzchni, to wszystko z nimi pochłonie.

Patrząc zaś bardzo łaskawie na sprawiedliwych, znajdujących się po prawej stronie, ten sam Sędzia słodkim głosem zaprosi ich, aby weszli w posiadanie wiecznych radości, w ten sposób: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata!” (Mt 25, 34).

Stąd naucz się dbać o czystość sumienia, bo tylko ono będzie bezpieczne przed trybunałem tego Sędziego, który nie da się przejednać podarkami i nie uwzględni tłumaczeń, ale będzie sądził sprawiedliwie.

1. Rozważ, że w świeckim trybunale często potępia się niewinnego, a i uwalnia zbrodniarza. Poucza cię o tym przykład niewinnie skazanego Chrystusa, a uwolnienie splamionego zbrodnią Barabasza. Gdy bowiem na uroczysty dzień Paschy był zwyczaj uwalniania jednego więźnia, by zjednać sobie przychylność ludu, ten lud niewątpliwie za poduszczeniem najwyższych kapłanów i faryzeuszów wolał Barabasza i domagał się, ażeby go wypuszczono, a Chrystusa ukrzyżowano (por. Mt 27, 15-26).

O jakże niesłychana, wielka nienawiść! O, jakaż zbrodnia wstrętna dla każdego stworzenia! O jakaż bezbożność połączona z największą niesprawiedliwością! [f. 181v]  A zatem ma być uwolniony przestępca, ujęty za dokonane zabójstwa? Owszem, zostanie zwolniony. A Jezus, z nienawiści wydany namiestnikowi, ma być skazany? Tak, zostanie skazany. Piłat bowiem, pod naciskiem zebranych senatorów, po umyciu rąk, każe ogłosić przyjęty większością głosów wyrok śmierci. Jaki wyrok? Oto on: „Jezus Nazareński Król Żydowski ma być ukrzyżowany„. Mimo że nie uczynił nic złego? Tak, ma być ukrzyżowany. Mimo że jest sprawiedliwy, kwitnący jak palma, Święty Świętych? Właśnie dlatego ma być ukrzyżowany!

O duszo, to ty wydałaś ten nieodwołalny wyrok ukrzyżowania Pana! Trzeba było bowiem, by za cały lud umarł jeden człowiek, Chrystus za ciebie (por. J 18, 14). Ach, przynajmniej nie powinnaś Go na nowo krzyżować swoimi grzechami. Ale już dźwigając swój krzyż na ramionach, najświętszy Mocarz wstępuje na to miejsce, które nazywamy Kalwarią (por. J 19, 17). Przyłącz się do Niego, duszo moja, bo i Matka Najświętsza Mu towarzyszy. Zechciej pomóc Mu w niesieniu krzyża, bo i najczystsza Matka tego pragnie, lecz nie jest w stanie; ty możesz pomóc, niosąc z radością duchowy krzyż.

2. Skoro już, duszo moja, przybyłaś z Chrystusem Panem na miejsce kaźni, zobacz, jak z największym okrucieństwem żołnierze zdzierają szatę przywarła wskutek zakrzepłej Krwi do najświętszego Ciała (por. J 19, 23-24). Kiedy bowiem Chrystus został przy słupie okrutnie ubiczowany, to potem założył swoją całodzianą tunikę, a ona tak do ran z zakrzepłą krwią przywarła, że z dużym wysiłkiem ledwie dała się ściągnąć. Toteż po ściągnięciu jej całe ciało okazało się jakby jedną raną, cały Jezus broczył krwią. Na całym ciele, nawet na ukłucie igłą, nie można było dostrzec najmniejszej przestrzeni nienaruszonej, nie zranionej.

Ty, stąd ucz się wyzuwać z niezdrowej miłości własnej, własnej woli, ze swego sądzenia. Jednocześnie zaś na wszelki sposób uwalniaj się i wyzbywaj złych nałogów.

3. Przypatrz się, z jakim okrucieństwem rzuconego na ziemię [f.182r] Chrystusa Pana oprawcy nieludzko przybijają do krzyża, a dla większego wyszydzenia Króla wszechświata umieszczają Go między dwoma łotrami! Słuchaj też, jak bezbożny lud dręczy Go, wyśmiewa i bluźni (por. Mt 27, 38-44 i paral.).

On zaś przeciwnie, modli się za nieprzyjaciół (por. Łk 23, 34), łotra obdarza rajem (por. Łk 23, 43), Matce oddaje ucznia za syna, uczniowi swoją Rodzicielkę oddaje za Matkę, powierzając najczystszą Dziewicę najczystszemu Janowi (por. J 19, 26-27). Wzywa pomocy Ojca Przedwiecznego (por. Mt 27, 46 i paral.), pragnie twego zbawienia (por. J 19, 28), poleca duszę równemu sobie Ojcu, dopełnia dzieła naszego zbawienia i umierając, oddaje boską duszę (por. Łk 23, 46).

Kontempluj też tutaj i rozważaj boleści Matki Najświętszej, najdroższego ucznia, kochającej Magdaleny oraz łzy innych przyjaciół (por. J 19, 25-26 i paral.) i, o duszo, sama też bardzo obfite wylewaj, gdyż Chrystus cierpiał i za twoje grzechy, a także i Jego Matka razem z uczniami i bliskimi znosiła z twojej winy nieznośnie boleści.

1. Jeśli chcesz wiedzieć, co to jest piekło i jakie ono jest, przedstaw sobie w myśli bardzo głęboką otchłań podziemną, znajdującą się w samym środku globu ziemskiego, gdzie jest miejsce na różnego rodzaju kary. Oprócz innych rodzajów kar wyobraź sobie utworzone tam dwie strefy, jedną — niegasnącego ognia, drugą — nieznośnego zimna. Przedstaw sobie w duchu, że widzisz dusze w postaci bardzo zagęszczonych iskier przelatujących z wielkim pędem ze strefy płomieni do strefy zimna, stąd zaś na podobieństwo zagęszczonego śniegu albo lodowatego gradu na powrót lecących w płomienie. Jak ciężka jest taka kara, której właściwość tak gruntownie i tak prędko się zmienia, że w jednej chwili dusze, rozpalone w płomieniach jakby żelazo w ogniu, w zimnie ścinają się nagle na lód. Ach, staraj się tutaj, zaklinam cię, przezwyciężyć ziąb duchowy, abyś nie cierpiał wiecznie owego piekielnego zimna. Staraj się poważnymi umartwieniami opanować płomienie gniewu i podnietę szalonej rozwiązłości, abyś nie poniósł kary w owych szalejących płomieniach. [f. 182v]

2. Ogarnij myślą pozostałe zewnętrzne kary piekła. Ogień, który bardzo mocno pali, a nie daje żadnego światła, jest tak mocny, że przenika nawet dusze, choć są niecielesne. Takie zaś różne ma ten ogień właściwości, że nic ludzkich członków nie pomniejsza, a choć po dokonanym sądzie powszechnym ciągle je pali, widać, że te ciała są wciąż od nowa palone. Wszystko otaczają nieprzejrzane ciemności, stanowiące wieczną noc, zaduch z powodu strasznych wyziewów, które napływają tu z całego świata, strachy, widziadła, obelgi, złorzeczenia i udręki szatańskie, którymi nękają ludzi; straszna ciasnota, w której dusze ściśnięte są jak śledzie w beczce, spory, jęki, złorzeczenia, bluźnierstwa, płacz i zgrzytanie zębów (por. Mt 8, 12 i in.), które dla potępionych nigdy nie ustaną. O szczęśliwcze, jeśli tu na ziemi dobrowolnie z roztropną surowością traktujesz siebie, by nie być tam zmuszonym cierpieć niezliczone rodzaje męczarni.

3. Zajmij się teraz kontemplowaniem wewnętrznych kar dusz potępionych, a szczególnie staraj się pojąć cierpienia trzech władz duszy: rozumu, pamięci i woli.

Umysł pierwszy dozna udręki, kiedy będzie rozważał chwałę niebieską świętych i kiedy pojmie rozmiary swojej kary i potępienia.

Pamięć będzie cierpiała, przebiegając myślą i na nowo wspominając swe światowe rozkosze i przyjemności oraz zdając sobie sprawę z cierpień, na które ją naraziły.

Wola z nieopisanym gniewem będzie łajała i dręczyła samą siebie, przeżuwając wciąż to, jakoby Bóg był niesprawiedliwym, niegodziwym, srogim i okrutnym tyranem, który tak srogo ją karzę i wiecznie dręczy, choć mimo to będzie świadoma, że nie jest to prawdą i że potępieni słusznie znoszą wszystkie cierpienia. Lecz nie na ostatnim miejscu będzie się znajdował ów ból, który wywoła robak wyrzutów sumienia wskutek ciągłego najmniej przydatnego wspominania grzechów. Będzie on tak okrutnie toczył wnętrze potępionych, że każdy z nich wolałby znosić wszystkie męki razem, niż być przez niego dręczony (por. Mk 9, 48 oraz Iz 66, 24).

1. Rozważ ów niesłychany zbrodniczy czyn setnika Longina. On to, gdy z innymi jeszcze żołnierzami podszedł do krzyża i zobaczył, że Chrystus Pan już nie żyje, z niebywałym i nigdy w ciągu wieków nie spotykanym okrucieństwem, zamachnąwszy się włócznią, z wielką siłą i gwałtownością przebił bok zmarłego Zbawiciela (por. J 19, 34). O Boże! O niebiosa! O wszystkie stworzenia zdumiejcie się! Czy kiedykolwiek ktoś znęcał się nad umarłym? Nawet dzikie zwierzęta, nawet psy już nie pastwią się nad rozszarpanym psem, lecz od martwego odchodzą. O niezmierna pokoro Chrystusa Pana, która do tego stopnia była głębsza niż u innych, że jeszcze po śmierci zechciał On doświadczyć na swoim ciele ludzkiego szaleństwa.

Ale, duszo moja, pomyśl, że gdy Chrystus niegodziwie otrzymał tę ranę, największa boleść przeszyła Najświętszą Maryję Pannę, która nie inaczej wtedy to odczuła, lecz tak, jakby Jej samej bok i serce zostało przebite. Dlatego zważ to, że wiele zawdzięczasz Synowi, ale niemało też i Matce.

2. Rozważ, jak Józef z Arymatei, ten bardzo wierny przyjaciel i uczeń Chrystusa Pana, udał się do Piłata i prosił go o pozwolenie na zdjęcie ciała Pana z krzyża. Po otrzymaniu zezwolenia natychmiast udał się na górę Kalwarię i z pomocą bardzo pobożnego męża, Nikodema, zdjął z owej haniebnej belki ciało już martwego swego Nauczyciela i płacząc, złożył je na dziewiczym łonie Matki (por. Mt 27, 57-58 i paral.). Teraz pomyśl trochę o tym, co wtedy przeżywała Dziewica Matka, co myślała, jak bolała, gdy patrzyła na Syna Ojca Przedwiecznego, a jednocześnie swojego Syna, tak strasznie poranionego! Jak wzdychała, wylewała łzy i zamiast jakąś wodą, łzami obmywała zakrwawione członki Pana. Tak samo czyniła święta miłośnica Magdalena razem z Marią Jakubową i Salome. Podobnie jak one, to samo czyniły i inne pobożne matrony razem z Jego krewnymi. W końcu wszyscy zabrali się do bardzo żałosnego pogrzebu. Nikodem z pobożną hojnością dostarczył około stu funtów mirry i aloesu na Boskie członki, ktoś inny kupił prześcieradło i owinął w nie Zbawiciela świata. Pozostałe święte osoby udały się na święty pogrzeb aż do ogrodu położonego w pobliżu miejsca kaźni, gdzie w nowym grobie złożyły Króla aniołów (por. Mt 27, 59-60 i paral.). [f. 183v]

3. Rozważ niewypowiedziany smutek, żal i boleść, jakimi została udręczona Najświętsza Dziewica, gdy całą swą miłość, całe swe upodobanie, cały skarb pozostawiła w grobie. A gdy wracając do domu tymi samymi śladami, spostrzegała po drodze rozproszone krople najdroższej Krwi, niewątpliwie też je zbierała. Staraj się Jej w tym towarzyszyć, duszo moja. Zobacz, że Ona wciąż zajmowała się rozważaniem cierpień swego Syna i że z powodu bólu wylewała wiele łez. Proś Ją przy tym, żeby ci wyjednała nie tylko prawdziwe poznanie twych grzechów, lecz również ich obrzydzenie i żal, a także szybkie podjęcie za nie pokuty, bo z ich powodu tak wiele wycierpiał Jej najukochańszy Syn Boży, jak też i Ona sama razem z Nim bolała.

PRZEBACZAM

Aby rozerwać błędne koło zła i nienawiści,

przebaczam tym, którzy źle postąpili wobec mnie.

Łzy, które przelałem – przebaczam.

Cierpienia i rozczarowania – przebaczam.

Zdrady i kłamstwa – przebaczam.

Obmowy i intrygi – przebaczam.

Nienawiść i zniewagę – przebaczam.

Zadane mi ciosy – przebaczam.

Zburzone marzenia – przebaczam.

Zawiedzione nadzieje – przebaczam.

Obojętność i zazdrość – przebaczam.

Twardość serca i złą wolę – przebaczam.

Niesprawiedliwość w imię sprawiedliwości – przebaczam.

Złość i obrazy – przebaczam.

Zaniedbanie i zapomnienie – przebaczam.

Jeśli brak – prośmy o nią mocą słów Jezusa Chrystusa, przebaczającemu swoim oprawcom na drzewie Krzyża: ” Ojcze przebacz im bo nie wiedza co czynią.

UKRZYŻOWANY MÓWCA

UKRZYŻOWANY MÓWCA (OC) – Orator Crucifixus) jest zbiorem kazań o męce Pańskiej, czyli siedem ostatnich słów naszego Pana Jezusa Chrystusa, w tyluż pobożnych rozważaniach objaśnionych przez Jana Papczyńskiego, prezbitera polskiego. Znaczącym jest, że o. Stanisław nie podaje tutaj imienia zakonnego „Stanisław od Jezusa i Maryi, jak zwykł to czynić, lecz wraca do imienia chrzcielnego. UKRZYŻOWANY MÓWCA wydane zostało w drukarni królewskiej w Krakowie w 1670 r. Teks jest fragmentem książki pt. Św. Stanisław Papczyński, PISMA ZEBRANE., wyd. II PROMIC Warszawa 2016.

Bądź pozdrowiony, najszlachetniejszy czytelniku! Powodowany pobożną, a nie zuchwałą śmiałością, objaśniłem za wewnętrznym poruszeniem ostatnie słowa Wiecznej Mądrości — kazaniem kończącej życie w ludzkim ciele. Nie oceniam swego wysiłku. Zostawiam to twojej rzetelności. Wykorzystałem Pismo Święte wraz z komentarzami. Nieliczne cytaty z literatury świeckiej zostawiłem niemal w oryginalnym brzmieniu, aby przy autorach pozostała chwała ich wymowy. Oby ten mój wysiłek przyniósł korzyść dla duszy choćby jednego człowieka. Będzie to dla mnie już wielki z tego owoc. A ponieważ mogłem wspomnieć czyny jakiegoś męża, niezatwierdzone jeszcze przez świętą Matkę Kościół, dlatego to, co polecił papież Urban VIII, niniejszym czynię, a mianowicie składam oświadczenie całkowicie według jego myśli i woli. I zawsze bądź zdrów i żyj szczęśliwie.

Wespazjan, znany cesarz [rzymski], który dzięki własnym zdolnościom doszedł do znakomitych urzędów rzymskich, tak był pilny i niestrudzony w wykonywaniu cesarskich obowiązków, że nawet często twierdził, iż „cesarz powinien umrzeć, stojąc”[1]. I rzeczywiście, prawie że stojąc, oddał ducha. To, co on powiedział o obowiązku cesarza, ja mogę powiedzieć o zadaniu kaznodziei. On rzeczywiście z ostatnim tchnieniem — słowa i z życiem — mowę powinien zakończyć. Tak właśnie Słowo Przedwieczne, Jezus, ten niebieski Kaznodzieja, mówiąc i nauczając z kazalnicy Krzyża, oddał Przedwiecznemu Ojcu Najświętszego swojego Ducha. Zakończył mowę i jednocześnie umarł.

Św. [Robert] Bellarmin[2], kardynał i pisarz, rozważając to z wielką pobożnością i największym szacunkiem, tak objaśnił wypowiedź Ukrzyżowanego Słowa i płynącą stąd naukę: „Jezus Chrystus, Słowo przedwiecznego Ojca, o którym tenże Ojciec otwarcie powiedział: «Jego słuchajcie» (Łk 9, 35) i który o sobie jasno oświadczył; «Jeden jest nauczyciel wasz, Chrystus» (Mt 23, 10), aby w pełni wypełnić swoje zadanie, nie tylko za życia nigdy nie przestał nauczać, lecz i umierając, przemówił z mównicy Krzyża. A były to słowa nieliczne, lecz płomienne, nader pożyteczne i skuteczne, i bezsprzecznie najgodniejsze, które przez wszystkich chrześcijan w głębi serca powinny być uznane, zachowywane, strzeżone i w rzeczywistości czynami wypełniane”.

Aby sercom oddanym Chrystusowi choć trochę w tym pomóc, postanowiłem sobie, stylem mówienia raczej pobożnym, a nie wyszukanym, tę naukę naszego Nauczyciela wypowiedzianą z mównicy Krzyża nieco obficiej wyjaśnić i przystosować do zbawienia naszych dusz w taki sposób, który by i skruchę przyniósł, i dokonał poprawy życia. Zaczynam więc od pierwszego słowa, które Łukasz Ewangelista usłyszał i umieścił w swojej Księdze o Boskich czynach i mowach w rozdziale 23, a mianowicie: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”. Stąd płynie nauka: powinniśmy miłować nieprzyjaciół i odpuszczać krzywdy, aby dzięki ternu w


najpewniejszy sposób otrzymać przebaczenie i odpuszczenie naszych grzechów. Tę naukę rozwijam teraz dalej.

Nabuchodonozor[1], jedynowładca Asyryjczyków odznaczający się wielką pychą, nie pozbawiony również innych wad i zbrodniczych czynów, widział kiedyś we śnie (co wspomina prorok Daniel w rozdziale 4) pewne drzewo bardzo rozłożyste i wyniosłe; wierzchołek jego dotykał nieba, a na szerokość sięgało po krańce całej ziemi; miało też przepiękne liście i obfite owoce. Co więcej, mieszkały pod nim różne stworzenia i dzikie zwierzęta, a na gałęziach gnieździły się ptaki powietrzne. Z niego jadło wszelkie ciało (Por. Dn 4, 7-9). Gdy król, drzemiąc, rozkoszował się widokiem takiego i tak wielkiego drzewa, oto z nieba nadleciał posłaniec, wołając przeraźliwym głosem: „Porąbcie drzewo i zniszczcie je, wszakże pień korzeni jego w ziemi zostawcie i niech będzie związany żelazem i miedzią na trawie w polu, a rosą niebieską niech będzie skrapiany i ze zwierzętami niech będzie pokarm jego, aż siedem czasów przemieni się nad nim” (Dn 4, 20). Nabuchodonozor przerażony tak nagłym i złowieszczym zniszczeniem wspaniałego i bardzo okazałego drzewa przebudził się, natychmiast zerwał się z łóżka i kazał przyprowadzić Daniela, którego dobrze znał jako najbardziej doświadczonego tłumacza snów. Przybywa prorok i objaśnia to, co mu było już objawione przez Boga. Mówi, że drzewo oznacza samego króla, i że zamieniony w przyszłości w dzikie zwierzę, zostanie usunięty z towarzystwa ludzi, będzie jak wół jadł siano, pod gołym niebem między bestiami będzie przebywał całe siedem lat, dopóki nie opamięta się i nie uzna, że „Najwyższy panuje nad królestwem ludzi” (Dn 4, 22).

Ponieważ Daniel czule kochał Nabuchodonozora, dlatego dla uwolnienia go od bardzo srogiej i ogromnie hańbiącej kary radził, by jałmużnami ułagodził gniew Boży; jeśli tym najsprawiedliwszej decyzji nie uchyli, to przynajmniej złagodzi wydany już wyrok. Mówił do króla: „Grzechy twoje jałmużnami odkupuj, a nieprawości twe miłosierdziem nad ubogimi” (Dn 4, 24). Drzewo to, przedstawiające pysznego perskiego monarchę, jest obrazem także każdego grzesznika.

Każdy więc z nich powinien także do siebie odnieść radę wypowiedzianą przez Daniela: „Grzechy twoje jałmużnami odkupuj” itd. Nie każdy jednak ma takiego ducha hojności, chociaż obfituje w grzechy na równi z bogactwami. Inny zaś, chociaż chciałby rozdawaniem jałmużny zadośćuczynić za swoje wykroczenia, nie ma jednak skąd wziąć, by innym dać, gdyż i sam cierpi niedostatek, i bieda w domu zmusza go niemal do żebrania.

A więc św. Augustyn[2] wychodząc temu na przeciw, tak mówi na nasz temat: „Może się zdarzyć, że ktoś jest tak biedny, iż nie ma z czego udzielać jałmużny, ale niemożliwe, żeby nie doznał od kogoś krzywdy. Jeśli z całego serca odpuści wszystkim krzywdzicielom i do nikogo nie będzie miał nienawiści, a wszystkich będzie kochał jak samego siebie, to bez najmniejszej wątpliwości będzie mu to zaliczone za największą jałmużnę”.


Tą jałmużną okupi swoje grzechy, przez to miłosierdzie dostąpi miłosierdzia. Grzeszniku, brak ci pieniędzy, którymi spłaciłbyś długi zaciągnięte u Boga? Ale może nie brakuje ci wrogów, nie brakuje ci oszczerców, nie brakuje ci zazdrośników, nie brakuje prześladowców, nie brakuje przeciwników, nie brakuje rywali, nie brakuje ciemiężców. Im przebacz, a Bóg tobie przebaczy. Swoją łagodnością skłonisz Go do litości. Wierz mi, nie pozwoli, abyś Go w tym prześcignął. Jeśli uważasz, że jesteś hojny wobec biednych, lecz srogi wobec przeciwników, nie złagodzisz gniewu Bożego hojnością. On skuteczniej daje się przebłagać dobrocią. Na próżno naśladowałbyś Tobiasza[1], jeśli nie naśladujesz Dawida[2].

Dawid, najłagodniejszy z królów, rozważając bezmiar swoich występków, bał się ogromnie gniewu Pańskiego. Dlatego to w dogłębnym niepokoju wołał; „Nie masz zdrowia w ciele moim dla gniewu Twego, nie masz pokoju kościom moim dla grzechów moich. Albowiem nieprawości moje przewyższyły głowę moją i jak brzemię ciężkie zaciążyły na mnie” (Ps 37, 4-5)[3]. Gdy jednak przypomniał sobie krzywdy, których w wielkiej liczbie doznał od Saula, swojego wroga grożącego mu na wszelki sposób śmiercią, a mimo to nie zemścił się za nie [na Saulu] przy nadarzającej się okazji, ochoczo podjął na nowo nadzieję otrzymania Bożego przebaczenia. I już nie bojąc się złych duchów spełniających Bożą sprawiedliwość, a jednocześnie najbardziej zaciętych wrogów naszych dusz, tak w końcu mówi do Boga: „Jeślim odpłacał tym, co mi źle czynili, niech upadnę słusznie przed nieprzyjaciółmi moimi bezsilny” (Ps 7, 5).

O, iluż ludzi możemy znaleźć w tym całkowicie zepsutym świecie, których grzechy przewyższają liczbę włosów, których nieprawości przerosły głowę (por. Ps 38, 5)! Co więc uczyni każdy spośród nich, aby się uwolnić od ciężaru swych przestępstw? Nie wątpię, że zwróci się do św. Piotra, ponieważ to właśnie jemu została przekazana władza zobowiązywania grzeszników i uwalniania [ich] od zobowiązań. Chrystus powiedział Piotrowi: „Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiosach; a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiosach” (Mt 16, 19). Dobrze, szczęśliwy grzeszniku. Pójdę razem z tobą do Piotra. Ale czy słyszysz, co w tej sprawie nakazuje nam robić Piotr? „A nade wszystko miejcie ustawiczną miłość jedni ku drugim, bo «miłość zakrywa[4] mnóstwo grzechów»” (1 P 4, 8). Piotr doradza rzecz bardzo dobrą i wcale nie tak trudną. Możemy kochać się nawzajem bez przykrej uciążliwości i bez większego trudu. Abyśmy jednak w tej miłości nie pobłądzili, bo i to może łatwo się zdarzyć, św. Grzegorz [Wielki] podaje nam właściwy sposób


postępowania[1], mówiąc: „Każdy, gdy kogoś obdarza miłością, niech zbyt szybko nie uważa, że ma miłość, jeśli wprzód nie zbada motywu swojej miłości. Bo jeśli ktoś kogoś kocha, ale kocha nie ze względu na Boga, ten nie ma miłości. […] Miłość bowiem jest prawdziwa, jeśli w Bogu kochany jest przyjaciel, i ze względu na Boga wróg. […] Ma więc bez wątpienia miłość ten, kto ze względu na Boga kocha tego, o którym wie, że on go nie kocha”. A zatem — według zdania Piotra — „miłość zakrywa wiele grzechów”, ale — według wyjaśnienia św, Grzegorza — tylko ta miłość, „jaką ze względu na Boga kocha się nieprzyjaciela”. Miłujcie, grzesznicy, waszych nieprzyjaciół! Dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą. Odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.

Pewien król wezwał kiedyś — jak to nasz Zbawiciel opowiedział u Mateusza — swoje sługi do rozliczenia. Wśród nich „przywiedziono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów”. Wielki to dług dla sługi i trudny do spłacenia! Ponieważ zaś zasadą uznaną za najsłuszniejszą przez biegłych w prawie było: kto nie może spłacić długu pieniędzmi, niech zadośćuczyni [swoją] osobą[2]; dlatego władca „kazał” tego dłużnika „sprzedać, i żonę, i dzieci, i wszystko co miał”, a pieniądze stąd uzyskane umieścić w jego skarbcu. Biedny byłby ów sługa, gdyby pokornym błaganiem nie zmiękczył królewskiego serca, z natury bardzo skłonnego do łaskawości. Upadłszy bowiem do stóp pana, prosił, używając znakomitej formuły uległości: „Miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam”. I tak uszedł cało. „Pan zlitowawszy się nad owym sługą, wypuścił go i dług mu darował”. Wielka to łaska, ale czy chociaż natrafiła na wdzięczne serce? Nadzwyczajna łaskawość, oby jednak nie została ona okazana człowiekowi w najwyższym stopniu okrutnemu i bezlitosnemu. Ten bowiem niegodziwy rabuś ledwie odszedł sprzed oblicza króla, odnalazł „jednego z towarzyszy swoich, który był mu winien sto denarów”, natychmiast go chwycił „i dusił”, raz po raz powtarzając: „Oddaj, coś winien”: zwróć sto denarów, zwróć! Wieść o tak strasznym okrucieństwie rozbrzmiała po całym dworze królewskim. Nikczemny ciemięzca zostaje wezwany i ponownie wtrącony do więzienia na tak długie męki, „dopóki” sam swojego [całego] „długu nie odda” i w pełni się nie wypłaci.

Kogo dotyczy ta przypowieść? Chrześcijan grzeszników, którzy bliźnim swoim bardzo małych długów nie chcą darować, choć sami zaciągnęli bardzo wielkie u Króla Niebieskiego. Stąd następuje ta przerażająca groźba Chrystusa: „tak też i Ojciec mój niebieski uczyni wam”, jak ów król uczynił nikczemnemu słudze, „jeśli nie odpuścicie każdy bratu swemu ze serc waszych” (por. Mt 18, 23-29.34-35).

Na tę przypowieść Pana Jezusa rzuca światło Izydor Clarius[3], nadzwyczaj wymowny komentator Pisma Świętego, w tych słowach: „Taka jest zasada Ojca niebieskiego: chcąc mieć sposobność przebaczania, dopuszcza [On], aby zdarzały się urazy między ludźmi, abyśmy wszyscy mieli jakichś dłużników, którym należy przebaczać, aby i On sam mógł nam odpuszczać bardzo wielkie długi, jakie u Niego mamy”.


Mógłby się ktoś dziwić, dlaczego między chrześcijanami, których więź wzajemnej miłości powinna tak łączyć, żeby wszyscy mieli jedno serce i jedną duszę, jak napisano w Dziejach Apostolskich o Kościele pierwszych wieków: „Mnóstwo zaś wierzących miało jedno serce i jedną duszę” (Dz 4, 32), dlaczego, powiadam, w naszych niespokojnych czasach występuje tyle różnic między chrześcijanami, że nie powiem, wrogości, iż z trudem mógłbyś wskazać kogoś, kto by nie miał jakiegoś przeciwnika lub prześladowcy? Clarius twierdzi, że dzieje się to z dopustu Bożego, abyśmy przebaczając bliźnim, otrzymywali też przebaczenie u Boga. „Również On, aby mieć sposobność przebaczania, pozwala, by zdarzały się urazy między ludźmi, abyśmy wszyscy mieli jakichś dłużników, którym należy przebaczać tak, aby i On sam mógł nam odpuszczać bardzo wielkie długi, jakie wobec Niego mamy”. My zaś ulegamy szaleństwu do tego stopnia, że raczej wolimy wpaść do piekła, niż jakieś uszczypliwe słówko, niż niewielką wzgardę, niż zadaną nam maleńką obrazę z zachowaniem równowagi ducha darować, zanurzyć w ranach Zbawiciela, mimo że codziennie wołamy do Ojca Niebieskiego: „i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” (Mt 6, 12). Albo więc trzeba odpuszczać, albo, jeśli nie odpuszczamy, trzeba kłamać przed Bogiem. Ale dla jakiej korzyści? Aby pomnożyć liczbę długów? Jest to niedorzeczne i [jest] dowodem największej głupoty! Należy przebaczać nawet tym, którzy o to nie proszą, abyśmy przebaczając, otrzymali przebaczenie od Boga. Należy wybaczać, aby i nam wybaczono.

Mój chrześcijaninie, słuchaj Nauczyciela swego i Wodza przemawiającego z mównicy Krzyża. Cóż On mówi? „Ojcze odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”. Rozważ jak pełne tajemnic są poszczególne słowa! Na Ojca nalega, Ojca uprasza Ten, który tak wyśmienicie okazał, że jest Jego Synem, iż całkowicie zasłużył na wysłuchanie. Prosi o odpuszczenie win dla nieprzyjaciół, nie o przemilczenie. Prosi o odpuszczenie zarówno kary, jak i winy, i to winy tak olbrzymiej, że na całym świecie nigdy nie słyszano o większej. Zbrodnia straszna, ogromna, niespotykana, niezmierna, nie do odpokutowania!

A za kogo zanosi tę prośbę? Za tych, przez których został zdradzony, pojmany, związany, zaprowadzony przed sąd, wyszydzony, pobity; za tych, którzy podnieśli na Niego świętokradzkie ręce, którzy zebrali przeciw Niemu na wskroś fałszywe świadectwa, którzy osądzili Go jakoby zasługującego na katusze, którzy Jego głowę poranili cierniami, twarz jaśniejszą od słońca zeszpecili plwocinami, zmiażdżyli uderzeniami i policzkowaniem, założyli ciężki łańcuch na szyję, ciosami i ranami pokaleczyli całe ciało od stóp aż po wierzchołek głowy; za tych, którzy oskarżyli Jego niewinnego, domagali się kary śmierci dla nieskalanego żadną zbrodnią, postawili niżej od łotra i zabójcy Barabasza, wydali wyrok zasądzający Go na śmierć; za tych prosił, którzy obciążonego drzewem Krzyża ciągnęli na haniebny dziedziniec skazańców, okrutnie obnażyli z szat, przybili gwoźdźmi do krzyża, umieścili między łotrami, spragnionego poili żółcią i octem, bluźnili modlącemu się, drwili z cierpiącego i, wreszcie, wzgardzili, gdy błagał za nimi Przedwiecznego Ojca.

A jednak tym to właśnie tak okrutnym, tak niegodziwym, tak splugawionym nieprzyjaciołom, On nie tylko sam wybaczył, ale przywrócił im komunię ze swoim Ojcem. A czyni to naprawdę z tak wielką dobrocią, z tak niesłychaną łagodnością, żeby tym łatwiej wyjednać dla nich łaskę, choć samej jawnej zbrodni nie mógł usprawiedliwić, usprawiedliwia ich intencję, zakłada niewiedzę, przedstawia ich jako obłąkanych, którzy świadomie niczego tak bezbożnego nie czynią, mówi [do Ojca]: „Bo nie wiedzą, co czynią”.

O, przepastna głębino łagodności i miłosierdzia! Spójrz, grzeszniku, jaki daje ci wspaniały przykład miłowania nieprzyjaciół! I to dla twojego największego dobra! Wyrzuć więc jak najprędzej ze swojego serca gniew, jaki chowasz względem jakiegoś rywala lub nieprzyjaciela, a najlitościwszy Boży Majestat, spoglądając na ciebie bardzo życzliwym okiem, wnet udzieli ci przebaczenia wszystkich grzechów i obfitości swoich łask.

Święty Augustyn, doktor nad doktorami, mając to na myśli, mówi do nas wszystkich: „Zachęcam was do miłości nieprzyjaciół, bo nie znam żadnego lekarstwa, które skuteczniej leczyłoby rany grzechów. Chociaż miłowanie nieprzyjaciół jest wielkim trudem, ale w przyszłości będzie zyskiem. Kto by pokochał nieprzyjaciół, ten będzie przyjacielem Boga. Nie tylko przyjacielem, lecz i synem”.

O, najszczęśliwszy człowieku, który przez miłowanie nieprzyjaciół otrzymujesz i odpuszczenie grzechów, i przez Boga zostajesz przybrany za syna! Błagam więc was razem ze znanym Złotoustym Biskupem[1], który najdotkliwsze krzywdy wyrządzane mu przez największych wrogów bardzo cierpliwie znosił; błagam was, ilu tylko podjęło służbę dla Chrystusa, „abyśmy byli posłuszni nauce Chrystusa i, wyrzuciwszy z serc naszych całą nienawiść i urazę, miłowali szczerze nie tylko tych, którzy nas miłują, lecz starajmy się miłować też i tych, którzy nas bezlitośnie prześladują. Inaczej bowiem nie będzie możliwe, żebyśmy zostali zbawieni. Bardziej nawet starajmy się miłować nieprzyjaciół, jako tych, którzy zdziałali dla nas wiele dobrego. Bo w ten sposób będziemy mogli otrzymać zarówno odpuszczenie naszych grzechów, jak i w pokorze serca, ze skruszonym duchem zanosić nasze modlitwy do Boga”.

ANIOŁ STRÓŻ POLSKI: NIE UPADAJCIE NA DUCHU! NIE USTAWAJCIE W MODLITWIE! MUSICIE PRZYJĄĆ NA SIEBIE CAŁY WYMIAR OFIARY I ZNACZENIA KRZYŻA.

ANIOŁ STRÓŻ POLSKU Pisz, Człowiecze i przekaż moje słowa tym, którzy zatroskani są o losy Polski. Wiedz, że przekazuję je z polecenia Bożego. Polacy! Nie upadajcie na duchu! Nie ustawajcie w modlitwie! Pamiętajcie, że wasze zwycięstwo nadejdzie wraz z Niepokalaną Królową waszego Narodu. Teraz jesteście przybijani do krzyża Chrystusowego, by tam doświadczyć cierpienia i opuszczenia. Ten czas musi się wypełnić, abyście w tajemnicy krzyża zjednoczyli się z Chrystusem i jego Matką, której Serce zostało przebite mieczem boleści. Jeśli chcecie w każdej sytuacji utożsamiać się z Chrystusem, musicie przyjąć na siebie cały wymiar ofiary i znaczenia


[1] Św. Jan Złotousty (Chryzostom; ok. 350-407), patriarcha Konstantynopola, sławny z wymowy. Prześladowany przez cesarzową Eudoksję, zmarł na wygnaniu. Jeden z wielkich doktorów Kościoła na Wschodzie.

krzyża. W ten sposób możecie zjednoczyć się w pełni z Chrystusem tryumfującym. Musicie doświadczyć godziny opuszczenia, by poznać wartość ofiary i zjednoczenia, które doprowadzi wasz naród do zmartwychwstania, aby w ten sposób zajaśniał blask Królestwa  Chrystusa w waszej Ojczyźnie.

Z wielkim entuzjazmem i zapałem zaangażowaliście się w Dzieło Intronizacji, ale zapomnieliście, że prawda, która was wyzwoli, rodzi się w prawdzie krzyża i ofiary. Jeśli wytrwacie w waszych modlitwach i w waszym poświęceniu, to żaden czas — dany od Boga ani żaden dopust Boży — nie będzie dla was porażką, lecz nadzieją zwycięstwa.

Ten czas musi się wypełnić, aby „na jaw wyszły zamysły serc wielu”/Łk 2,34/. Jest on potrzebny dla umocnienia i jeszcze większego ożywienia ducha narodu. Każde doświadczenie, które pochodzi od Boga, ma kształtować w każdym z was, a także w narodzie, Boży obraz i pierwszeństwo Bożych praw, ponad wszystkimi ustanowionymi przez ludzi ustawami. Skoro jesteście narodem i królestwem Maryi, to także i wy jesteście powołani, by odnosić zwycięstwo za jej wzorem i przykładem — ponieważ Jej Macierzyństwo objawiło się w pełni pod krzyżem, gdzie Miecz boleści przeszył Niepokalane Serce Maryi, podobnie jak miecz boleści przeszywa prawdziwe serce i ducha narodu polskiego.

Bóg to widzi i dopuszcza tę godzinę ciemności i opuszczenia, aby naród przejrzał na oczy i poznał wrogów Kościoła i krzyża. To właśnie oni, w swojej pysze i zarozumiałości, ogarnięci złudnym zwycięstwem, okazują swoje prawdziwe oblicze, odkrywają swoje prawdziwe zamiary. A naród przejrzy na oczy, gdy zobaczy, co to znaczy tak naprawdę stracić Chrystusa! Otworzą się oczy hierarchów, gdy ujrzą, że ci, których popierali, zaczną jawnie walczyć przeciwko nim, przeciwko Kościołowi i narodowi. Oby jak najszybciej zrozumieli, że sami otworzyli bramy tym, którzy jawnie będą walczyć przeciwko Bożym prawom. Doświadczenie opuszczenia jest zatem kolejnym aktem miłosiernej miłości względem was, ponieważ Bóg ukazuje wam drogę, wskazując na Maryję współcierpiącą. Ona objawia wam prawdziwą drogę zwycięstwa, która prowadzi przez krzyż.

Aby krzyż mógł okazać się dla waszego narodu znakiem zmartwychwstania prawdziwej wolności, musicie skierować wasze kroki do zjednoczenia z krzyżem poprzez pokutę i zadośćuczynienie.

Taki jest też sens dziejowego posłannictwa Polski. Krzyż otwiera drogę do zmartwychwstania!

Historyczne powołanie waszego narodu realizuje się poprzez misterium wejścia Boga w wasze dzieje, a także poprzez tak bardzo owocne działanie i wstawiennictwo Maryi, waszej Królowej. Droga dziejowa Polski to droga paschalna. I chociaż dzisiaj dusza polska stanęła pod krzyżem i słyszy szyderczy głos przeciwko krzyżowi, głos kpiący ze Zbawiciela, to dusza polska łączy się z Matką Bolesną stojącą pod krzyżem, która wraz z Synem blaga Ojca: „Przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Nie traćcie nadziei, zachowujcie w sobie światło wiary, a zobaczycie, że Bóg zwycięży choćby wszystkim się zdawało, że dobro przegrało. Niech każdy kochający Prawdę i wolność Ewangelii weźmie krzyż, złączy go z krzyżem i cierpieniem pokoleń tego narodu i pójdzie za Chrystusem, pod płaszczem Maryi. Nie wstydźcie się krzyża i jeszcze bardziej w tej godzinie ciemności okazujcie wasze świadectwo na zewnątrz. Kiedy szatan myśli, że odnosi zwycięstwo, to naprawdę Bóg zwycięża! Syn Boży przez śmierć pokonał śmierć i przez krzyż pokona wszystkich Swoich wrogów. Syn Boży nie przychodzi bez krzyża.

Polsko! Twój czas nadejdzie, jeśli pozostaniesz wierna Krzyżowi i Ewangelii.

Duch twój będzie pocieszony, ocalony i wywyższony, jeśli swe skrzydła złożysz w cieniu Boga!

Człowiecze, pochyl swoją głowę i słuchaj uważnie słów, które Duch mówi do twojego narodu! Kto ma uszy, niechaj słuchaj

Polsko! Narodzie od wieków przez Boga wybrany

W płaszcz Maryi Królowej Hetmanki odziany.

Trwaj przy Majestacie chwały Boga Tronie

A ujrzysz pośród siebie Króla królów w złocistej koronie.

Ku zdumieniu wszystkich świata narodów uczonych

Z Ciebie wyjdzie nadzieja dla ludów udręczonych.

Przejdziesz w krzyżu drogę odrodzenia

Silna, błogosławionym krzyżem ramienia.

Ty dasz światu nowego ustroju spełnienia.

W Imię Chrystusa Króla prawa dopełnienia

Odejdzie z Europy prawdziwe pogaństwo,

Bo tyś wybrana na świata kapłaństwo.

Nie samym tylko mieczem, lecz słowem Bożej łaski

Widnieją nad tobą promienne nadzieją blaski.

Z twojego rodu wyjdzie namaszczony

I zawiesi na Boskim Obliczu złociste korony.

Orzeł twój pokłon odda Bożej chwale

Pokona swych wrogów dumnych zuchwale.

Potęgi Twej blaskiem krzyż otworzy ramiona

I poznasz Zbawiciela odkupieńcze znamiona.

Weź Twój krzyż w godzinie ukrzyżowania,

Bo nadchodzi jutrzenka Twego zmartwychwstania.

Tyś silna różańca modlitwą i natchnieniem

Bożej nadziei planów spełnieniem.

ŚWIĘTY MICHALE ARCHANIELE, BROŃ NAS W WALCE

ODMAWIAJĄC TĘ MODLITWĘ 24 RAZY NA DOBĘ

W 1996 r. św. Michał udzielił obietnicy („Któż jak Bóg” nr 5/96 s. 23). Przytaczamy jej tekst. Obietnica została dana jednemu z czcicieli dnia 19.07.1996 r,

„Pan Bóg chce, abyście mnie przyzywali na pomoc w walce z szatanem. Wolna wola ludzi stoi na przeszkodzie w wypędzaniu szatana z ich życia. Gdy jednak przyzywacie mnie i prosicie, abym was wspomagał w odpędzaniu szatana od was, od ludzi, poszczególnych narodów i krajów – przybywam. Chcę was prosić, moi Czciciele, abyście, mając na uwadze chwałę Boga, odmawiali w każdej godzinie modlitwę ułożoną przez papieża Leona XIII: Święty Michale Archaniele, broń nas w walce

Odmawiając tę modlitwę 24 razy na dobę (co godzinę), dajecie mi możność wkraczania w historię świata i wspomagania was w zaciętej walce, jaką szatan toczy w waszych czasach.

Szczególnie zaś będę chronił przed atakami szatana tych, którzy (co godzinę) będą odmawiać tę modlitwę 24 razy w ciągu doby. Jeśli idziecie spać – odmówcie tyle razy ten krótki egzorcyzm, ile godzin będzie trwał wasz sen, abym również wtedy, odpowiadając na wezwanie waszej wolności, mógł spieszyć wam z pomocą”.

 Wielu wiernych i Czcicieli odmawia tę modlitwę co godzinę i, jak mówią, mają przeświadczenie i poczucie wielkiego bezpieczeństwa.

Spełnia się na nich to, co mówi Bóg o bojących się Go, czyli zachowujących Jego przykazania: „Anioł Jahwe zakłada obóz warowny wokół bojących się Jego i niesie im ocalenie” (Ps 34,8).

Anioł Jahwe (TEGO KTÓRY JEST) — to św. Michał Archanioł.

Źródło: Ks. Marian Polak CSMA książka „BYĆ Z CHRYSTUSEM” str. 84-85

2 PRZESŁANIA ŚWIĘTEGO MICHAŁA ARCHANIOŁA[1]

Ja, archanioł Michał, klękam przed Jezusem, a Jezus napełnia mnie pokojem, miłością, siłą i radością.

Ja, archanioł Michał, bronię ludzkości i Kościoła przed wrogiem i pragnę, aby każdy człowiek otworzył swoje serce i nawrócił się do Jezusa, tak jak Jezus otwiera Serce dla każdego człowieka. Wszyscy jesteście ważni, dlatego każdemu człowiekowi powierzono anielskiego opiekuna, aby ten go prowadził i strzegł, gdy człowiek jest w niebezpieczeństwie lub staje w obliczu trudnych wyborów. Wasz Anioł Stróż mówi do was i doradza wam w waszym sumieniu, ale wiele razy wasze serca nie są otwarte na Jezusa i nie czujecie obecności waszego Anioła Stróża, którego Jezus wam powierzył.

Wiedzcie, że wasz Anioł Stróż zawsze modli się za was i za wasze zbawienie. On was kocha i jest zawsze blisko was, a kiedy modlicie się do naszego Pana Jezusa, Anioł Stróż raduje się i cieszy, i modli się razem z wami.

Ja, archanioł Michał, z woli Bożej proszę was, abyście dwudziestego dziewiątego dnia każdego miesiąca zebrali się i razem ze swoimi Aniołami Stróżami modlili się do naszego Pana Jezusa, a. ja, archanioł Michał, zstąpię z nieba i będę tam wśród was, i będę modlił się razem z wami.

Wystawcie obraz Najświętszego Serca Jezusa, przyzywajcie Ducha Świętego, odmawiajcie koronkę anielską, różaniec z Maryją Królową Aniołów i modlitwę do Najświętszego Serca Jezusa, aby każdy człowiek otworzył swoje serce na Jezusa, naszego Boga.

W każdą niedzielę idźcie na mszę i przyjmujcie Jezusa w Komunii, żyjcie Ewangelią i głoście ją.

Rodziny cierpią z powodu ataku szatana i niestety, kiedy jeden z małżonków jest z dala od Jezusa, rozchodzą się.

Rodziny niech umacniają się w wierze, chodząc na mszę i żyjąc Ewangelią, aby szatan nie mógł ich zniszczyć. Przyjmujcie braci, którzy niestety nie mają co jeść i gdzie spać, a kiedy nakarmią ciała, niech pożywią się również w duszy, słuchając świętej Ewangelii i karmiąc się Ciałem Jezusa.

Pragnę, abyście przyszli przynajmniej na jedną z dwóch pielgrzymek na górę San Salvatore w Petralii, gdzie ja, archanioł Michał, poświęciłem to źródło wody, a ktokolwiek przyjdzie z modlitwą, wiarą i pokutą, z woli Wszechmogącego zostanie uwolniony od wszelkiego zła.

Ja, archanioł Michał, błogosławię was wszystkich. Bądźcie żołnierzami i posłańcami Chrystusa, abyście pod moją opieką mogli żyć i głosić Ewangelię.

Jestem Michał, naczelny archanioł Pana. Jestem tu dzisiaj z wami na polecenie Wszechmocnego.

Dałem wam wskazówki, aby ożywić ruch modlitewny złożony z wielu grup zjednoczonych miłością Jezusa w jednej grupie: Armii Chrystusa. Gromadźcie się dwudziestego dziewiątego dnia każdego miesiąca i módlcie się do naszego Pana Jezusa, a ja, archanioł Michał, będę wśród was.

Wszechmogący wysłał mnie, abym was chronił. W tym czasie Szatan próbuje zniszczyć rodziny i Kościół. Wiedzcie, że Kościół, nawet jeśli zostanie zaatakowany, nie będzie zniszczony. Ja chronię ludzkość i zostałem posłany, aby wam przypomnieć, że Jezus was nie opuścił, to wy Go nie szukacie.

Rodziny są niszczone, ponieważ się nie modlą lub jeden z małżonków się nie modli. Rodziny, które się modlą, chodzą na mszę i przyjmują Jezusa w Komunii, nawet jeśli cierpią z powodu ataku szatana, nie mogą zostać zniszczone. Czytajcie Ewangelię i żyjcie nią.

Wszyscy kapłani działają z woli Bożej, ale są tacy, którzy swoim niestosownym zachowaniem opróżniają kościoły. Nie uzależniajcie się od błędnego zachowania niektórych księży. Chodźcie na mszę w każdą niedzielę i przyjmujcie Jezusa, wiedzcie, że jedynym waszym zbawieniem jest Jezus.

Biskupi, którzy kierujecie Kościołem, wiedzcie, że dobry pasterz oddaje życie za swoje owce. Wyjdźcie między ludzi i prowadźcie ich ku zbawieniu. Jest mało egzorcystów. Szatan chowa się pomiędzy ludźmi, wyznaczcie więcej egzorcystów.

Wszystkim wam chcę przypomnieć, abyście nie osądzali, ponieważ pewnego dnia taką samą miarą, jaką osądzacie, zostaniecie osądzeni.

Jeszcze raz zachęcam was do uczestnictwa w Mszy Świętej w każdą niedzielę i do przyjmowania Jezusa w Komunii.

Niech Następca Piotra poleci, by na zakończenie każdej Mszy Świętej odmawiano przed błogosławieństwem modlitwę papieża Leona XIII, a ja, archanioł Michał, z woli Wszechmogącego uwolnię Kościół od pokus szatana.

Zachęcam was do refleksji nad orędziami, jakie przekazałem wam w tym czasie, aby to, co wam powiedziałem, zostało uznane za prawdziwe.

Ja, archanioł Michał, z woli Wszechmogącego tą wodą poświęconą przeze mnie błogosławię was. Idźcie w pokoju i módlcie się, módlcie się, módlcie się do Pana naszego Jezusa.

DWA ŚWIADECTWA INTERWENCJI I OPIEKI ŚWIĘTYCH ANIOŁÓW

W Meksyku pewien misjonarz po raz pierwszy z grupą innych kapłanów miał wziąć udział w mszy z egzorcyzmami. Podczas niej wydarzyła się dziwna historia.

Na kilka dni przed jego wyjazdem, do konfesjonału, w którym spowiadał, podeszła kobieta, która powiedziała, że posiada dar jasnowidzenia i że wie, iż niedługo zostanie on zaatakowany przez diabelskie siły, w wyniku czego zastanie przez nie pokonany i umrze. Młodego księdza zastanowiło, skąd owa kobieta mogła o tym wiedzieć, skoro on sam nie wiedział jeszcze, czy w ogóle wyjedzie. Poprosił ją o spotkanie w dniu następnym.

Kobieta posiadała wyjątkowy dar przepowiadania przyszłości, ponieważ opowiedziała mu niemalże cały jego życiorys i to, co miało miejsce w chwili obecnej. Następnego dnia znów przyszła do niego, lecz tym razem zagroziła mu, że jeśli będzie uczestniczył w zaplanowanej mszy, to ona poprzez moc, którą rzekomo posiada, nakłoni go do intymnych z nią stosunków i ogłosi to wiernym w kościele. Jej kokieteryjne zachowanie absolutnie nie sprowokowało kapłana do udaremnienia jego planów – wręcz przeciwnie, rzuciło na nią podejrzenia o związek z szatanem.

Gdy poprosił ją, aby wypowiedziała na głos „Akt wiary”, odmówiła, śmiejąc się przy tym szyderczo. W chwilę później kobieta wpadła w taki szał, że nie zawahała się podejść do niego i wymierzyć kilka dość mocnych ciosów. Po tym zaskakującym zdarzeniu ksiądz był zdezorientowany i nie wiedział, jaką decyzję ma podjąć.

Jednak był coraz hardziej przekonany, że ma do czynienia z ogromną siłą zła, którą musi zwalczyć. Jeśli podda się jej, nigdy sobie tego nie wybaczy. Jeśli wyjedzie i przeżyje, będzie to jego wielkim triumfem. Gdy z ufnością oddał się modlitwom, ujrzał we śnie Anioła, który przemówił do niego tymi słowy: „Nie lękaj się, zawsze będę z tobą, gdy zwyciężać będziesz zło„.

Jakież było jego zdziwienie, gdy podczas wykonywania egzorcyzmów na zbiorowej mszy ujrzał ową kobietę kompletnie opętaną. Kopiąc, bijąc, opluwając innych nie pozwoliła w ogóle na dostęp do siebie. Odważny kapłan jako jedyny świetnie poradził sobie z jej przypadkiem i od tamtego czasu zaczął słynąć jako najlepszy egzorcysta w całym Meksyku.

Jego mądrość i zgromadzona wiedza przydała się w wielu innych przypadkach opętania, coraz częściej pojawiających się w tym kraju. Możemy powiedzieć zatem, że był ważną duszą dla szatana, ale nie ulega wątpliwości, że jeszcze bardziej cenny okazał się dla Boga.

Jeden święty kapłan znaczy więcej niż tysiąc innych, gdyż jest on jak pasterz, który wyprowadza swoje owce tam, gdzie wilki nie mają dostępu. Modląc się do Anioła Stróża i innych świętych Aniołów prosimy o nieustanną opiekę nie tylko dla kapłanów, ale również osób świeckich. Laikat, mimo iż oficjalnie nie posiada zgody Kościoła na odprawianie egzorcyzmów, udowodnił, że w sytuacjach, gdzie potrzebna była nagła interwencja boskich sił, świetnie sobie poradził. […] Wystarczy tylko, aby wystąpiła w nas silna wiara w to, iż dobry Bóg zawsze zwycięża. Niech pomocą i orężem dla małych rycerzy będzie Modlitewnik Anielski Małego Rycerza. Więcej o tej nowej publikacji pytać redakcje Głosu MR.

  • Historia kierowcy, który podczas wypadku samochodowego

został cudownie ocalony.

Pewien młody człowiek nie wierzył w Boga, a tym bardziej w święte Anioły. Powodem tego była nieuleczalna choroba, na którą cierpiał — lekarze stwierdzili u niego nowotwór płuc i dawali mu nic więcej niż pól roku życia. Załamany twierdził, że Boga nie ma, bo gdyby był, na pewno by go uzdrowił. Dlatego też nie dziwmy się, że sceptycznie odnosił się do postaci Aniołów Stróży, a widok świętego obrazka, który jego matka wkleiła do klapy znajdującej się we wnętrzu samochodu, drażnił go.

Z dnia na dzień czuł się coraz gorzej i wyliczył, że do planowanej przez lekarzy daty śmierci zostało tylko parę tygodni. Trzeba zaznaczyć, że był bardzo zdesperowany i nie wierzył w ozdrowienie.

Nie chcąc się dłużej męczyć postanowił popełnić samobójstwo. Wsiadł do samochodu z myślą, że rozpędzi się, wpadnie na drzewo i zabije. Tak też uczynił.

Gdy szybkość pojazdu znacznie wzrosła, nagle skręcił i uderzył w wysokie, grube drzewo. Jednak ku swojemu rozczarowaniu nie zginął i prawie nie doznał obrażeń. Siła uderzenia była tak wielka, że wypadł przez okno prosto w stojącą na polu furę siana. Szyba przez którą wypadł lekko zraniła mu głowę, nie czyniąc jednak większych ran. Był zdumiony…

W jednym momencie uwierzył w opiekę Boga i Anioła Stróża, którego musiał wieźć w samochodzie. Wiara w moc Boga pozwoliła mu wyjść z choroby i cieszyć się długim życiem.

Gdy powrócił do zdrowia opowiadał wszystkim, że to Anioł ochronił go przed śmiercią.

W modlitwach do naszych świętych Aniołów prosimy o zachowanie ostrożności w każdym czasie, o pomoc w niebezpiecznych chwilach i zapobieżenie wypadkom.

SPIRYTYZM I CZARNA MAGIASATANIZM – JAK SIĘ BRONIĆ

Upadłe anioły bardzo chętnie podszywają się pod dusze osób zmarłych, pochodzących z grona przyjaciół, bliskich i rodziny. Podobnie dzieje się w wypadku, gdy wkraczamy w niebezpieczny krąg nadprzyrodzonych sił niewiadomego pochodzenia.

Bóg Ojciec wyraźnie zakazał kontaktowania się ze światem zmarłych, ponieważ uprawianie tego procederu jest wyraźnym zaproszeniem demonicznych sił do ingerowania w każdą dziedzinę naszego życia. Dusza ludzka jest świątynią Ducha Świętego i nie może służyć dwom panom. Lecz szatan, ojciec wszelkiego kłamstwa, zwiedzie nawet najbardziej wykształcone umysły, przedstawiając spirytyzm w bardziej naukowy sposób. W formie koniecznego dialogu pomiędzy światem fizycznym i duchowym, utoruje drogę przejścia duszy w krainę wiecznego spoczynku, a przy okazji objawi nam niektóre wydarzenia mające dopiero nastąpić.

Manifestacja nadprzyrodzonych sił oraz wiarygodność objawionych przepowiedni i przestróg, sprawdzi się. Szatan zyskując zaufanie ludzi, oślepi ich i wpadną oni w kolejną jego pułapkę. Zrodzą się następne problemy, w których uznamy, iż Bóg każe zbyt długo czekać na ich rozwiązanie.

Tak więc „najlepiej” pomoże nam nasz zmarły przyjaciel, który natychmiast odpowie, gdy znów go wezwiemy. Szatanowi chodzi przecież o to, aby odsunąć Boga w cień i nie uznać Jego świętych prawd. Ale nawet i w tym momencie naiwność człowieka bardziej zasługuje na współczucie niż potępienie.

Bóg jest Ojcem Miłosierdzia i zezwala na dalszą manipulację pod warunkiem, że końcowym aktem będzie uwolnienie duszy z opętania. Bowiem szczególnie seanse spirytystyczne są przejawem manifestowania się demonicznych sił i podszywania się pod zmarłego ojca lub matkę. Wyrażenie wolnej woli człowieka przez powyższe praktyki pozwala na otwarcie duchom nieczystym furtek, przez które wślizgując się w nasze duchowe wnętrze, zaczynają wprowadzać swoje rządy manipulując naszym umysłem, doprowadzają do stanu opętania lub chorób umysłowych.

Innym objawem obecności złych duchów może być nasilający się alkoholizm czy narkomania a w obecnych czasach zniewolenie poprzez satanistyczne strony i demoniczne gry komputerowe. W najlepszym wypadku czekają nas depresje, obsesje lub inne stany lękowe. Szatan przejmując kontrolę nad nami, nęka całe rodziny i wciąga je w niebezpieczną sferę swojego terytorium. O ile losem biedaka nie zajmie się dobry egzorcysta, skazany jest on na długą walkę i cierpienie. Wszystko to przez lekkomyślność wywoływania duchów i zwykłą ludzką ciekawość.

Znawcy przedmiotu twierdzą, że do wejścia w niebezpieczną sferę złych duchów mogą przyczynić się inne jeszcze okoliczności. Oto one:

Czytanie nieodpowiednich lektur („Biblia szatana”), oglądanie filmów grozy, słuchanie podobnej muzyki, długie spacerowanie po cmentarzach, rzucanie uroków i przekleństw gromadzenie przedmiotów niewiadomego pochodzenia (tajemnicze amulety, afrykańskie figurki, stare lustra, stare meble i inne przedmioty celowo zainfekowane czarami, obłożone klątwami itp.). Wszystkie te działania, z pozoru niewinne i błahe, mogą sprowadzić niebezpieczne siły, które dopiero gdy w nas uderzą, objawią, jaką miały moc.

Współcześni czciciele szatana wierzą w potęgę jego mocy i praktykują jego kult z zachowaniem wszystkich obrzędów i diabelskich ceremonii. Źródłem ich siły jest sam szatan, ponieważ zachwiany system wartości nie stawia im żadnych ograniczeń. Ich nadrzędnym celem jest zniszczenie chrześcijaństwa i uznania wszystkich przeciwstawnych zasad wobec chrześcijańskich wartości. Nie odrzucają Boga lecz wątpią w Jego pomoc.

Członkami takich grup są przeważnie osoby pochodzące z rozbitych lub patologicznych rodzin, samotne, bez jakichkolwiek perspektyw. Kult szatana przyciąga więc zdegenerowanych i słabych psychicznie. Oprócz czarnych mszy z ceremonią krwawych ofiar, zajmują się profanacją świątyń i cmentarzy, jak i wykonywaniem diabelskich talizmanów. W obrzędach rytualnych z uwielbieniem bluźnią Bogu i przywdziewają szatańskie imiona. Jako znak Antychrysta i Bestii czczą liczbę 666 pochodzącą z Apokalipsy świętego Jana. Działają w ukryciu, często odurzając się różnymi środkami. O ile sami nie popełnią samobójstwa, kończą w szpitalach psychiatrycznych lub w więzieniach z dożywotnim wyrokiem za popełnione zbrodnie, których nie pamiętają.

Walka z szatanem wcale nie jest trudna. Jedno jest pewne — trzeba być odważnym i umieć z nim walczyć. Ojciec Pio znany całemu światu stygmatyk z San Giowani Rotondo porównywał diabła do psa na łańcuchu. Wejście na jego terytorium grozi niebezpieczeństwem i przykrymi konsekwencjami.

Gdy słabość nasza dodaje szatanowi pewności siebie, wtedy atakuje on ze zdwojoną siłą. Moc jego będzie jednak malała, gdy poczuje, że nie jesteśmy sami. Oddanie się pod opiekę Boga i Jego Aniołów jest najlepszą metodą i najskuteczniejszym środkiem ochrony. Władzę nad szatanem ma jedynie Bóg Ojciec, Jezus Chrystus i Duch Święty. Załóżmy na siebie pancerz Boga i obleczmy się w Jego cnoty. Zaufajmy Mu, a będziemy mocni i pewni, że będąc Jego własnością żadna zła siła nie będzie w stanie nas skrzywdzić.

Najlepszym przykładem jest sam Jezus, który również kuszony przez zuchwałego szatana, umiał go odpędzić orężem Słowa Bożego. Chrystus użył trybu rozkazującego „Idź precz szatanie (…) Panu Bogu pokłon oddawać i tylko Jemu służyć będziesz” (Łk. 4, 1-13).

Głosząc wszystkim dobrą nowinę, iż ten, kto w Niego wierzy nie zginie, a będzie miał żywot wieczny, miał na myśli pokonanie własnej śmierci, zwycięstwo nad piekłem i szatanem. Wiele czasu poświęcił na nauki dotyczące odpędzania złych duchów. Pokazał swoim uczniom i nauczył ich jak to robić. Uczył ich modlitwy „Ojcze nasz” i zawarł w niej formułę dotyczącą obrony przed negatywnym wpływem diabła: „… i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego”.

Szatan osłabia swoją moc, gdy wiara nasza przyobleczona jest w siłę Boga i świadomość, że jesteśmy Jego własnością.

Święte Imię Boga zniewala piekielne moce i niweczy ich zamiary. W Psalmie 145 „Wielkość i dobroć Boga” jest dokładny opis świętego Imienia JAHWE. Gdy wypowiemy „Przez Święte Imię JAHWE, Boga Jedynego i Wszechmocnego, idź stąd precz!”, możemy być pewni, że władza szatana osłabnie i skurczy się…

Duchową zaprawą w słabościach człowieka jest modlitwa. Promieniująca z nas duchowość zakreśla granice, których szatan nie będzie śmiał przekroczyć. Moc naszej modlitwy ograniczy mu dostęp i osłabi wszystkie jego działania. Modlitwa jest zatem duchowym pokarmem duszy, dającym możliwość wzrostu i rozwoju. Bez tego zaś, słabe i cherlawe ciało pozbawione jest siły i męstwa.

Ogromną rolę odgrywają również Psalmy. Oprócz tych sławiących i wielbiących Boga istnieje też siedem psalmów pokutnych (Ps. 6, 31, 37, 50, 101, 129, 142) mających moc odpędzania złych duchów gdyż pisane były pod natchnieniem Ducha Świętego.

Czytanie Biblii i odmawianie Różańca, a także stały kontakt z Aniołami Boga a nade wszystko życie sakramentalne są najlepszym środkiem ochrony. Istniejące zwyczaje i praktyki święcenia mieszkań i przedmiotów nie tylko oczyszcza nas z negatywnych wpływów, ale ogranicza ich dostęp do nas samych, jako ich użytkowników. Woda święcona zawiera w sobie nałożoną modlitwę Kościoła i moc Zmartwychwstałego Chrystusa. Możemy więc śmiało święcić własne głowy, chore narządy oraz wszystko, co wydaje się niezbędne do oczyszczenia. Dobrze jest nosić poświęcone medaliki, relikwie czy święte przedmioty, dewocjonalia. Odradza się natomiast noszenia talizmanów pogańskich kultur, przedmiotów nieznanego pochodzenia, ze względu na szkodliwość ich działania.

Duchowość człowieka rozwija się też dzięki wchłanianiu piękna z otaczającego nas świata. Urok ciszy i pięknych krajobrazów, łagodna muzyka i budujące filmy, pozytywne książki oraz dobre malarstwo, sprawiają, że nie jesteśmy podatni na siłę złych mocy.

Medytacje, kontemplacje i wszystkie duchowe ćwiczenia w Duchu Bożym nie pozwalają na przyciąganie negatywnych myśli i emocji i uwalniają nas od stresów. Sport, rekreacja i odpoczynek potwierdzają stare porzekadło, iż w zdrowym ciele mieszkać będzie zdrowy duch. Oczywiście wszelkie używki, a szczególnie alkohol i narkotyki należy bezwzględnie wyeliminować.

Stosując te praktyki zamykamy drogę szatanowi i pozbawiamy go prawa do wejścia na obszar, w którym świeci światłość Boga i w którym nie ma żadnej ciemności.

Według egzorcystów niektóre gry komputerowe i niektóre rodzaje muzyki są oddawane szatanowi, aby sprzedaż ich była lepsza.

Gry komputerowe bardzo uzależniają i zmieniają osobowość grającego. Narażone są na to główne dzieci z ich niedojrzałą psychiką – powodując lub pogłębiając depresję.

Ludzie dużo grający w gry komputerowe to przeważnie ci mający depresję, którzy nie radzą sobie psychicznie ze swoimi problemami, zranieniami. Pomocą jest modlitwa przebaczenia.

Pozwalanie dzieciom na takie gry, to jakby „zaplanowanie” im w przyszłości choroby psychicznej.

Może to w przyszłości wymagać wizyt u egzorcysty. Nie zawsze są to spotkania jednorazowe. Znane są przypadki egzorcyzmów trwających nawet 6 lat i podobno jest już prawie dobrze. Do wizyty u egzorcysty trzeba się przygotować: w Warszawie obowiązują zapisy, terminy są długie, a przedtem trzeba przejść kwalifikacje u psychologa.

Obecnie dzieci, a w przyszłości dorośli, którzy grają w gry komputerowe (w większości okultystyczne, co wynika nawet z nazwy np. diabolo) są potencjalnymi klientami lekarzy psychiatrów i aptek z psychotropami.

Czy lęki u dzieci (zasypianie przy zapalonej lampce, stany nerwowe – agresja) nie są spowodowane grami komputerowymi?

Czy ssanie palców u dzieci to  nie jest sposób na rozładowanie napięcia?

Pozwalanie dzieciom na gry komputerowe to krzywda im wyrządzona (sobie też) i może skutkować tym, że gdy już tak uzależnione, będą mogły same decydować o sobie, to wreszcie gra bez ograniczeń będzie dla nich osiągnięciem tego, na co musiały sobie wcześniej zasłużyć zbierając punkty za wykonywanie rodzicielskich próśb.

Przykładem jest młody człowiek w bliskiej nam rodzinie, który najwięcej czasu w ciągu doby (szczególnie nocą) poświęca na granie, izolując się od rodziny i otoczenia. Nie założył rodziny, nie ma przyjaciół, nie pracuje. Obecnie lekarz psychiatra zdiagnozował u niego depresję i przepisał leki psychotropowe. Warto by sprawdzić, kiedy to się zaczęło, bo nie wszyscy z chorobą Aspergera tak się zachowują.

Pokazywanie dzieciom, że niepowodzenie czy trudności w życiu (a z tego się ono także składa), można „zagłuszyć” grami, które uzależniają, jest podobne do narkotyku, tylko bardziej niebezpieczne, bo mniej widoczne i na poziomie umysłu.

Ojciec Augustyn Pelanowski (z Zakonu Paulinów): każdego, kto ucieka przed swoimi zranieniami dotkną jeszcze większe cierpienia.                                                                            Człowiek ucieka przed sobą, aby nie widzieć swojej pustki; ucieka w gry przed życiem, a to prowadzi do uzależnienia. Przeważnie dzieje się to stopniowo, prawie niezauważalnie.

Monika Wlodarczyk-Hos: PRZECZYTAJ OPIS JEŻELI TWOJE DZIECKO GRA W MINECRAFT ROBLOX I FORTNITE

„W Stanach Zjednoczonych rodzice wnieśli pozwy oskarżające twórców tych gier o manipulowanie i celowe utworzenie gier w taki sposób, aby były uzależniające.

Rodzice zwracają przede wszystkim uwagę na to jak duże problemy psychiczne i emocjonalne mają dzieci, między innymi depresję, stany lękowe oraz zaburzenia zachowania.

Ja też jestem mamą i moje córki też grały w roblox i to co się działo w moim domu było dla mnie totalnie niezrozumiałe. W momencie kiedy prosiłam o to, żeby moje córki oddały laptop telefon, zaczynała się agresja, która przedłużała się nieraz do dwóch, do trzech godzin i nie potrafiłam totalnie uspokoić moich dzieci. Pomimo tego, że jestem ekspertem od układu nerwowego, moim założeniem było, że nauczę moje córki zarządzania czasem podczas gry w roblox. Jednakże musimy zdać sobie sprawę, że te platformy są tak skonstruowane, żeby silnie uzależniać, a zarządzanie czasem w miejscu które jest silnie uzależniające jest po prostu niemożliwe, dlatego nie licz na to że nauczysz swoje dziecko zarządzać czasem Jeżeli chcesz przerwać agresję w swoim domu to natychmiast usuń te gry, te platformy ze wszystkich devices jakie masz w domu – laptop telefon i zabroń swoim dzieciom grania. Dzisiaj moje córki potrafią spędzać czas same a wtedy co chwilę było: mamo nudzę się, mamo ja nie mam co robić, mamo co ja mam zrobić, jest nudno. Dzisiaj nie ma nudy; dzisiaj są nożyczki jest  wycinanie z papieru, pisanie powieści i zabawy.

Dużo łatwiej żyje się w domu, w którym dzieci nie są uzależnione od gier, ale potrafią regulować swoje emocje z nami.

Ale to co jednocześnie zaczęłam robić, to tworzyć miejsca dla dzieci, w których mogą nawiązywać nowe przyjaźnie. Dlatego moje córki chodzą na lekcje pływania, chodzą na wspinaczkę i chodzą na rolki. To, czego potrzebują najbardziej nasze dzieci, to bliskich bezpiecznych więzi, na które są zaprogramowane ich układy nerwowe i ich mózgi. Więc dajmy naszym dzieciom właśnie to, czego najbardziej potrzebują: bliską i bezpieczną więź.

W momencie kiedy twoje dziecko zaczyna grać, jego mózg zaczyna wydzielać dopaminy. Dopamina nie reguluje emocji, ale sprawia że czujemy ulgę i pobudzenie.

Kiedy dziecko gra, ogląda, scrolluje, dopamina wycisza kontakt z ciałem i tłumi trudne emocje, wycisza chaos w układzie nerwowym. To od tego jest uzależnione twoje dziecko, czyli od regulacji. Kiedy kończy się ekran, kończy się dopamina, twoje dziecko zaczyna czuć swoje ciało z powrotem. Wszystkie tłumione emocje wracają, pojawia się dyskomfort, napięcie, frustracja, z którą dziecko sobie nie radzi gdy są problemy. Bo te gry są stworzone po to, żeby silnie uzależniać. Ale większym problemem od gier jest to, że dziecko nie dostaje regulacji w relacji z bezpiecznym dorosłym Jeżeli chcesz to przerwać, to musisz stać się bezpiecznym dorosłym rodzicem, który radzi sobie ze swoimi emocjami, który radzi sobie z frustracją dziecka, jego agresją, który je wspiera i pomaga mu w regulacji jego emocji. Nasze dzieci nie potrafią się regulować – ich mózg jest niedojrzały, układ nerwowy, tak samo kora przedczołowa dziecka, która jest odpowiedzialna za kontrolowanie impulsów, rozwija się aż do 25 roku życia. Dlatego nasze dzieci są podwójnie narażone na uzależnienie od tych gier. Przerwanie tego wymaga obecności rodzica, który radzi sobie ze swoimi emocjami, rodzica który nie wpada w szał i złość i nie krzyczy kiedy dziecko się złości, kiedy dziecko jest sfrustrowane, kiedy dziecko jest agresywne. Nie ma drogi na skróty: dzieci nie uczą się emocji z bajek w telewizji, z mówienia i rozmawiania; one się uczą z naszego stanu układu nerwowego, z tego co czują od nas, z tego jak my się zachowujemy i jak my radzimy sobie z emocjami. Więc jeżeli dziś nie radzisz sobie z emocjami to twoje dziecko zawsze będzie wracało do tych i podobnych gier”.

RYCERSTWO ŚW. MICHAŁA ARCHANIOŁA – CZYM JEST, CEL ŚRODKI

Ok. 1994 roku zostało powołane Rycerstwo św. Michała Archanioła, którego celem jest wynagrodzenie Bogu za grzechy ludzkości, wypraszanie nawrócenia grzesznikom, oraz oddalenie zła i zagrożeń dla Polski, Kościoła katolickiego i całego świata. Rycerze św. Michała Arch. powołani do walki złem osobowym mieli wówczas korzystać ze środków takich jak: post o chlebie i wodzie i uczestniczyć w pełni we mszy św. korzystając z jej owoców, w każdy piątek, o godz. 24:00 w każdy piątek odmówić 3 egzorcyzmy /duży Leona XIII, zob. Głos MR nr 57 s. 28 i Modlitewnik Anielski MR  s. 76/: 1) za Kościół katolicki, 2) za Polskę, 3) za cały świat zaś każdego dnia te egzorcyzm w dowolnym czasie i dowolnej intencji. Na pytanie skierowane do przedstawicieli rycerstwa dot. dlaczego te 3 egzorcyzmy wskazane są do odmówienia w piątek o północy? Odp. To m.in. jako antidotum na rytuały satanistyczne praktykowane przez czcicieli szatana wzywających moce piekielne do zwalczania tego wszystkiego co Boże w tym Kościoła, duchowieństwa, chrześcijan oraz ogólnie przeklinaniu i szkodzeniu wszelkiemu dobru. /Red./

Starsi pamiętają jak na zakończenie Mszy św. w rycie klasycznym /trydenckim/ ten Prolog św. Jana Apostoła i Ewangelisty był [i nadal jest] czytany na zakończenie Mszy św.

Wiedzą o tym wszyscy, którzy obecnie uczestniczą w tej klasycznej liturgii…

Również Prolog ten jest wskazany i umieszczony w PODRĘCZNIKU EGZORCYSTY jako jedno z kilku czytań biblijnych skutecznych przy UROCZYSTYM EGZORCYZMIE przed Najświętszym Sakramentem. Ponadto ów Prolog został zamieszczony przed BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM DOMU według książeczki do nabożeństwa pt. „Hołd Bogu od Narodu Polskiego” nakładem s.s. Bernardynek przy kościele św. Józefa w Krakowie, str. 572-575. /Zob. Modlitewnik Anielski Małego Rycerza s. 96/

Nie bez znaczenia Pan przez rycerkę Elę i praktyki innej rycerki Marii przypomina nam o tym kolejny raz… Stosujmy więc z wiarą z tych ŚWIĘTYCH SŁÓW BOŻYCH ufając w Boże wsparcie…

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.

Ono było na początku u Boga.

Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, [z tego], co się stało.

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci, i ciemność Jej nie ogarnęła.

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię.

Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego.

Nie był on światłością, lecz [został posłany], aby zaświadczyć o światłości.

Była Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.

Na świecie było [Słowo], a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał.

Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.

Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w Imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.

A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.                   

[Amen.]

Rycerka Ela: „Dzielę się z Wami przypomnieniem o mocy modlitwy z prologu z Ewangelii św. Jana. Od pewnego czasu z trudem wykonuję wszystkie obowiązki czując niechęć do codziennego rytmu dnia. Pojawiają się zwątpienia. Podobny stan ma znajoma, a jeszcze gorszy sąsiadka – syn też jest apatyczny.  Przypomniałam sobie podobny stan sprzed wielu lat. Była to prawie depresja. Po dwukrotnym odmówieniu poczułam ulgę, a po trzykrotnym poczułam się jak „nowo narodzona”.  Mogłabym opisać kilka przypadków kiedy zauważałam „dziwne” zachowania kogoś z parafian. Jesteśmy, jako Mali Rycerze, powołani na czasy ostateczne do walki ze złymi mocami – więc pomóżmy też innym. Nie ważne, że mamy się dobrze. Odmówmy każdego dnia powyższy prolog za tych, którzy są dręczeni przez złego ducha, a Pan Wszechmocny i Wszechmogący wynagrodzi nam ten czyn miłosierny. Nie odkładajmy do jutra, zacznijmy od dziś… Mała Ela

JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA, PÓKI MATKĘ MAMY.

Mały rycerzu, obudź się… Bądźcie prawdziwymi rycerzami…

Umiłowani w Chrystusie Panu Bracia i Siostry – mali rycerze. 

Przekazuję wam dwa świadectwa z wiarą i nadzieją, że będą dobrze odebrane.

1. Wiele lat temu słuchałam w Radiu Maryja wspomnienia o  „Cudzie nad Wisłą”. Zdumiewająca była pomoc Matki przenajświętszej. Jakże skuteczna. 

Kolejna myśl, to przypomnienie o Jej częstej pomocy w moich trudnych sytuacjach życiowych, o czym świadczyły relacje Małych Rycerzy. Pomyślałam, jak dobrze i bezpiecznie jest mieć tak wspaniałą Matkę i patronkę małych rycerzy… w tym momencie zaczęły napływać słowa, które tworzyły hymn ku Jej czci: 

Jeszcze Polska nie zginęła, póki Matkę mamy. 

Dał nam przykład Cud nad Wisłą, jak zwyciężać mamy.

Marsz, Marsz z różańcem, z Portugali do Polski.

Złączmy się w modlitwie, zwyciężymy w bitwie. 

Układ pasował do melodii naszego hymnu narodowego, ale miałam wątpliwości, czy tak można. Wysłałam ten tekst do Radia Maryja, ale nie było odzewu. Mijał czas i pewnego dnia, w sobotę, usłyszałam jak Polonia będąc z Radiem Maryja w Częstochowie śpiewała swój hymn, właśnie na tę melodię tylko w nieco przyspieszonym rytmie. Uspokojona poprosiłam siły Nieba o pomoc… I zaczęłam, niemalże „pod dyktando pisać kolejne zwrotki. Przekazuję go w całości.

Jeszcze Polska nie zginęła, póki Matkę mamy. 

Dał nam przykład Cud nad Wisłą, jak zwyciężać mamy.

Marsz, Marsz z różańcem, z Portugali do Polski.

Złączmy się w modlitwie, zwyciężymy w bitwie. 

Mały rycerz z bronią w ręku, z modlitwą i z postem,

Z mocą wiary – niezłomnością, stanie się pomostem.

Marsz, Marsz z różańcem, z Portugali do Polski.

Złączmy się w modlitwie, zwyciężymy w bitwie. 

A gdy ciemność pokonamy, światłość zajaśnieje.

Czas się zbliża, spójrz rycerzu, już nas Matka wzywa.

Marsz, Marsz z różańcem, z Portugali do Polski.

Złączmy się w modlitwie, zwyciężymy w bitwie. 

A więc, kochani, mali rycerze proponuję modlitwy za Ojczyznę i post, zgodnie z możliwościami.

MR Ela

Mały rycerzu, obudź się z opieszałości i podzielności. Gdy jeden Duch – Duch Boży tam jest prawo, uczciwość i sprawiedliwość. Gdy tego zabraknie, w miejsce to wkracza zły duch i zbiera swoje żniwo. Nie bądźcie „ślepi i głusi”. Bądźcie prawdziwymi rycerzami, świadomymi, niezłomnymi i pamiętajcie „TYLKO PRAWDA WAS WYZWOLI”.

Jutro będzie za późno – jutra nie będzie

JA WAS BŁOGOSŁAWIĘ NA DROGĘ JEDNOŚCI, PRAWDY I MIŁOŚCI. JA, BÓG OJCIEC.

NIEZWYKŁE OBJAWIENIA KS. JERZEGO POPIEŁUSZKI WE WŁOSZECH[2]

Jest godzina 15.3o, kiedy Popiełuszko i mówi: „W tych dniach widzieliśmy się, ale dzisiaj, Francesko, przyszedłem, żeby ci coś podyktować.

Francesko, powiedz swoim przyjaciołom, żeby się modlili. Jeśli nauczycie się modlić, nie tylko będziecie w stanie uniknąć pokus, ale będziecie jedno z Bogiem. Szukajcie prawdziwej, niespiesznej, cichej modlitwy, tej, która pochodzi z serca, tej, która daje wam spokój, abyście mogli stawić czoła życiowym problemom. Szukajcie tego rodzaju modlitwy, a będziecie w pełnym dialogu z Ojcem. Kiedy się tego nauczycie, będziecie mogli prosić o wszystko, ponieważ Ojciec nie jest w stanie odmówić dziecku, które Go kocha”. Popiełuszko mówi: „Uklęknij, a udzielę ci błogosławieństwa”. Tak też czynię. Potem uśmiecha się do mnie i mówi: „Francesko, za pozwoleniem Ojca wkrótce się zobaczymy, i znika.

[…] Z sercem, które odrzuca grzech, zbliżcie się ze świadomością waszej małości, zbliżcie się po dokonaniu pojednania. Następnie oddajcie Mu panowanie nad waszym życiem.

Francesko, widzę, że cierpisz i jesteś przerażona, martwisz się badaniem, które musisz wykonać. Odwagi. Za pozwoleniem Ojca, będę blisko ciebie. Teraz uklęknij, a ja udzielę ci błogosławieństwa”. Następnie uśmiecha się i znika.

Jest godzina 10.40, kiedy obok mnie pojawia się kochany Błogosławiony Popiełuszko i uśmiechając się, mówi: „Również dzisiaj za pozwoleniem Ojca przybyłem. Francesko, cieszysz się?”. Odpowiadam, że tak. „Widzę, że jesteś zafrasowana i drżysz. Francesko, ofiaruj wszystko Bogu, ponieważ nawet to, co sprawia ci ból, służy zbawieniu dusz. A teraz pomódlmy się”. Na koniec mówi: „Teraz powiem ci, z jakim nastawieniem należy uczestniczyć we Mszy Świętej.

Ponieważ Msza Święta jest odnowieniem ofiary z Golgoty, dokonującej się w innej formie, dlatego należy w niej uczestniczyć z takim zewnętrznym szacunkiem, jakbyśmy na własne oczy widzieli Jezusa przybitego do krzyża: Musimy brać w niej  udział z zaangażowaniem — gdyby to było możliwe — z jakim Matka Boża, umiłowany uczeń i inne niewiasty z Ewangelii przeżywali śmierć Jezusa na Golgocie…


Wydawnictwo Esprit sp. z o.o. ul. Władysława Siwka 27a, 31-588 Kraków tel. 12 267 05 69, 12 264 37 09 e-mail: sprzedaz@esprit.com.pl ksiegarnia@esprit.com.pl biuro@esprit.com.pl Księgarnia internetowa: www.esprit.com.pl

Kiedy idziecie na Mszę Świętą pamiętajcie, że bierzecie udział w męce i śmierci Jezusa, że tam, na ołtarzu, Jezus Zbawiciel ofiaruje się swojemu Boskiemu Ojcu, składa ofiarę za nasze grzechy, błaga o miłosierdzie i przebaczenie dla nas. Dlatego idźcie tam pełni szacunku, skromni w zachowaniu, w przyzwoitym stroju, miejcie wzrok skierowany na ołtarz, a kolana na ziemi, szczególnie w czasie konsekracji…

Francesko, nadszedł czas, abym odszedł, ale za pozwoleniem Ojca powrócę. Uklęknij, a udzielę ci błogosławieństwa” . Następnie, uśmiechając się, znika.

[…] Pozostaję wzruszona, że po tak długim czasie przekazał mi przesłanie. Dziękuję Ci, [Bożej] Ojcze, że przez Błogosławionego Popiełuszkę pozwalasz doświadczać tego wszystkiego takiej [osobie] jak ja.

[89] Fiumicello, 12 października 2016 roku

Jest godzina 9.40, kiedy słyszę wezwanie. To drogi Błogosławiony Popiełuszko, uśmiechając się do mnie, mówi: „Po naszych spotkaniach, złożonych z wielu modlitw, dzisiaj Ojciec posłał mnie, abym ci coś podyktował, i przesyła ci swoje święte błogosławieństwo”.

Serce bije mi mocno.

Popiełuszko mówi: „Módlmy się za papieża i rządzących”. Kiedy kończy modlitwę, mówi: „Francesko, powiem ci coś teraz, jesteś gotowa?” Odpowiadam: „Tak”.

„Na czym polega zgorszenie? Jest to dawanie bliźniemu okazji do grzechu przez jakikolwiek zły czyn. Mówiliśmy już o tym, jak można szkodzić życiu cielesnemu i jak można je zabić. To odnosi się też do życia duchowego. Dusza może umrzeć, gdy oddala się od Boga, który stworzył ja do życia wiecznego. Dlatego ktokolwiek popycha tę dusze do pogwałcenia świętego prawa Bożego, aby utraciła swój błogosławiony cel, popełnia duchowe morderstwo, które jest cięższe niż zadanie śmierci fizycznej.

Zgorszenie polega na dokonaniu czynu, wypowiedzeniu słowa, zaniechaniu dzieła, które powoduje, że bliźni popełnia grzech, obraża Boga. W ten sposób pozbawia się bliźniego łaski Bożej i zabija jego duszę. Francesko, pomódlmy się razem”.

Na koniec mówi: „Francesko, ofiaruj swoje smutki za umierających, aby mogli znaleźć w pobliżu świętego kapłana, który ich pocieszy, udzieli im ostatnich obrzędów i poprowadzi do miejsca ostatecznego spoczynku przed Bogiem Ojcem. Francesko, staraj się być silna i dawaj przykład innym. Nigdy się nie zniechęcaj. Za pozwoleniem Ojca jestem blisko ciebie. Uklęknij, a udzielę ci błogosławieństwa”.

Potem uśmiecha się do mnie i znika. Odczuwam wielkie wzruszenie. Będę się więcej modlić do Ojca, aby wkrótce przesłał mi więcej wiadomości. Dziękuję.

Jest godzina 22.00, kiedy słyszę wołanie, odwracam się i widzę Błogosławionego Popiełuszkę, który do mnie uśmiecha się i mówi: „Po tak wielu spotkaniach, na których się modliliśmy, dzisiaj przyszedłem, ponieważ wiem, że chcesz mnie zapytać, jak się dokonało moje męczeństwo[1]. Francesko, mówiliśmy już o tym, ale wiem, że [teraz] chcesz to zapisać. Najpierw pomódlmy się razem”.

Na koniec podpowiada mi tę modlitwę:

„«Boże, nasz Ojcze, jedyne źródło wszelkiego doskonałego daru, wzbudź we mnie miłość do Ciebie i ożyw moją wiarę, aby ziarno dobra rozwinęło się we mnie i z Twoją pomocą dojrzało do pełni. Odnów mnie Twoim Duchem Prawdy, Ojcze, abym nie dał się zwieść pokusom świata, ale jako Prawdziwy uczeń, wezwany Twoim słowem, umiał rozeznać, co jest dobre i miłe Tobie, abym codziennie niósł swój krzyż śladami Chrystusa, naszej nadziei.”

Francesko, ze względu na mój zły stan zdrowi 1980 roku zostałem skierowany do parafii świętego Stanisława Kostki w Warszawie, gdzie między innymi sprawowałem posługę duszpasterską wśród robotników w hucie…

Zostałem bezprawnie porwany siłą 19 października 1984 roku przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa państwa komunistycznego. Zatrzymali samochód, w którym byłem z kimś innym. Brutalnie kazali nam wysiąść, związali nam ręce i kazali wsiąść do ich samochodu. W pewnym momencie kazali nam wysiąść. Ten drugi zaczął uciekać, ale go nie ścigali. Zacząłem biec w różne strony, a oni śmiali się i byli rozbawieni, widząc, że się bałem. Potem uderzyli mnie w twarz tak mocno, że upadłem. Włożyli mi coś do ust, żebym nie krzyczał, kiedy mnie kopali, bili pięściami i kijami… Nie spostrzegli się, że moja krew mnie udusiła i w tym momencie umarłem. Kiedy załadowali mnie do samochodu, aby wrzucić mnie do rzeki, byłem już martwy i nie czułem zimna wody.

Wiesz, Francesko, te długie momenty, które zdawały się nie mieć końca, wydawały mi się  wiecznością. Nawet jeśli czasami traciłem przytomność, kiedy odzyskiwałem zmysły, modliłem się do Jezusa i Maryi, aby zabrali mnie ze sobą, aby więcej nie cierpieć. Chwilami myślałem o Chrystusie, kiedy Go biczowali, ale moje myśli były przyćmione bólami, które odczuwałem. Byli tak zaciekli wobec mnie, że kopnięcia, uderzenia i ciosy zdeformowały moje ciało. Francesko, nie myślmy o tym więcej… Ojciec zna wszystkie twoje bóle, dał ci wielki krzyż do niesienia. Nigdy nie narzekasz i ofiarowujesz wszystko Ojcu za uzdrowienie dusz, które nie wierzą w Boga, dużo się modlisz. Nawet gdy cierpisz, pokazujesz się


innym z uśmiechniętą_ twarzą i starasz się doradzać tym, którzy przychodzą do ciebie i narzekają, aby powierzyli się Bogu Ojcu i Najświętszej Maryi Pannie”.

Popiełuszko mówi na koniec: „Francesko, uklęknij, żebym mógł cię pobłogosławić”, po czym uśmiecha się do mnie.

Jestem bardzo wzruszona i myślę, jaki wielki dar dał mi Ojciec, że spotkałam tak wielkiego męczennika. Nigdy nie przestanę Mu dziękować za ten dar i modlić się wiele.

GRZECHY PRZODKÓW A NASZE ŻYCIE — DUCHOWA RZECZYWISTOŚĆ I BOŻE MIŁOSIERDZIE

Zaczynamy od tajemnicy grzechu pierworodnego — pierwszego „nieposłuszeństwa”, które wprowadziło śmierć i grzech do całej ludzkiej natury (Rz 5,12). Ten pierwotny upadek spowodował, że od tej pory wszyscy ludzie rodzą się w stanie oddalenia od Boga, zranieni w ciele i duszy.

Ale to jest stan dziedziczony, nie osobisty grzech. Oznacza to, że każdy człowiek przychodzi na świat z duchową raną, która wymaga uzdrowienia przez łaskę.

Biblia wielokrotnie mówi o tym, że skutki grzechu mogą trwać przez pokolenia — nie jako wina, lecz jako konsekwencje:

Bóg odwiedza winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia…” (Wj 20,5)

Te skutki mogą przybierać różne formy: duchowe niewolnictwa, rany emocjonalne, powtarzające się wzorce grzechów, trudności rodzinne, duchowe ciemności czy wręcz przekleństwa.

Ale Biblia i Kościół jasno podkreślają, że Bóg nie chce, byśmy w niewoli pozostali:

Dusza, która grzeszy, ta umrze. Syn nie poniesie winy ojca…” (Ez 18,20)

Każdy człowiek jest powołany do wolności — do zerwania z grzechem i jego skutkami.

Grzechy przodków mogą prowadzić do skutków duchowych zniewoleń, które objawiają się jako ciężary, wewnętrzne lęki, brak pokoju, powtarzające się nałogi czy trudności w relacjach. Czasem są to niewidzialne więzy, które przekazywane są przez rodziny — duchowe dziedzictwo trudności.

Ale Bóg przez swojego Syna i moc Ducha Świętego daje nam narzędzia do wyzwolenia:

 • Sakrament pokuty i pojednania — uzdrawia serce i ducha

 • Modlitwa uwolnienia i egzorcyzmów (tam gdzie to potrzebne)

 • Codzienna modlitwa, post, jałmużna — walka duchowa

 • Zawierzenie Maryi i osobiste nawrócenie.

Bóg jest Miłością i Miłosierdziem nieskończonym.

Nie chce, byśmy byli więźniami przeszłości, naszych rodzin ani dziedziczonych trudności.

Ja, Ja sam, zgładziłem twoje występki dla siebie i o twoich grzechach nie wspomnę.” (Iz 43,25)

Jak daleko jest wschód od zachodu, tak daleko oddalił od nas nasze przewinienia.” (Ps 103,12)

Każdy z nas jest zaproszony do nowego życia w Chrystusie — życia wolnego od skutków grzechu i jego przekleństw. Na zakończenie pkt. 5. Modlitwa o uzdrowienie z dziedziczonych ran i uwolnienie…s.60

Panie Jezu, Zbawicielu, który przez Krzyż i Zmartwychwstanie przyniosłeś wolność,

przychodzę dziś do Ciebie z sercem pełnym pokory.

Uwolnij mnie od wszelkich skutków grzechów przodków,

które ciążyły nad moim życiem,

od duchowych więzów, ran, lęków i ciężarów przekazywanych przez pokolenia.

Przez Twoją Krew oczyszczam swoje serce, duszę i ciało.

Przebaczam moim przodkom i proszę o Boże miłosierdzie dla nich.

Otwieram się na Twoją łaskę uzdrowienia i wolności.

Duchu Święty, przyjdź i zniszcz wszelkie zniewolenia,

przemień mrok w światło, ból w pokój, ranę w uzdrowienie.

Maryjo, Matko Miłosierdzia, prowadź mnie na drodze odnowy i nawrócenia,

abym żył w pełni wolności, którą dajesz przez Syna swego. Amen.

WARUNKI BOŻE wg. ŚW. O. PIO ABY UZYSKAĆ ŁASKĘ UZDROWIENIA

1. Oczyścić „kanały” tzn. wolę, rozum, pamięć, wyobraźnię, zmysły… z „błota” grzechu, egoizmu, pychy, chciwości, głupoty przez dobrą spowiedź św., albo doraźnie przez dobry akt żalu, czyli szczere wyrzeczenie grzesznych skłonności, nie przebaczenia uraz… wtedy dusza jest otwarta i „woda” uzdrowienia zaczyna płynąć.

2. PRZYJMIJ BÓL, CHORO BĘ i przemień to w ofiarę, swój Dar dla dobra, dla uzyskania uzdrowienia innych cierpiących, oddalonych od Boga. Kto to potrafi, uczestniczy w dziele zbawienia Chrystusa i sam często otrzymuje łaskę uzdrowienia.

3. ZDAJ SIĘ CAŁKOWICIE NA WOLĘ BOŻĄ. Mów jak Niepokalana: Niech mi się stanie według Twojej Woli Boże. Bóg patrzy na nas w odniesieniu do naszej wieczności, dlatego nasze krótkie życie z chorobą może „wysłużyć” nam wieczne szczęście. Ale zawsze otrzymam uzdrowienie ducha, pokój serca, pewność zbawienia.

INTENCJE MSZY ŚW. XI-XII.2025 i I.2026

Wszyscy rycerze i ofiarodawcy, którzy chcieliby podzielić się zamawianymi intencjami mszalnymi i zamieścić je w tej witrynie internetowej – proszeni są o przesyłanie ich na adres mailowy: malirycerze@gmail.com lub SMS-em / WhatsApp-em na kom. 668093700

 Wszystkie zgłoszone intencje Mszy św. dostępne są na stronie Legionu MRMSJ

O zdrowie duszy, ciała i przełamanie tego co nie Boże w ks. Lesławie, aby jego posługa kapłańska była zgodna z wolą Bożą i przynosiła oczekiwane, błogosławione owoce za przyczyną NMP Matki Kapłanów, Aniołów Stróży i wspomagających i Patronów Kapłanów oraz i dusz śp. duchownych, małych rycerzy i s. Zofii.

O pokój na świecie, w naszej Ojczyźnie i sercach, o Miłosierdzie Boże i potrzebne łaski dla Małych Rycerzy Miłosiernego Serca Jezusowego , naszych bliskich i kapłanów o silną wiarę, zdrowie dla chorych i uzdrowienie relacji w rodzinach

O uwielbienie, dziękczynienie, przeproszenie Boga Ojca za grzechy i zniewagi oraz o ustanowienie święta ku Jego czci i chwale w Kościele

1. O Błogosławieństwo Boże dla Polaków, pobliskich ziem źródeł, rzek, akwenów, plonów i całej przestrzeni nad Polską z opieczętowaniem Krwią Chrystusa odzyskanych terenów i przestrzeni spod okupacji diabelskiej… /23, 24, 25 czerwiec 2026 na misjach: Prowincja Polska Stowarzyszenie Misji Afrykańskich./
W roku 2026

2. 12 Mszy Św. intencja: O Światło i Dary Ducha Świętego dla wszystkich Polaków
3. 12 Mszy Św. Intencja: O nawrócenie grzeszników, Dusze w czyśćcu cierpiące, za Kościół Święty i kapłanów. /W każdym miesiącu 2 Msze Św./

1. O BOŻĄ POMOC I PILNĄ INTERWENCJE W PRZYWRÓCENIU ŁADU, PORZĄDKU I BEZPIECZEŃSTWA WE WŁADZACH WYKONAWCZYCH, USTWODAWCZYCH, SĄDOWNICZYCH I MEDIACH W PAŃSTWIE POLSKIM ORAZ USUNIĘCIE Z MEDIÓW, WŁADZ, URZĘDÓW RP SZPIEGÓW, AGENTÓW, SZKODNIKÓW I WROGÓW POLSKI Z DOTKLIWYMI KONSEKWENCJAMI /PO BOŻEMU/ DLA WINOWAJCÓW JAKO PRZESTROGA I OPAMIĘTANIEM DLA INNYCH mocą Płomienia Miłości Niepokalanego Serca Maryi Matki walczącej Królowej Polski, interwencją św. Michała, Chórów Anielskich oraz wsparciem św. Andrzeja Boboli, Patronów i Anioła Stróża Polski.

2. O PRZEBŁAGANIE ZA GRZECHY POLSKI, O BOŻE MIŁOSIERDZIE I DARY DUCHA ŚWIĘTEGO DLA PREZYDENTA, RZĄDU I NARODU POLSKIEGO ORAZ O OPAMIĘTANIE, POKORĘ I MIŁOSIERDZIE DLA OBECNEJ WŁADZY ORAZ WIARY, PRZEBUDZENIA, ZGODY I POKOJU W NARODZIE POLSKIM mocą… /dalej jak w int. pierwszej…/

3. O BOŻĄ POMOC I PILNĄ INTERWENCJE W PRZYWRÓCENIU ŁADU, PORZĄDKU I BEZPIECZEŃSTWA W PAŃSTWIE POLSKIM I UWOLNIENIA POLSKI OD OBCYCH AGENTUR, DZIAŁAJĄCYCH ZE SZKODĄ DLA PAŃSTWA I NARODU POLSKIEGO Z DOTKLIWYMI KONSEKWENCJAMI /PO BOŻEMU/ DLA WINOWAJCÓW JAKO PRZESTROGĄ I OPAMIĘTANIEM DLA INNYCH mocą… /dalej jak w int. pierwszej…/

4. O PRZEBŁAGANIE ZA GRZECHY WŁADZY I NARODU POLSKIEGO, O BOŻE MIŁOSIERDZIE I DARY DUCHA ŚWIĘTEGO DLA PREZYDENTA, RZĄDU I NARODU POLSKIEGO PRZEBUDZENIA, ZGODY I POKOJU W NARODZIE POLSKIM mocą… /dalej jak w int. pierwszej…/

5. O BOŻĄ POMOC I PILNĄ INTERWENCJE ZNIWECZENIE I NIE REALIZOWANIE WSZELKICH NIEBEZPIECZNYCH PLANÓW I DZIAŁĄŃ WYMIERZONYCH W PAŃSTWO I NARÓD POLSKI SZYKOWANYCH PRZEZ OBCE AGENTURY I WSPÓPRACUJĄCYMI ZDRAJCAMI DZIAŁAJĄCYMI ZE SZKODĄ DLA POLSKI  Z DOTKLIWYMI KONSEKWENCJAMI /PO BOŻEMU/ DLA WINOWAJCÓW JAKO PRZESTROGĄ I OPAMIĘTANIEM DLA INNYCH mocą… /dalej jak w int. pierwszej…/

O Błogosławieństwo Boże dla Polaków, polskich ziem, źródeł, rzek, akwenów, plonów i całej przestrzeni nad Polską z opieczętowaniem Krwią Chrystusa odzyskanych terenów i przestrzeni spod okupacji diabelskiej.

O udaremnienie wszelkich zamachów na prezydenta RP, o osłonę, ochronę, odrzucenie i zniweczenie wszelkich zmasowanych ataków na głowę państwa i Narodu polskiego, o dary Ducha Świętego w tym mądrości, rozumu, rady, męstwa w posłudze i misji, do której Karol Nawrocki został powołany… a także o opamiętanie, pokorę i miłosierdzie dla obecnej władzy oraz wiary, przebudzenia, zgody i pokoju w Narodzie Polskim mocą Płomienia Miłości Niepokalanego Serca Maryi Matki walczącej Królowej Polski, interwencją św. Michała, Chórów Anielskich oraz wsparciem św. Andrzeja Boboli, Patronów i Anioła Stróża Polski.

O zwycięstwa Maryi Królowej Aniołów i Matki Kościoła ze wszystkimi mocami demonicznymi atakującymi wiernych i miejsca posługi Kościoła Chrystusowego, o pokonanie szatana w osobach duchownych i wiernych oraz w miejscach posługi Kościoła, o tryumf Niepokalanego Serca Maryi we władzach i zarządach Kościelnych a przez grzechy i przewiny duchownych i wiernych będących pod okupacją diabelską… – mocą Płomienia Miłości Niepokalanego Serca Maryi, Aniołów, oraz zasługami, modlitwami, pokutą i ofiarami Kościoła Chrystusowego

O Błogosławieństwo Boże dla Polaków, polskich ziem, źródeł, rzek, akwenów, plonów i całej przestrzeni nad Polską z opieczętowaniem Krwią Chrystusa odzyskanych terenów i przestrzeni spod okupacji diabelskiej…

  1. O Błogosławieństwo Boże dla Polaków, polskich ziem, źródeł, rzek, akwenów, plonów i całej przestrzeni nad Polską z opieczętowaniem Krwią Chrystusa odzyskanych terenów i przestrzeni spod okupacji diabelskiej.
  2. O zwycięstwa Maryi Królowej Aniołów i Matki Kościoła …
  3. O pokonanie szatana w osobach duchownych i wiernych i w miejscach posługi Kościoła i duchowieństwa …
  4. O tryumf Niepokalanego Serca Maryi we władzach i zarządach kościelnych, …
  5. O zwycięstwa Maryi nad wszystkimi mocami demonicznymi okupowanych przez nich miejsc i osób w tym we władzach wszystkich rodzajów i szczebli a także w mediach …
  6. O pokonanie szatana w osobach i miejscach będących pod okupacją diabelską w tym we władzach wszystkich rodzajów i szczebli a także w mediach …
  7. O tryumf Niepokalanego Serca Maryi… w rodzinach, w Legionie MRMSJ, w Polsce, w Narodach, w Kościele…
  8. O interwencje i ratunek Ducha Miłości Ojcowskiej w przywróceniu ustalonego Bożego ładu, porządku, zgody i położeniu kresu wszelkim poczynaniom szatana i jego emisariuszom oraz przebudzeniu i przejrzeniu Polaków.
  9. O ochronę i osłonę przed rozbiorem, sabotażem, klęskami, wojnami; zdrajcami, i wrogami Polski …
  10. O udaremnienie wszelkich zamachów na prezydenta RP, o osłonę, ochronę…
  11. O opamiętanie i pokorę dla obecnej władzy w dzieleniu Narodu Polskiego i sabotażem państwa polskiego…
  12. Do SERCA KRÓLA MIŁOSIERDZIA obronę i ochronę Polski przed grożącymi jej niebezpieczeństwami i duchowe odrodzenie Narodu Polskiego i miał pragnienie poznania i ukochania BOGA OJCA i wypełnienie JEGO ŚWIĘTEJ WOLI.

O zwycięstwa Maryi Królowej Aniołów i Matki Kościoła ze wszystkimi mocami demonicznymi atakującymi wiernych i miejsca posługi Kościoła Chrystusowego, o pokonanie szatana w osobach duchownych i wiernych oraz w miejscach posługi Kościoła, o tryumf Niepokalanego Serca Maryi we władzach i zarządach Kościelnych …

O interwencje i ratunek Ducha Miłości Ojcowskiej w przywróceniu ustalonego Bożego zgody ładu, porządku i położeniu kresu wszelkim poczynaniom szatana i jego emisariuszom, o ochronę i osłonę przed sabotażem i dewastacją Polski, zdrajcami i klęskami i wojnami; udaremnienie wszelkich zamachów na prezydenta RP o Dary Ducha Świętego w tym o osłonę, ochronę, odrzucenie i zniweczenie wszelkich zmasowanych ataków na głowę państwa i Narodu polskiego przez wrogów i obecną władzę o opamiętanie i pokorę dla nich w tym dla premiera, min. sprawiedliwości i marszałka Sejmu obecnej koalicji… przez zasługi Jezusa Chrystusa, mocą Płomienia Miłości Niepokalanego Serca Maryi Matki walczącej Królowej Polski, skarbami Kościoła, interwencją św. Michała, Chórów Anielskich oraz wsparciem Dworu Niebieskiego w tym św. Andrzeja Boboli.

1. Wynagradzająca za grzechy świata, a szczególnie za grzechy Małych Rycerzy Miłosiernego Serca Jezusowego zwłaszcza archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej.

2. O Królowanie Trójcy Świętej w Małych Rycerzach Miłosiernego Serca Jezusowego, zwłaszcza w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, o powołania nowych, młodych rycerzy, o zgodę i jedność Legionu, o gorliwość apostolską, posłuszeństwo woli Bożej i moc Ducha Świętego dla Legionu oraz wierność Królowi Miłosierdzia i rycerskiemu powołaniu – przez wstawiennictwo Patronów Wspólnoty.

3. O wyrwanie z mocy zła Małych Rycerzy MSJ w Szczecinie, łaskę zdrowia ciała i ducha oraz wypełnienie Woli Bożej dla nich i ich rodzin przez wstawiennictwo św. Michała Archanioła i św. Patronów miasta

– odprawiane każdego miesiąca przez ks. Dariusza Skibickiego od stycznia 2026r.:

W intencji o liczne i święte powołania do Legionu Małych Rycerzy Miłosiernego Serca Jezusowego

O pokój na świecie, w naszej Ojczyźnie i sercach, o Miłosierdzie Boże i potrzebne łaski dla Małych Rycerzy Miłosiernego Serca Jezusowego , naszych bliskich i kapłanów o silną wiarę, zdrowie dla chorych i uzdrowienie relacji w rodzinach

O Błogosławieństwo Boże dla Polaków, polskich ziem, źródeł, rzek, akwenów, plonów i całej przestrzeni nad Polską z opieczętowaniem Krwią Chrystusa odzyskanych terenów i przestrzeni spod okupacji diabelskiej.

MSZE ŚW. KAŻDEGO 8 DNIA MIESIĄCA DO KOŃCA 2026

O Królowanie Trójcy Świętej w Legionie Małych Rycerzach Miłosiernego Serca Jezusowego, zwłaszcza w Koszalinie, zatwierdzenie Legionu w Kościele lokalnym i POLSCE; o nowe powołania i wytrwanie dla obecnych rycerzy; o jedność, gorliwość apostolską i chrześcijańską odwagę Wspólnoty oraz wierność Królowi Miłosierdzia i rycerskiemu powołaniu a także o Boże błogosławieństwo i potrzebne łaski dla proboszcza i opiekuna koła Legionu MRMSJ przy parafii pw. Ducha Świętego w Koszalinie – przez Płomień Miłości Niepokalanego Serca Maryi walczącej i mocą wstawienniczą Patronów Legionu ze wsparciem śp. Zofii i wszystkich dusz zmarłych rycerzy i czcicieli Bożego Miłosierdzia.

INNE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO DOMU

Niech nas BŁOGOSŁAWI i STRZEŻE Wszechmogący i Miłosierny Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty!

Najsłodszy Panie Jezu Chryste, Wszechmogący Królu Nieba i Ziemi, Synu Boga Żywego, Synu Dawida, Jezu Nazareński, dla nas ukrzyżowany, zmiłuj się nad tym domem i strzeż jego mieszkańców.

Niech Twoje Boskie BŁOGOSŁAWIEŃSTWO wszędzie nam towarzyszy,

Niech Duch Święty oświeca nasze myśli i serca i niech Jego moc działa przez nas na każdym miejscu. Wszystko, co się znajduje w tym domu, tych, którzy do niego wchodzą i z niego wychodzą,  niech błogosławi i osłania od złego błogosławieństwo Trójcy Przenajświętszej, aby się nie zbliżyło do niego żadne nieszczęście.

Niech święte Imię Jezusa z dziewięcioma chórami Aniołów będzie obecne w tym domu, darząc go swoim pokojem. Najświętsza Maryja Panna niechaj go okrywa swoim macierzyńskim płaszczem.

Święci Archaniołowie niech go strzegą. Święci Apostołowie niech będą szafarzami jego dostatków. Święci Ewangeliści niechaj go utwierdzają i umacniają. Krzyż Chrystusa niech będzie dachem tego domu. Trzy gwoździe Chrystusa niech będą jego zaporą. Korona Chrystusa niech będzie jego tarczą. Najświętsza Rana Jego Boskiego Serca niech będzie schronieniem dla wszystkich jego mieszkańców.

Najświętsza Panno Maryjo, święty Józefie, wszyscy nasi Patronowie i święci Aniołowie Stróżowie, uproście u Boga w Trójcy Świętej Jedynego, aby zachował ten dom od piorunów, ognia, gradu, powodzi, zgorszenia, niedowiarstwa, herezji i wszelkiego nieszczęścia grożącego duszy lub ciału jego mieszkańców.

Niech nam w tym dopomoże Trójca Przenajświętsza, Bóg Ojciec i Bóg † Syn † i Bóg Duch Święty. Amen.                          

Imprimatur 2863 359 z Książęco-Metropolitalnej Kurii, Kraków 28 VII 1933 r.

DO WIECZNOŚCI ODESZLI…

W niedzielę Świętej Rodziny, 28.12.2025 r. w wieku 87 lat odeszła do domu Ojca mr Ludwika Miąso z Ropczyc (ośrodek rzeszowski). Do Legionu wstąpiła 15.08.1993 r. Dyplomik MR nr 0081 wyd. 30.11.2009 r. Aktywna w swoim czasie apostołka Kapłańskiego Ruchu Maryjnego. Pogrzeb we wtorek 30.12.2025r. o godz. 14.00 w Ropczycach.

W sobotę, 23.01.2026r. był pogrzeb Zbigniewa męża rycerki Marty / l. 70 / za którego prosiłam wcześniej o modlitwę… Zmarł 20.01.2026r. W dniach  24 – 26  zostały odprawione Msze św. za jego dusze  przez ks. Lesława. Prowadziliśmy koronkę do MB i Różaniec przed pogrzebem.

Jutro będzie pogrzeb Adama / 61 lat / brata rycerki Zeni. Będziemy uczestniczyć w pogrzebie. W dniach 21  – 23 .01.br.  zostały odprawione trzy Msze święte u ks. Lesława za dusze Adama.

Zmarł mr Henryk Wójcik z Lipy, mąż rycerki Henryk Wójcik. Jutro Msza św. za niego u ks. Lesława. Pogrzeb w piątek, 13.02.2026. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie…

Tak myślę co robi wspólnota, przecież kilka lat temu nie znaliśmy się wcale, a teraz tworzymy duchową rodzinę.

34 ROCZNICA ZAWIĄZANIA WSPÓLNOTY MAŁYCH RYCERZY W KRAŚNIKU

W niedzielę 25.01.br mija 34 lata jak zaczęliśmy się modlić w kaplicy szpitalnej w 4 osoby, na 10 adoracji było dokładnie 40 osób. Z tych adoracji prowadzonych wówczas w każdą sobotę powstała nasza wspólnota MR MSJ. W niedzielę o g. 16 w kaplicy szpitalnej u nas w Kraśniku  była Msza Św. dziękczynna za 34 lata Wspólnoty prosząc też św. Pawła za tych którzy się pogubili o powrót do Pana Boga i Kościoła oraz za wszystkich małych rycerzy żyjących i o Niebo dla zmarłych rycerzy.

Dziękujemy Jezusowi Miłosiernemu za wspólnotę za wezwanie nas do niej, za s. Zofię, która miała odwagę, nie szczędząc swojego czasu i wysiłku, przyjeżdżała pomagała i zachęcał uczyła wspólnej modlitwy. Dziękując prezesowi Wiesławowi i całemu Zarządowi za to co robicie i ks. Lesławowi,  który jest dla nas duchowym pogotowiem ratunkowym. Chwała Panu Bogu i podziękowanie dla wszystkich. mr Cecylia D. – animatorka z Kraśnika

31 ROCZNICA ZAWIĄZANIA WSPÓLNOTY MAŁYCH RYCERZY W KOSZALINIE

31 lat temu 18 małych rycerzy z Koszalina i okolic korzystając z wizyty założycielki Legionu Małych Rycerzy Miłosierdzia Bożego skupionych od 2 lat na adoracjach i modlitwach w Godzinie Bożego Miłosierdzia /i nie tylko/ zwróciło się pisemnie do Ks. Proboszcza parafii pw. Ducha Świętego o akceptację w ramach parafialnej grupy modlitewnej. Siedmioosobowa grupa przedstawicieli spotkała się z Ks. Proboszczem. W wyniku tego spotkania grupa modlitewna została zaakceptowana w parafii. Powierzono jej patronat nad co miesięcznymi pierwszo-piątkowymi adoracjami wynagradzającymi Najśw. Sercu Pana Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi /które dzięki Bogu trwają do dzisiaj/. Jednocześnie ustalono co miesięczne spotkania wokół Mszy św. w II niedziele miesiąca o godz. 15:00 a po niej spotkanie modlitewno-formacyjne. Za oficjalną datę powstania wspólnoty przyjęto 12.02.1995 r. jako dzień pierwszego spotkania wokół Najświętszej Ofiary Pana naszego Jezusa Chrystusa, Króla Miłosierdzia.

Nowa pozycja  pt. EGZORCYZMY, MODLITWY I NABOŻEŃSTWA DO ANIOŁÓW będzie dostępna razem z Głosem MR nr 61. Publikacja w formie modlitewnika z naświetleniem istoty modlitw i tekstów egzorcyzmowych (m. in. oraz innych selektywnych wiadomości anielskich. Zamieszczone zostały też modlitwy do Królowej Aniołów (m.in. Nowenna, Litania i inne…), Chórów Anielskich, Archaniołów, św. Michała (m.in. Nowenna, Litania i inne…), Anioła Stróża Polski (m.in. Nowenna, Litania i inne…), Świętych Aniołów (m.in. Godzinki ku czci św. Anioła Stróża, Koronka do Aniołów Stróżów i inne…) itd…

KONTO BANKOWE LEGIONU

Obecnie wszelkie operacje przelewów proszę dokonywać wyłącznie na poniższy nr kotna bankowego:

72 1020 4795 0000 9502 0539 7783

Legion Małych Rycerzy Miłosiernego Serca Jezusowego

lub w skrócie Legion MRMSJ

DOBRY JEZU A NASZ PANIE, DAJ IM WIECZNE SPOCZYWANIE… We wtorek, 24.03.2026r. do wieczności w wieku 95 lat odeszła śp.

RELACJA Z REKOLEKCJI W SWARZEWIE, 27.02-01.03.2026 Relacja z rekolekcji w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Skrzatuszu 27.02-01.03.2026 r. (Archidiecezja Gdańska).

NAJNOWSZE ZDJĘCIA