Rok 1996 – Zapiski założycielki Legionu MRMSJ

ROK 1996

Dnia 01.01.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, ten nadchodzący rok ma wielkie znaczenie. Zaczną się dziać cuda dla ludzi niepojęte, po tych cudach poznacie, że Ja, Jezus Chrystus, przychodzę w swoim Miłosierdziu. Daję czas rozpoznania Mego przyjścia, daję czas stworzeniom, aby się nawróciły do Boga. Miejcie oczy i uszy otwarte na działanie Boże i rozważajcie, co będzie się dziać w tym grzesznym świecie. Niech wasze zatwardziałe serca otworzą się na miłość Bożą.

Pragnę was zbawić, ale potrzebuję waszej woli, aby was przemienić. Nie trwajcie w swym uporze, stańcie się jak dzieci, idźcie za swym Bogiem Ojcem i Matką, która jest w Niebie – tam szukajcie ratunku. Nadchodzą dla was, umiłowane dzieci, ciężkie chwile. Bądźcie silne Bogiem i niech wasza wiara w Boga w Trójcy Jedynego da świadectwo, że Mnie miłujecie.

Ufajcie w moc Bożą, abyście wytrwali do końca. Kto nawet życie straci dla Mego Imienia, będzie żył wiecznie. Bądźcie, Moje dzieci, światłością tej ziemi, strzeżcie światła swej duszy, niech ten żar Bożej miłości płonie w was, aby oświecać dusze zagubione, bo świat jest okryty wielkim mrokiem. Aby zwyciężyć ciemność, potrzebuję dusz świetlanych.

Dnia 18.01.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, najbliższe lata są jedynym ostrzeżeniem dla zatwar­działych serc, które nie chcą wierzyć w istnienie Boga. Bóg będzie dopuszczał wielkie kary za nieprawości. Największe kary otrzymają narody, które znieważą Mój majestat.

Całe wieki doznaję zniewagi od stworzeń. Czas obecny jest czasem gniewu Bożego. Serca ludzkie stały się pustyniami, w których już się nic nie zrodzi, bo brak w nich rosy Bożej, która by je zraszała. Boleść Moja, Boga-Człowieka jest wielka, bo widzę te biedne dusze, które giną. Opamiętaj się, biedny człowiecze, dokąd jeszcze ciebie wzywam, bo gdy przestanę wzywać do powrotu na drogę zbawienia, znajdziesz się na drodze potępienia na całą wieczność.

Zmarnowaliście Moją ofiarę krzyża i nie chcieliście z niej korzystać, ale większą boleścią Moją było, gdy widziałem was idących na zatracenie niż to, że cierpiałem fizycznie. Największą boleścią byłaby utrata choćby jednej duszy.

Pomyślcie, czy to nie jest miłość doskonała i niezmienna? Potrafi kochać, cierpieć i przebaczać.

Drogie dzieci Mego Serca, nie bójcie się niczego, oddajcie się Opatrz­ności Bożej i we wszystkim ufajcie Bogu. Czas nadszedł, by wywyższyć maluczkich, na których spoczął duch mądrości, aby chwalili, uwielbiali Boga i w miłości wypełniali wolę Bożą. Wytrwajcie w Bożym pokoju do końca.

Wasz Stworzyciel i Odkupiciel – Jezus Chrystus.

Dnia 31.01.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, pragnę zbawienia każdego człowieka, ale ludzkość powin­na wrócić do Mojej drogi krzyżowej, iść śladami Mojej męki i w wielkiej miłości ją rozważać, dlaczego złożyłem tak wielką ofiarę miłości. Ja, Jezus Chrystus, jestem wciąż na tej drodze, na której dokonuje się zbawienie świata. Wy, którzy spożywacie Moje Ciało i Krew, pomyślcie, z jaką miłością przyjmujecie Moje Ciało i jak długo pozwolicie Mi pozostać w waszych sercach.

Droga krzyżowa powinna wam przypominać, że nabyłem was własną Krwią, choć nie jesteście zdolni pojąć Mojej miłości.

Jak bardzo umiłowałem rodzaj ludzki, pojmie tylko ten, kto często rozważa Moją drogę krzyżową, zanurza się w Moich ranach i cierpi – ten otrzyma łaskę wniknięcia w Moją mękę i miłość. Dla was, umiłowane stworzenia, pozwoliłem otworzyć swoje Serce, abyście miały dostęp do swego Boga i ufność, że was kocham takimi, jacy jesteście.

Świat was ogarnął swoim pragnieniem i stałem się zapomniany, miłość wygasła, serca stały się zimne.

Dobry łotr ujrzał Zbawiciela na krzyżu i prosił: Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego Królestwa. Uznał Mnie, przybitego gwoździami do drzewa krzyża Syna Bożego i w wielkiej skrusze prosił o przebaczenie.

Czy dzisiejsza ludzkość prosi o przebaczenie?

Jak wielu ludzi żyje bez Boga i bez skruchy. Gdy Mnie skazano na śmierć, przyjąłem ją bez słowa. Gdy włożono krzyż na Moje ramiona, wziąłem i wasze grzechy. Gdy padałem pod ciężarem krzyża, padałem także pod ciężarem waszych grzechów, Moja miłość do was wzrastała. Gdy spotkałem Moją zrozpaczoną Matkę, Moje Serce mówiło Jej: „ko­cham ich”. Gdy ja, Bóg-Człowiek, opadłem z sił, Szymon z Cyreny, choć był przymuszony, pomógł Mi.

Kiedy człowiek bez przymusu, z miłości wynagrodzi Mi i pomoże w zbawieniu świata? Czy będzie miał odwagę Weroniki okazać współczucie i wyznać wiarę w swego Boga? Czy pomoże powstać upadającej ludzkości, która już sama nie powstanie? Czy pomyśli o zbawieniu swych dzieci i bliźnich, czy pozwoli im iść na zatracenie? Czy będzie pragnął powstać ze swych upadków i pójść za Mną? Czy pozwoli się ogołocić ze wszystkiego dla Imienia Jezusa? Czy śmierć Moja na krzyżu wzruszy was? Czy Moje trzygodzinne konanie i okazanie wam Miłosierdzia Bożego nie daje wam ratunku, abyście powrócili na drogę zbawienia? Czy nie wystarczy wam Moja śmierć złożona w ofierze i to, że zmartwychwstałem, abyście i wy, drogie stworzenia, powstały z grzechu i żyły w prawdzie i miłości? Drogie dzieci, wraz z Moją i waszą Matką, rozważajcie i przejdźcie Moją drogę krzyżową, a odnajdziecie sens życia dla Boga.

Dnia 08.02.1996 r., Warszawa

Prosimy Cię o, dobry Jezu, o ile jesteś przy nas, co chcesz nam powiedzieć?

O Umiłowany, o moja Miłości ukrzyżowana. Tulimy się do Twego zranionego Serca i wołamy: Jezu!… Miłosierdzia dla świata grzesznego!

Ja, Jezus Chrystus, jestem przy was i w was. Przyszedłem tutaj, patrząc na wasze łzy i z Moich oczu popłynęły łzy, że znalazły się takie Moje dzieci, które opłakują grzeszny świat i zmywają przewinienia innych. Cieszyłem się i zbierałem wasze łzy, które jak perły świeciły i radość Mi sprawiłyście. Kochane Moje dzieciątka, oto składam w wasze serca miłość do bliźniego, abyście kochały ten grzeszny świat i nie pozwoliły, aby tak wiele osób poszło na potępienie. Kocham wszystkie dzieci, choć  Mi sprawiają przykrość. Oto, Córko Moja, przekaż światu, że czas obecny napełni ziemię wielką grozą. Gniew Boży – Boga Ojca jest wielki, ale te dzieci, które oddały Mi się całkowicie, one złagodzą katastrofy, które mają nastąpić. Wiele dusz, które już może były potępione, wyrwą z rąk szatana. Dziś jest czas, w którym największe zło zapanowało nad światem. Wielka jest zniewaga Mojego majestatu. Mój majestat wszechmocny jest obrażany i dotknie kara wszystkich wszę­dzie tam, gdzie jestem znieważany. Czas płynie, wiele dzieci wzywam, ale nie słyszą, są głuche i nieme.

Dzieci Moje, starajcie się odbierać Mój głos wewnętrzny w waszych sercach, zwróćcie myśli do swoich serc, a otrzymacie światło, jak macie żyć dla Mnie. Ja, Jezus Chrystus, jestem bardzo smutny, bardzo cierpiący, choć nie cierpię fizycznie, ale smutek Mój jest wielki za tak wielki grzech, który istnieje na tym świecie.

Młodzież ginie bezpowrotnie, zabieram ją przedwcześnie, bo zginęłaby i nie wróciłaby do Mnie. W tym roku wiele młodzieży odejdzie z tego świata, dlatego że zaufała złu, a odrzucała Moją miłość, Moje Miłosierdzie. Moje ojcowskie Serce jest znów zranione. O, dzieci Moje, wracajcie, módlcie się za tę młodzież, która już nie potrafi modlić się ani żyć dobrze. Wszędzie, gdzie tylko spojrzę, tam czynią zło. Mała jest garstka młodzieży, która czyni dobrze i pamięta o Mnie – zapomniany jestem wśród młodego pokolenia. Starsze pokolenie niech ratuje tę biedną, zagubioną młodzież.

Teraz do was, córki, mówię: kocham was miłością, która nie jest miłością ludzką, ale Bożą i zanurzam was w swojej miłości, abyście wytrwały na tej drodze zbawienia. Przyjdą takie chwile, w których będziecie prześladowane, odrzucane, ale miłość nigdy nie powinna w waszych sercach wygasnąć, bo taka jest wola, taki jest dopust Boży.

Panie Jezu, chciałam spytać Ciebie, co spotka w przyszłości naród polski, co jest dla nas przeznaczone, co możemy uratować?

Jezus Chrystus: Córko Moja, naród polski zadał Mi wiele przykrości i naród polski również dozna kar.

Kiedyś łaski wypraszała siostra Faustyna, a dzisiaj wy wypraszacie.

Moje dzieci, jesteście tą pochodnią, tym światłem na ziemi i możecie wyprosić wiele łask. Bóg Ojciec, kiedy się modlicie, nie może karać. Potrzebuje wiele serc takich, które będą się modlić i będą żyć Bogiem. W takie serca wlewa Matka Najświętsza swoją miłość, razem z nimi modli się i wyprasza przebłaganie Ojca Przedwiecznego. Zwracajcie się często do Matki Bożej, do Oblubienicy Ducha Świętego. Niech przez Niego Matka Boża wraz z wami prosi o łaskę, o światło Ducha Świętego, o mądrość Bożą i o wszystko, co jest wam potrzebne na tej świętej ziemi. Teraz, dzieci kochane, uklęknijcie, po­błogosławię was dzisiaj. Pobłogosławię was potrójnym błogosławieństwem, abyście były umocnione: w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Niech Duch Boży was umocni i da wam siłę, moc i mądrość Bożą kroczenia drogą zbawienia.

Dnia 12.02.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, wiem, że jesteś zmęczona, ale trzeba pisać, bo czasu jest mało, a kar coraz więcej. Wielu ludzi ginie, a wielcy uczeni tego świata nie zadają sobie pytania: dlaczego Bóg daje się poznać w karach, że jest Królem i Panem tego świata?

Gdy byłem łagodny, cierpliwy i przebaczający nieprawość ludzi, to świat odrzucił, co dobre i miłe Bogu, i pogrążył się w strasznym grzechu. Ileż mogę czekać na nawrócenie się grzesznej ludzkości? Zbyt wielkiej zniewagi doznaję od stworzeń. Tylko miłość Moja Mnie powstrzymuje, aby jeszcze dać wam czas i wzywać przez wiele wybranych dzieci do nawrócenia. Świat ich nic poznał, ale Ja, Jezus Chrystus, posyłam tych maluczkich, aby ostrzegli ludzkość, co ma nastąpić. Niech popatrzą na wszystkie nieszczęścia, które się dokonują – to czyni grzech. Świat zostanie oczyszczony z wszelkiej nieprawości, czy kto chce, czy nie – Boży plan będzie się wypełniać.

Nie znajdzie ludzkość pokoju, aż zegnie się każde kolano i odda hołd i uwielbienie swemu Bogu. Wówczas zapanuje pokój, miłość i zgoda. W tych ostatnich czasach jedynym ratunkiem jest Miłosierdzie Boże! Bóg powołuje tych, co nie utracili wiary w Boga, aby otworzyli swoje serca na działanie Boże. Przez te miłujące Mnie serca udzielę wiele łask dla zagubionej ludzkości.

Mali Rycerze Miłosierdzia Bożego mają wielkie zadanie w czasach ostatecznych. Starajcie się jak najszybciej połączyć z Kościołem, aby nie­było za późno. Trzeba pukać, a otworzy się Kościół na to zgromadzenie, które pragnie dać ratunek upadającej ludzkości, żeby powróciła na drogę zbawienia.

Dnia 13.02.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, pisz do Moich dzieci umiłowanych: niech żyją miłością Bożą! Kto miłością żyje, będzie zbawiony. Gdy ukochałem swoje stworze­nia, nie myślałem, jak postąpią z Moją miłością.

Przez tyle wieków byłem odrzucany przez wielu. Czekałem cierpliwie, aż się dokona to, co jest przepowiedziane: gdzie nie ma miłości w narodach i jednostkach, tam jest nienawiść i zło, które niszczy i zniewala człowieka. Zbliża się czas, gdy pozostaną tylko miłość, dobro i prawda. Wielu zapragnie żyć dla Boga i choć grzechy wasze są wielkie, nie bójcie się zbliżać do Mnie.

Jam przez miłość zwyciężył śmierć i szatana, teraz również zwycięstwo przyjdzie przez miłość – otwarte serca na działanie Boże napełnię miłością Bożą. Ci mali będą dawać świadectwo Mojej miłości, że kocham wszystkich ludzi, ale nie wszyscy przyjęli Moją miłość i odrzucili ją. Jestem samą Miłością i świat powinien promieniować samym dobrem. Taki świat stworzę dla tych, co wierni są Mojej miłości i wytrwają do końca. Będę im błogosławił i będę im Pasterzem, a oni Moimi owiecz­kami. Ukoję ich ból, wynagrodzę ich trudy i będą wypoczywać w wielkiej radości i wielbić Pana, że dobry jest Bóg i miłosierny, i Chwała Bogu naszemu w Niebie i na ziemi.

Dnia 22.02.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, pisz, nie lękaj się pisania i nie odkładaj. Wiele będzie ostrzeżeń i upomnień. Ludzie powinni przyjąć do swoich serc, że Bóg w swoim Miłosierdziu daje jeszcze ratunek dla zagubionej ludzkości. Jedynym gwarantem dla całej ludzkości jest nawrócenie się do Boga i błaganie o przebaczenie za swoją nieprawość.

Jak wielką odpowiedzialność mają rodzice za swoje dzieci, jeśli nie nauczyli ich kochać Boga. Zatraciliście ich sens życia i nie mają oparcia, na którym by mogły wzrastać w dobrym. Matko i ojcze, coście uczynili ze swym potomstwem?

Zmarnowaliście i zniekształcili ten piękny kwiat młodości. Jaki przykład daliście, rodzice, dorastającym dzieciom?

Tak, Moje umiłowane, zagubione dzieci, życie bez Boga nie ma żadnej wartości. Świat ogarnia ciemność. Co znajdziesz w takim świecie? Dusza żyjąca Bogiem, ona jest światłem ziemi. Jak bardzo potrzeba jest światu takich świateł, aby zagubiona ludzkość odnalazła drogę do Boga. Upominam i wołam – nawracajcie się!

Miłosierdzie Boże jest ratunkiem dla świata. Otwórzcie się na nie, a światło waszych dusz zajaśnieje. Kto zapragnie się nawrócić – przyjdę mu wraz z Moją i waszą Matką z pomocą. Dzieci Mego świętego krzyża, adorujcie go w swoich sercach, rozważajcie Moją mękę i naśladujcie Moją miłość. Ona was umocni na tej drodze zbawienia. Pomyślcie, Moje umiłowane stworzenia, jaką ofiarę złożyłem, aby was zbawić. Choć wiedziałem, jacy będziecie, kochałem was, kocham, a szczególnie naród polski. Przyszedłem do was jako Jezus miłosierny pełen łask.

Pragnę ogarnąć całą Polskę swoją miłością, ale czy mogę? Tak wielu ludzi pozamykało swoje serca; czy takie serca są zdolne przyjąć łaski prze­znaczone dla Polski? Nic nie uczynisz, narodzie polski, bez Boga: daję wam czas opamiętania się.

Dnia 23.03.1996 r., Warszawa

Matko Boża, Niepokalana Maryjo, zebraliśmy się dzisiaj tutaj, aby prosić Ciebie w tym ośrodku Miłosierdzia Bożego, żebyś mogła nam przekazać słowa na dalszą drogę życia i jak mamy służyć Twojemu Boskiemu Synowi w tak trudnych czasach.

Matka Boża: Pokój z wami, dzieci, i miłość, która płynie z Mojego macierzyńskiego Serca. Dzieci Moje, jestem dzisiaj wśród was i pragnę wam przekazać: ukrywajcie się pod Moim Niepokalanym Sercem, gdzie jest miejsce dla was, a płaszcz Mój będzie was bezpiecznie utrzymywał na tej drodze zbawienia. Pragnę wam przekazać, że powołał was Mój Boski Syn i dzisiaj, kiedy świat jest tak bardzo zagrożony, Ja wciąż jestem z wami i proszę was, pomóżcie Mi dźwigać tych upadłych, tych którzy odeszli od Mojego Boskiego Syna i ode Mnie.

Świat jest na skraju przepaści, a Moje matczyne Serce boleje i krwawią Moje święte oczy, płaczę wiele. Pomagacie Mi, gdy wasza szczera modlitwa płynie do Mojego Niepokalanego Serca.

Wybrał was Mój Boski Syn i postawił na tej drodze, ale jest to droga ciężka, ciernista, którą musicie przejść, o ile jest taka wola Boża, o ile poddacie się woli Bożej i przyjmiecie tę trudną drogę, ponieważ macie wolną wolę. Ale Ja, Matka Boża, Matka wasza, proszę was o to, bo krzyż jest tak obciążony grzechami, że może wkrótce spaść na ziemię i glob ziemski się zatrzęsie. Ale jesteście jeszcze, wy, na ratunek, na te ostatnie czasy, dla tych wszystkich zagubionych dzieci, choć nie wszystkie uratujecie, ale wiele z nich i tu wzywajcie na pomoc Matkę, która pragnie, by zbawiony był każdy człowiek.

Powołuję was, dzieci, taka jest wola Boża. Wszystkie dzieła Boże dokonują się przez człowieka, Bóg może uczynić wszystko, ale z człowie­kiem dokonuje wszelkich cudów; łaska Boża spływa przez niego.

Miłosierdzie Boże jest otwarte na oścież dla was, abyście czerpały te skarby, które są dzisiaj udostępnione dla wszystkich ludzi na całym świecie. Syn Mój pozwolił otworzyć swoje Serce. To jest brama, to jest skarbiec Miłosierdzia Bożego, tylko pragnijcie czerpać z niego. A jest przygotowane dla narodu polskiego, ponieważ objawił się Mój Boski Syn w waszym kraju. Jesteście narodem wybranym i na was ciąży odpowiedzialność za ratunek świata.

Gdy odejdziecie od Miłosierdzia Bożego i nie zaczerpniecie tych wszystkich łask, które są dla was przeznaczone, pamiętajcie, że z Polski ma promieniować Miłosierdzie Boże na cały świat i dlatego upominam was i przypominam.

Ja, Matka, wiem, ile z was pójdzie za Moim Boskim Synem i wołajcie do tych Magdalen, aby się nawracały. One otrzymują łaskę największą, tak jak święta Magdalena, żeby nawróciły się i poszły za Chrystusem. Tak jak nikt dotąd. One będą miały za co przebłagać i przepraszać Go. Powinniście się wszyscy znaleźć u stóp Mojego Boskiego Syna za tak wielką Miłość i Miłosierdzie, jakie wam okazuje. Przecież człowiek, gdyby wiedział, jak bardzo kocha was Mój Boski Syn i jak wiele łask wam przeznaczył, wiele poświęciłby, aby te łaski spłynęły na cały świat.

Dam wam dzisiaj błogosławieństwo Matki waszej Niepokalanej na dalszą waszą drogę życia z Bogiem i w Bogu, abyście wytrwali, ale pamiętajcie, Moje Niepokalane Serce jest dla was.

Mój płaszcz, który będzie was osłaniał, jest dla was, tylko bądźcie wierni Mojemu Boskiemu Synowi.

Wynagradzajcie za wszystkie zniewagi i grzechy całego świata, a Miłość i Miłosierdzie Boże będzie wylane i zwycięstwo będzie nad złem i to bardzo wielkie. Nawet nie możecie pojąć, jak wielką łaską jest szerzenie Miłosierdzia Bożego.

Oto, dzieci Moje, niech błogosławieństwo Niepokalanego Mojego Serca spłynie na was, na dalszą drogę waszego życia. Tulę was do swojego Niepokalanego Serca i raduje się dzisiaj Moje Serce, że mogę być z wami teraz.

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Dnia 30.03.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, pisz, bo czasu jest mało do nawrócenia. Tak wielkiego odkupienia dokonałem dla człowieka i dokonuję nadal, aby był zbawiony. Pomagajcie Mi, drogie dzieci Mego Serca, dźwigać krzyż, bo ciężar grzechu jest tak wielki, że glob ziemski nie wytrzyma. Drogie dzieci, nie lękajcie się składać modlitwy i ofiary na ratunek dla świata. Wzywam was do wielkiej pokory i znoszenia wszystkiego, co was spotka dla Imienia Mego.

Ja, Jezus, jestem samą Miłością i wy, Moi maluczcy, bądźcie samą miłością, bo gdzie jest miłość, tam jest światło Boże.

Drogie dzieci, dlaczego w was tyle niepokoju, czyż wam już nie mówiłem, że niepokój nie pochodzi ode Mnie. Dlaczego ulegacie złemu duchowi, który jest niepokojem, on pragnie was zniszczyć, unicestwić wasze dusze i jak tylko zbliża się do was, drogie dzieci, już jest niepokój w waszych sercach. Czy mogę przez was działać, jak nie potraficie stawić czoła złemu duchowi?

Myślcie zawsze o Mnie, o swym Bogu, o Matce Najświętszej, a zło odejdzie i zostanie pokonane i choć będzie was atakować wszelkimi pokusami, to kto ucieka się do Mego Miłosierdzia, przez jego moc zostanie zwycięzcą.

Módlcie się wiele tak, jak nas nauczył Kościół, nie ulegajcie pokusie, walczcie odważnie – Jam jest z wami – i nie ulegajcie zwątpieniu, że nie widzę waszych zmagań. Wytrwajcie! Tego od was oczekuję, bo miłość Moja i wasza jest wielką potęgą w zwalczaniu zła, ale tylko miłość czysta, bezinteresowna potrafi dokonać wiele. Te słowa kieruję do was, malucz­kich, niech miłość przysłoni wam życie ziemskie.

Rozważajcie Moją mękę i uwielbiajcie Mój krzyż, Moje zranione Serce, z którego wypłynęły krew i woda. Błagajcie o Miłosierdzie Boże dla świata grzesznego, a nie poskąpię tym, którzy o Miłosierdzie Boże proszą – otrzymają więcej, niż proszą. Pokój z wami, dzieci Mej miłości.

Dnia 02.04.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, Ja, Matka Boża i wasza, chcę dziś przekazać wam Moją boleść, bo do was wszystkich, dzieci, się zwracam, bo wszyscy jesteście stworzeni przez Boga i wielką miłością darzy was Stwórca świata. Gdy patrzę jednak, co czynicie z tą miłością – doznaję wielkiego smutku. Bóg wszystko czyni dla człowieka w miłości, bo kocha i przebacza, o ile człowiek będzie chciał wrócić na drogę zbawienia, ale czasu jest mało.

Wróć, synu i córko! Ja, Matka, wołam was: dzieci, wracajcie z drogi zatracenia. Pomyślcie, dzieci, że przed każdym z was jestem z wyciągniętymi rękoma pełnymi łask.

Dlaczego, grzeszny człowiecze, nie korzystasz z nich? Szukam i wy­płakuję oczy, aby ciebie odnaleźć, abyś nie błądził i nie grzeszył. Ale są jeszcze dzieci, które ufają Mi i powierzają się Mojemu macierzyństwu i Mojej opiece. Takich nigdy nie opuszczę, choć droga takich dusz Mi oddanych jest ciężka. One pragną pomagać Mi w zbawieniu wielu dusz i w dźwiga­niu krzyża Mojego Boskiego Syna. Syn Mój wybrał tych maluczkich i nimi się posłuży w czasie ostatecznym. Ludzie nawet nie wyobrażają sobie, co Bóg przez swoje Miłosierdzie przygotował dla zagubionej ludzkości. Pokój tobie, córko, pisz częściej.

Dnia 05.04.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, patrzyłaś i bolałaś wraz ze Mną, jaka jest obojętność ludzi wobec Boga.

Pismo Święte i Kościół mówią od wieków, że w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza jestem żywy i patrzę na jałmużnę westchnień ludzkich. Ludzie przechodzą, jak by Mnie nie było, a Ja, Jezus, spoglądam, czy czyjeś serce zabije, przechodząc tak blisko Mej ofiary w ciemnicy. Tak, córko, ludzkie umysły są uśpione i nie potrafią myśleć po Bożemu.

Obudźcie się, Moje stworzenia, bo czasu mało. Na co czekacie, czy aż opanują was złe moce? Czyż nie wykupiłem was własną Krwią, czy ten okup był daremny? Pomyślcie, Moje dzieci, czy naprawdę wierzycie w Boga – czy tylko słowami, czy także sercem miłujecie swego Boga?

Gdy będziesz naprawdę kochał i o Mnie pamiętał, człowiecze, to znak krzyża i twoje kolana dadzą świadectwo, że naprawdę pamiętasz i wierzysz we Mnie.

O to was, drogie dzieci, proszę, nie zapominajcie, że Bóg dla człowieka jest jedynym gwarantem życia wiecznego z Bogiem, ale trzeba kochać i wypełniać wolę Bożą.

Do zlodowaciałych serc nie mam dostępu, bo ufają sobie samym i nie mają czasu myśleć o Bogu. Dzieci Mej miłości, wynagradzajcie Mi za oziębłość całej ludzkości, módlcie się, aby iskra miłości rozpaliła jej serca i aby nie zginęła.

Dnia 16.04.1996 r., Włochy

Matuchno Przenajświętsza, oto przyszliśmy do Twojej groty, aby być z Tobą, dałaś nam odczuć, że jesteś z nami. Matko Boża, może chcesz coś powiedzieć nam, pocieszyć nas, czy ostrzec, czego mamy nie czynić, a co czynić dla Chwały Bożej, dla zbawienia człowieka, bo ludzkość jest tak zabłąkana? Pomóż, prosimy Cię, Mateńko Przenajświętsza.

Pokój z wami, córki. Dziękuję wam, żeście przyszły tutaj, żeście modliły się razem ze Mną. Wielu tu było aniołów i świętych, bo ich zaprosiłyście. Radowałam się i cieszyłam, że mogę się z wami dzisiaj modlić i błogosławić waszej pielgrzymce.

Jedno mam pragnienie, aby polski naród, naród wybrany, mógł się opamiętać. Boleść Mojego Syna jest wielka, a naród polski wciąż brnie w tym złym kierunku. Doświadczy ich Mój Boski Syn tym, czego się nawet nie spodziewają. Kocham naród polski. Jestem jego Królową. Jestem waszą Matką i całego narodu polskiego, i pragnę, abyście wy wszyscy, którzy idziecie pod Moim płaszczem Niebieskim, mogli dojść do ojczyzny niebieskiej, do Mego Boskiego Syna.

On czeka na was. Smutny jest Mój Boski Syn, patrząc jak wiele dusz ginie bezpowrotnie. Ale wy, córki, macie taką misję, abyście ratowały te biedne, zagubione dusze. Módlcie się wiele, bo wiele doświadczycie przykrości i wiele prześladowań.

Ale czy nie warto wszystko znieść dla Imienia Jezus, który obiecał, że taka dusza nie zginie, która Mu się zawierzy. Tak powiedział Mój Boski Syn i dotrzyma słowa.

Bądźcie zawsze przy Mnie, nie oddalajcie się ode Mnie, bo Ja jestem tym stróżem waszych dusz, aby jak najmniej poszło na potępienie. O ile dusza nie zwraca się do Mnie, nie prosi Mnie o opiekę, o ratunek, nie oddaje się Mojemu macierzyństwu – Ja, Matka Najświętsza, nie mam władzy nad taką duszą. Mogę się tylko modlić i płakać, bo taka dusza nic nie słyszy, nie czuje, że Ja ją wołam.

Bądźcie, córki, dzielne, wytrwajcie, a życie wieczne macie razem z Nami i ze wszystkimi świętymi. Czas obecny jest czasem ostatnim. O ile ludzkość się nie nawróci, nie zwróci się do Miłosierdzia Bożego, nastąpi to, co najbardziej jest nieoczekiwane dla człowieka.

Będziecie wracać do domu – udzielam wam błogosławieństwa, żebyście zawiozły je do swego kraju.

Ja, Matka z tej ubogiej groty, Matka Skalna, będę pamiętać, bo jestem Matką Wielką, tak wielką, że nawet sobie nie wyobrażacie, bo w Moim najświętszym Niepokalanym Sercu mieści się cały świat, wszystkie dusze na świecie żyjące. W Moim Sercu Niepokalanym jest miejsce dla wszystkich serc, ale, proszę, zwracajcie się do Mnie, oddajcie się Mojemu macierzyństwu, a świat zacznie się przemieniać.

Cieszę się, że będziecie w Moim królestwie na ziemi, w Częstochowie, oddawać się Mojemu macierzyństwu. Byłam z wami, kiedyście poszły załatwiać ten dzień, w którym macie się oddać. Byłam przy was. To nie wy, dzieci Moje, to Ja pragnęłam. Moje matczyne Serce jest tak sprag­nione macierzyństwa, a tak niewielu przychodzi.

Wiele niepokoju jest wśród ludzi, wśród serc ludzkich – módlcie się o ich przemianę.

Ja się będą modlić razem z wami, że wszystkimi świętymi i aniołami, aby można było ich przemienić. Teraz uczyńcie, córki Moje, znak krzyża świętego, pobłogosławię was i ten dzień, w którym znalazłyście się w tej grocie. Zapamiętajcie ten dzień, ten dzień będzie dla was bardzo ważny.

A teraz błogosławię wam: w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Niech Duch Boży spocznie na was i niech nigdy nie opuści was, trwajcie w dobrym, a będzie zawsze z wami. Bądźcie szczęśliwe w Moim macierzyństwie, bo ono jest największym szczęściem dla człowieka, jeśli się w nim znajdzie.

Tylko nie wyrywajcie się od Mego macierzyństwa, nie uciekajcie – gdy Ja się będę radować i wy będziecie mieli wielką radość.

Dnia 19.04.1996 r.

Powołuję was do tego dzieła zbawienia. Kocham was, małe stworzenia, i przez waszą małą miłość do Stwórcy uczynię wielkie dzieło. Moją potęgą jest Moje Bóstwo. Ubóstwiajcie Boga i żyjcie Nim. Moim prag­nieniem jest dawać wiele światła Bożego i darów potrzebnych na ratunek całego świata. Moje Miłosierdzie i miłość jest oceanem nieprzebranym, w którym może się zanurzyć każda dusza, aby była zbawiona i oczyszczona przez Miłosierdzie Boże.

Dzieci Moje. Legion Małych Rycerzy Miłosierdzia Bożego wypłynął z Mojego zranionego Serca. Wybrałem was i stworzyłem jako narzędzia Boże – uczcie się pokory i cichości. Jedna niewinna zniewaga przyjęta dla Mnie jest Moją radością, a waszą siłą zwalczania zła. Na takie ofiary czekam od Małych Rycerzy Miłosierdzia Bożego. Bądźcie pokornymi sługami dla Chwały Bożej.

Bóg chce, abyście pozwolili się wyniszczyć dla Miłości Bożej, a po skończonym trudzie spoczęli w Bogu.

W miłości Mojej zrodziłem was i wkrótce objawię wam wiele. Przeciwnik tego dzieła poczuje się zagrożony w przeprowadzaniu swoich planów. Bądźcie dzielni, bo Moja i wasza Matka jest przed wami. Ona zniszczy wszystkie plany szatana, ale potrzebuję was do tego dzieła. Błogosławię was, Mali Rycerze Miłosierdzia Bożego. Ufajcie, ufajcie Mnie, Bogu, a wszystko stanie się dla was odkryte.

Dnia 08.05.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, wzywam wszystkich ludzi do modlitwy i pokuty. Wielu zwątpiło w Moje zwycięstwo. Ja, Matka Boża i wasza, mówię wam: Moje Niepokalane Serce zatryumfuje nad złem.

Moje umiłowane dzieci ziemskie, stańcie przy Mnie, otwórzcie swoje serce na głos Matki. Ja was nauczę, poprowadzę i obronię. Moje macierzyństwo zostało zapomniane. W Moim macierzyństwie powinien się narodzić cały świat dla Boga, wtedy zapanuje pokój.

Wracajcie, bo Moje Niepokalane Serce czeka na was, zabłąkane dzieci. Kto wam da gwarancję zbawienia wiecznego? Twój nieprzyjaciel, człowiecze, tylko czeka na twoje zwątpienie w Boga i już osaczy ciebie swym kłamstwem i wprowadzi do twego serca niepokój.

Ja, Matka bolejąca nad całym światem, pragnę, abyście wrócili, a Mój Boski Syn przebaczy wam, tylko wracajcie z drogi nieprawości. Weźcie do ręki różaniec święty, on was obroni, da wam myśli Boże i pokój. Ja będę się z wami modlić. Macie różaniec i Koronkę do Miłosierdzia Bożego i wiele innych modlitw, których was nauczyliśmy – macie słowa modlitwy, tylko pragnijcie się modlić i pomagać Mi.

Moja modlitwa w Niebie i wasza na ziemi niszczy złe moce, które szczególnie w tych czasach ostatecznych atakują ludzi. Pozwólcie, abym mogła was zanurzyć w swojej miłości, ale i wasza miłość musi być wzajemna do Mnie jako do waszej Matki, która pragnie objąć was swym macierzyń­stwem i zaprowadzić was do swojego Boskiego Syna. Dzieci Moje, nie lękajcie się iść za swym Bogiem do końca waszej wędrówki ziemskiego życia.

Bóg jest miłosierny dla tych, którzy Go kochają i ufają Mu. Możecie wiele łask wyprosić u Boga dla upadłej ludzkości. Wiele kar dozna świat, ale teraz to jest tylko początek, aby się ludzkość opamiętała, nie grzeszyła więcej i nie raniła Serca Mojego Syna i Mojego.

Pan Jezus: Ludu Mój, czy stworzyłem was na zagładę, którą wam szatan przygotował? Wyrzućcie grzechy ze swego życia, wyspowiadajcie się u Mego zastępcy na ziemi, nie grzeszcie więcej. Żyjcie Bogiem i dla Boga, a w odnowionym świecie będzie dla was miejsce.

Matka Boża: Umiłujcie dobro, bądźcie samą prawdą i głoście miłość, dobro i prawdę, które wyzwolą człowieka spod jarzma szatana. Bądźcie dzielne, Moje kochane dzieci – Ja będę zawsze z wami. Matka Boża nigdy nie opuszcza swoich dzieci.

Niech was Bóg błogosławi i ma w swojej opiece. Ja, Matka Boża, dam wam pokój, którego świat wam nie da.

Dnia 09.05.1996 r.. Tolkmicko

Córko Moja, gdyby ludzie znali Pismo Święte i czytali je z bojaźnią Bożą, to zrozumieliby wiele spraw Bożych i żyli według wskazań Bożych, ale ludzie nie mają czasu czytać Pisma Świętego ani chodzić do kościoła. Trzeba słuchać, co mówi Ewangelia.

Ja, Jezus, mówię do całej ludzkości przez wszystkie wieki – trzeba budować życie i swoje człowieczeństwo na podstawie wskazań Pisma Świętego. Wskazałem wam drogę, którą macie iść, ale człowiek nie uczynił sobie ziemi poddanej, a pozwolił szatanowi opanować ją i zniewolić. Czy po to stworzyłem ten piękny świat, aby grzech na nim zapanował? O, wy niewdzięczni ludzie, cóż uczyniliście za tak wielki dar i miłość Mojego Bóstwa do człowieka. Wszystko złączyłem z człowiekiem i sam stałem się człowiekiem, aby być z wami, być dla was ojcem i bratem, nawet swoją Matkę dałem wam za Matkę, abyście mogli przez Nią wypraszać łaski wam, dzieci, potrzebne. Dziś następują kary – dopust Boży – aby was, stworzenia, obudzić. Obecnie daję wam wszystkim wskazówki: nawracajcie się do Boga, bo grzechy obecnego czasu są tak wielkie, że tylko wstrząs globem może uprzytomnić człowiekowi, że jest Bóg, który za zło karze, a za dobro wynagradza.

Zwróćcie swoje serce do Boga i za popełnioną nieprawość czyńcie pokutę.

Módlcie się o Miłosierdzie Boże, to jest ostatnia deska ratunku dla zagubionej ludzkości. Wzywam was i pouczam, bo was kocham. Raduje się Moje Serce Boże, kiedy wracacie z drogi nieprawości, ale dziś bardzo dużo ludu idzie na zatracenie.

O, umyśle ludzki, jakże stałeś się ubogi i zniszczony przez tego, któremu służysz. Gdybyś pomyślał, co ciebie czeka w wieczności, za­stanowiłbyś się, co czynisz ze swym życiem. Gdy skończy się życie ziemskie, to czeka cię cała wieczność z Bogiem lub z szatanem w piekle, gdzie płonie wieczny ogień i nigdy stamtąd nie wyjdziesz. Człowiecze, ratuj swoją duszę, gdy jeszcze jest czas, bo czasu mało!

Dzieci Mej miłości, wzywam was, abyście swoją ofiarą ratowały ginące dusze.

O, wy mała trzódko, na was spoczął ratunek dla świata. Wszystkie wasze ofiary błogosławię Ja, Jezus Chrystus, i jestem z wami.

Dnia 14.05.1996 r., Tolkmicko

Dzieci, wasze pragnienia mają się wkrótce spełniać. Niech w was nie wygasa miłość do Boga – w tym jest wielka tajemnica Boża, bo gdy człowiek żyje w miłości do Boga, to miłość Boża wychodzi jej naprzeciw i łączy się z miłością człowieka i napełnia wielkim pokojem. Takie dusze Bóg wywyższa w doskonałości. Tak, córko Moja, przeciwnik chce, aby człowiek zapomniał o swym Bogu, umniejszając Moją cześć.

Komu jednak człowiek chce się powierzyć i komu chce służyć? Czy Bogu, który stworzył świat i to wszystko, co na nim zaistniało? Bóg wszystko stworzył dla człowieka, którego kocha. Gdy człowiek nie odda czci Bogu, a będzie czynił zło i jemu służył, nastąpi sprawiedliwość.

Nie z lęku zbliżaj się do Boga, ale z miłości, a staniesz się dzieckiem Bożym, bo gdzie jest miłość czysta, tam jestem Ja, Jezus. Wytrwajcie w dobrym, bo czas obecnie dla ludzi głębokiej wiary jest ciężki. Módlcie się i wypraszajcie łaski dla wielu dusz zabłąkanych. Czuwajcie, abyście i wy, Moje stworzenia, nie zbłądziły, tym sprawilibyście Mi smutek. Tylko ufajcie, a resztę zostawcie Bogu.

Dnia 16.05.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, gdyby ludzie bardziej wniknęli w tajemnicę Mszy Świętejczym ona jest dla człowieka i jakie łaski spływają z uczest­niczenia w niej – wiedzieliby że w każdej Mszy Świętej składam swoją Ofiarę za grzechy świata i za każdego z osobna, ale Moja Ofiara powinna być połączona z ofiarą człowieka. Jak ubogie są ofiary w codziennych Mszach Świętych, kiedy jest pusto w kościele. Patrzę z wielkim smut­kiem na tych parę osób. Tak wielką ofiarę złożyłem, a tak mało wdzięczności i wynagrodzenia. Człowiek, który przyjmuje często Moje Ciało godnie i z miłości, przynosi Mi wielką radość. O, gdybyś znał, człowiecze, jakie łaski spływają na twą duszę, nigdy byś Mszy Świętej nie opuścił.

Msza Święta i Moje Ciało dają ci życie wieczne. Msza Święta niedzielna jest obowiązkiem dla chrześcijanina, ale Msza Święta codzien­na ma inne znaczenie, bo ty, biedny człowiecze, składasz jałmużnę swemu Bogu z miłości. Ta ofiara jest drogą do ojczyzny niebieskiej, bo na tej drodze jestem Ja, Jezus, i ty, biedne stworzenie, które nic nie możesz uczynić beze Mnie.

Wzywam was do ofiary codziennej Mszy Świętej, bo to jest ratunek dla zagubionej ludzkości. Macie tak piękne świątynie, macie Mnie, Jezusa, w Najświętszym Sakramencie, żywego i prawdziwego, który na was czeka. Ale, drogie dzieci, te świątynie są z cegły, a Ja jestem spragniony zamieszkać w świątyniach waszych serc. Tak wiele serc ludzie poza­mykali i Mnie, swego Boga, wyrzucili ze swych serc, które stworzyłem dla siebie, aby być ze swym stworzeniem. Ale ludzkość otworzyła swoje serca dla szatana, dla jego nieprawości i obłudy – dla świata, który bez Stwórcy by nie istniał.

O, pustynio ludzkich serc, co czynisz? Wróć do Boga i nie grzesz więcej, bo bliski jest koniec waszych nieprawości. Nie uszanowaliście, nie dziękowaliście za dary, które Bóg wam uczynił. Co uczynicie, gdy zabiorę to, co stworzyłem? Nic nie wezmę waszego, tylko to, co jest Moje.

Co się stanie z wami, którzy żyjecie w grzechu ciężkim? Nadchodzi koniec zbezczeszczenia ziemi świętej, którą stworzyłem i błogosławiłem. Sami ludzie dobrowolnie ulegli złym mocom, bo zapomnieli o Mnie, Bogu, i nie złożyli ufności w Bożą moc.

Kto ufa i nie grzeszy – idzie drogą sprawiedliwą. Gdzie jest Bóg, tam zło nie ma dostępu do dusz. Udzielę wiele łask duszom po­wracającym z drogi nieprawości, ale wracajcie, bo czas nagli.

Dnia 18.05.1996 r., Warszawa

Córko Moja, Ja, wasza Matka, zwracam się z wielkim wezwaniem – przez tyle wieków zabiegałam, aby Moje macierzyństwo było znane i czczone. Ale człowiek, coraz bardziej rozzuchwalony, odchodził od Mego macie­rzyństwa i jeszcze znieważał je.

Wielkim żalem napełnia się Moje Serce, bo nawet Bóg-Człowiek nie pogardził Moim macierzyństwem. Ja, Matka Boża i wasza, pragnę w czasach ostatecznych jeszcze raz was wezwać, aby się spełniło to, co Mój Syn powiedział: „Matko, oto Syn Twój”,a do świętego Jana powiedział „Oto Matka Twoja”.

O ile odrzuci ludzkość Moje macierzyństwo i nie przyjmie go do swych serc z miłości, nie skorzysta z tak wielkiego daru opieki – będzie osamotniona. Gdyby ludzie korzystali z Mego macierzyństwa, świat nie upadłby w tak wielkim grzechu. Ci, którzy wzywali Mej pomocy, nie błądzili, bo Ja, Matka, się o nich troszczyłam i wypraszałam im łaski potrzebne do życia z Bogiem. Moje macierzyństwo jest miłością i tylko w miłości dziecko ziemskie może narodzić się dla Boga. O, stworzenie które Bóg powołał do istnienia, czy słowa wypowiedziane w agonii Jezusa nie dają wam możności być dziećmi Bożymi, czy nie został za was ukrzyżowany?

Co uczynił szatan dla człowieka, co mu zapewnił prócz piekła? – Nic!

Wzywam was, Matka bolejąca, gdzie ukoję swój ból? O, jak pragnę ogarnąć was swoją miłością i zanurzyć was w swoim macierzyństwie. Ludu całego świata, wracaj do swej Matki, którą wam dał Bóg. Ja wciąż czekam na was, dzieci zagubione. Zwróć, dziecię, swoje serce i oczy na swoją Matkę Niebieską, a zrozumiesz, że was kocham i pragnę być kochana przez swoje dzieci ziemskie.

Dnia 18.05.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, mów wszystkim ludziom, aby się otworzyli na Miłosierdzie Boże i na łaski.

O ile człowiek otworzy się na Miłosierdzie Boże, Bóg da mu siłę i moc Bożą do nawrócenia. Czas otwarcia się człowieka na działanie Boże w ludzkich sercach jest czasem przeznaczonym – a czas jest krótki.

Stworzenie, korzystaj z czasu Bożego Miłosierdzia, nie odwlekaj, bo jutro może być za późno. Dzieci Mej miłości, głoście te słowa, gdzie się da, aby ludzie widzieli, że jedynym ratunkiem dla dusz upadłych w grze­chu, jest Miłosierdzie Boże. Kto zaufa i nawróci się, będzie zbawiony. W Miłosierdziu Bożym zanurzcie swoje dusze i trwajcie w nim – to jest łaska Boża dla całej ludzkości.

Dnia 22.05.1996 r., Częstochowa

Córko Moja, gdybyś poznała, jak wielką radość Mi sprawiasz. Twoje pragnienie podoba się Bogu, bo pragniesz, aby Chwała Boża wzrastała, a ludzkie serca otworzyły się na działanie Boże. Gdyby każdy człowiek skierował swoje serce i myśli do Boga, nie byłoby tyle grzechów i zła. Świat jest zniewolony przez złe moce, ale Bóg jest największą mocą.

Giniesz, a nie zwrócisz się do swego Stwórcy o Miłosierdzie Boże i o ratunek. Bóg długo czeka na zagubioną duszę, ale do czasu. Dziś sprowadziłem was do Mojej Matki i waszej, bo Ona jest źródłem wszelkich łask. Dzieci Moje, wreszcie uwierzcie w Matkę Najświętszą, w Niej złóżcie swoje dzieciństwo. Ona zna drogę do Mnie – Jezusa.

Nikt tak nie wie, jak żyć dla Boga, jak Matka Boża. Czas nagli. Uciekajcie się do Tej, która może dać wam schronienie i opiekę. Kto zaufa w Jej moc macierzyńską – nie zginie.

Przez tyle wieków mało ludzi korzystało i myślało o Tej, która jest Matką Boga-Człowieka i która została Matką człowieka. Kto Jej się odda w opiekę i pozwoli, aby Ona mogła kształtować was na dzieci Boże? Wracajcie, dzieci, z drogi nieprawości do swej Matki. Ona wam pomoże w najgorszym niebezpieczeństwie duszy, bo macie czasu mało, a grzech się wzmaga. Kary następują jedna po drugiej. Boleść Moja, Boga, jest wielka, że muszę karać, bo grzechy wasze Mnie zmuszają, abyście się opamiętali. Wynagradzajcie wszystkie zniewagi Mojej i waszej Matce, a tym będziecie pomagać swemu Bogu. Błogosławię tym, którzy usłuchają Słów Bożych i nawrócą się. Oddajcie cześć i Chwałę Bogu swojemu i Matce Najświętszej, a zapewnimy wam, drogie dzieci, zbawienie. Łask Bożych wam nie zabraknie, tylko idźcie z ufnością ku Bogu.

Dnia 26.05.1996 r., Warszawa

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego.

Pokój z wami, Moje dzieci. Ja, Duch Święty, ucieszyłem się, że zaprosiliście Mnie dzisiaj do waszych serc. O, serca ludzkie, świątyniami Bożymi jesteście. Ja chciałbym królować w waszych sercach, chciałbym poprzez wasze uczynki wszystko czynić dla Chwały Bożej i dla zbawienia ludzkości.

Otwórzcie swoje serca, abym mógł wejść do nich, królować i kierować wami. To zależy od waszej woli, czy pozwolicie Mi, żebym mógł z wami przebywać. Z wielu serc jestem wyrzucany, nie chcą Mnie, ale jestem tak hojny i pragnę wylać na was swoją moc, która rozjaśni wasze umysły. Serca wasze zapłoną miłością gorejącą do Boga i bliźniego. Niech serca wasze staną się żywą pochodnią, którą będę podtrzymywać. Będę dodawał wam ognia miłości, abyście nie ustali w drodze. Bądźcie Moimi wykonawcami woli Bożej. Dziś udzielę wam wiele łask, a szczególnie w czasie Mszy Świętej otrzymacie łaski, które są wam potrzebne na tym łez padole.

Światło Moje musi zstąpić na cały grzeszny świat, aby oślepić szatana, który rozzuchwalił się i myśli, że zwyciężył. Ale wy, mała Moja trzódko, nie myślcie tak, ufajcie Bogu w Trójcy Jedynemu. Idźcie za Moim tchnieniem – nigdy was nie zawiodę. Ja, Duch Święty, wszystko czynię, wszystko ożywiam, wszystko zapalam. W Duchu Świętym każdy powinien pozostać na zawsze. Kto żyje w Duchu Świętym, ten ma światło Ducha Świętego i czyni dobrze, bo nie on, ale Ja działam w nim i ze Mną umie on odróżnić dobro od zła.

Dzieci Moje, Ducha Świętego nikt nie widział, ale światło Ducha Świętego odczuło wielu. Największe Moje działanie jest w ludzkich sercach. Kiedy dotknę duszę, która się otworzy, już jej nie wypuszczam ze swoich łask i działania, urabiam ją i kształtuję. Nie martwcie się, że jesteście nieprzygotowani i obciążeni wielkimi grzechami. Ja wszystko spalę w was, ukształtuję, ale wasza wola powinna być zjednoczona z Bogiem i otwarta na działanie w waszych duszach. Wasze uczynki będą wtedy jawne. Ludzkość zobaczy jak działa Bóg, a owoce będziecie oglądać w swoich czynach.

Dzisiaj jest czas ostateczny! Kto otworzy swoje serce na działanie Ducha Świętego, ten będzie prowadzony drogą zbawienia.

Dnia 29.05.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, mów wszystkim ludziom, aby nie marnowali czasu, a trwali na modlitwie i pokucie. Przez tych, którzy wytrwają, a nie ulegną zwątpieniu i lękowi, ale całkowicie oddadzą się Miłosierdziu Bożemu i zaczną żyć po Bożemu, ześle Bóg wiele łask na cały lud.

Macie oczy, patrzcie, co się dzieje z chrześcijaństwem. Macie uszy, słuchajcie, co mówi Jezus Chrystus przez Pismo Święte, a co czyni szatan w duszach ludzkich.

Czyż nie mieliście objawione, co będzie się dziać w czasach ostatecznych?

Szatan użyje całej swej mocy, aby zniszczyć człowieka.

Człowiek powinien wiedzieć, gdzie szukać ratunku. Daliśmy wam broń, którą się zwalcza zło. To jest:

  • moje Ciało i Krew,
  • różaniec święty,
  • Koronka do Miłosierdzia Bożego
  • i wiele modlitw, które są potęgą niszczenia zła.

Potrzeba w tym czasie wiele modlitw ofiarnych przeciw grzechowi. O to was prosi Jezus Chrystus i Matka Najświętsza, abyście wytrwali w tej walce. Jesteśmy z wami i przy was, aby was bronić i umacniać.

Dnia 29.05.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, głoś słowa Moje do wszystkich ludzi. Ten czas jest ostateczny, chodzi o wytrwanie w wierze w Boga.

Dla was, ludu Boży, przeznaczyłem ten czas, kiedy grzech zapanował na całym świecie. W waszych sercach składam pieczęć Mojej miłości. Nie lękajcie się stanąć do walki ze złem tego świata.

Mały Rycerzu Miłosier­dzia Bożego powinieneś dać świadectwo, żeś nim jest. Miłość w was ma płonąć jak żywa pochodnia przez modlitwę, post i składanie ofiar. Wszystko macie czynić w pokorze serca dla swego Boga i bliźniego.

Drodzy synowie kapłani, daję wam ratunek Kościoła w tych maluczkich.

Kościół i duchowieństwo będą w wielkim prześladowaniu, to są ci, którzy staną w obronie Kościoła i dla jego dobra. Kościół się odrodzi, ale przez tych, którzy pozostaną mu wierni aż po krzyż.

Zwracam się do was – synowie – czyż nie widzicie, jak Kościół jest niszczony od wewnątrz, a wy nie stajecie w obronie Mego Kościoła? Potrzebujecie takich ofiarnych ludzi z głęboką wiarą, którzy będą mieli odwagę dzieci Bożych stanąć do walki ze złem i złożyć swoją ofiarę za cały grzeszny świat.

Moi synowie kapłani, wróćcie na drogę świętości. Jakże oddalacie się od swego Boga – dlaczego? Gdzie pędzicie? Czyż zabrakło wam rozeznania dobra i zła?

Jestem Bogiem tym samym i niezmienionym, nie starajcie się Mnie przekazywać po ludzku, ale po Bożemu, tak jak przekazywałem moim uczniom. Moi synowie, należy nauczać dalej, a nie ulegać wypaczeniom, co jest wielką szkodą dla całego Kościoła i ponosicie za to odpowiedzial­ność. Moje przykazania się nie starzeją.

Czy nie wiecie, jaki ma być Kościół? Rozważajcie, aby w wielkim ucisku Kościoła, ufać tylko w Boże Miłosierdzie i żyć nim, a resztę zostawić Bogu.

Dnia 07.07.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, pisz często. Zostaw wszystko, a oddaj się temu dziełu zbawienia. Słowom, które piszesz, błogosławię, one mają moc Bożą.

Ty, który będziesz czytał te słowa dane ci przez Boga, zastanów się, dlaczego Bóg tak się trudzi, aby dotrzeć do ciebie, biedne stworzenie, i chce dać ci zrozumieć, że ciebie kocha i chce cię zbawić.

Rozważcie, Moje dzieci, że ten obecny czas jest czasem wielkiej próby.

Czy wasza wiara jest pełna wiary w Boga żywego w Najświętszym Sakramencie i w jaki sposób Go przyjmujecie do swego serca?

Ja, Jezus Chrystus, pragnę, abyście rozważali, kto do was przychodzi w Komunii świętej, a nie przyjmowali tylko na pokaz. Jeszcze nie w pełni godnie Mnie przyjmujecie. Jestem Bogiem żywym, prawdziwym i upominam was, Moje dzieci, abyście godnie Mnie przyjmowały i nie raniły Mnie, a szczególnie naród polski.

W Polsce objawiło się Miłosierdzie Boże i w Polsce ma się dokonać największa przemiana ludzkich serc. Moje oczy są zwrócone na tych, co się trudzą dla Mej Chwały i zbawienia świata.

Dnia 24.07.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, czas mija, a ludzie pogrążają się w coraz to większym grzechu. Nie słyszą, jak wołam, aby się nawracali i aby nie czynili zła, aby powrócili na drogę zbawienia.

Czy Ja, Jezus Chrystus, nie jestem jedyną drogą zbawienia? A jednak z niej uciekacie.

Powiadam wam, nikt nie dozna prawdziwego zbawienia beze Mnie. Jam jest drogą zbawienia, Jam jest światłem każdej duszy. Tylko człowiek w swej pysze nie potrafi tego zrozumieć, że dusza ludzka jest świątynią Boga. Jestem Bogiem wszystkich stworzeń, ale i jestem Bogiem każdej duszy. Od człowieka zależy, w jaki sposób Mnie przyjmie i na ile pozwoli dzielić życie z Bogiem. Są dusze całkowicie oddane Bogu, przez które mogę działać dla dobra człowieka widzialnie, ale są takie dusze, które Mi wydzielają mały skrawek w swoich sercach lub wcale. Te ostatnie nie wierzą w istnienie Boga i idą na zatracenie. Zwracam się do was, Moje dzieci, i zapraszam was do pracy w Mojej winnicy, aby można było uratować jak najwięcej tych zagubionych owieczek. Do walki, Moje małe stworzenia, przez waszą małość i nicość dokona się wiele. Zły duch jest mocny, ale Moi słudzy są silniejsi, bo Ja, Jezus, jestem w was.

Dnia 30.07.1996 r., Lwów

Córko Moja, pragnę, abyś napisała do całej ludzkości: czynię znaki czasów ostatecznych, zsyłam kary, abyście rozpoznali ten czas. Kary, które zsyłam, są nie dlatego, żebyście ulegli lękowi, ale dlatego, żebyście zrozumieli, że was kocham i pragnę waszego nawrócenia.

Matka Moja i wasza ogarnia was swym macierzyństwem i pragnie ogarnąć nim całą ludzkość. Ale jak bardzo dużo ludzi odrzuca macierzyństwo Matki, która wszystko może, która chce przytulić was do swego Niepokalanego Serca. Cieszyła się Matka Najświętsza wraz ze Mną, patrzyłem na radość Matki, która kocha wszystkie ziemskie dzieci.

Posłuchajcie, Moje stworzenia, głosu Bożego: potrzebujemy waszych gorących serc, waszych modlitw i postów, i zapomnienia o sobie. Walka ze złymi mocami się toczy; nie bójcie się niczego! Przed wami i za wami jest Matka Najświętsza, pogromczyni piekielnych mocy, a wy jesteście Jej trzódką, którą prowadzi i broni.

Dnia 31.07.1996 r., Lwów

Córko Moja, daję ci polecenie, abyś pisała o trudnościach i radościach związanych z oddaniem się Mojemu macierzyństwu, które was spotkały.

Z wielką pokorą przyjęliście wszystko, co was spotkało, chcieliście być posłuszni jak małe dzieci, tym sprawiliście Mi wielką radość. Zaufaliś­cie swojej Matce, która was kocha i nie zawiedliście się. Wyprowadziłam was poza klasztor, pod gołe niebo, aby wam tam pokazać, że jestem Królową i że Moje królestwo jest tu w Częstochowie na Jasnej Górze.

Drogie Moje dzieci, gdybyście wiedziały, z jak wielką radością przyjęłam was do swego Niepokalanego Serca. Moje macierzyństwo jest waszym schronieniem i przetrwaniem. Tylko, drogie dzieci, pamiętajcie, że jestem waszą Matką. Jeśli kocha się Matkę, i to Matkę Boga i Człowieka, to się Jej nie rani ani nie zadaje smutku swoim życiem.

Ty, córko, wiedziałaś o wszystkim, ale nie kazałam ci nic mówić i tak zrobiłaś – wierzyłaś, że to się stanie. Wiedziałam to wszystko, bo byłam w tobie.

Drogie dzieci, dałam wam poznać, jak mogę promieniować Moją miłością na wszystkich przez dusze oddane Mi i Memu macierzyństwu. Wyjechałyście ubogacone Moją miłością.

Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty udzielił wam błogosławieństwa Bożego i zostałyście przyjęte w poczet dzieci Bożych.

Ja, Matka Niebieska, potrzebuję was, aby plan Boży wypełniony był na tej świętej ziemi przez was maluczkich. Niech wasza wiara będzie silna, a wsparta przez Moje macierzyństwo miłością do Boga i bliźniego da wam zwycięstwo nad grzesznym światem.

Dnia 1.08.1996 r., Lwów

Córko Moja, bądź spokojna. Ja będę dawać znaki, aby duchowieństwo rozpoznało dzieło Mojego Syna i Moje.

Ja, Matka Niebieska i ziemska, pragnę waszego nawrócenia i skorzystania z Miłosierdzia Bożego czasu ostatecznego. Trzeba pamiętać, Moje drogie dzieci, że przyjście Mojego Syna jest bliskie, aby was nie zastał śpiących. Bądźcie trzeźwi, oczekując na swego Boga. Choć obecnie przechodzicie różne próby oczyszczenia, dzieci Moje, taka jest wola Boża.

Przyjmujcie to wszystko z wielką pokorą i oddaniem się woli Bożej, trwajcie w tym dziele niezmiennie. Kochajcie swoją Matkę, która jest zawsze przy was, i pozwólcie, aby mogła was kochać całą swoją miłością macierzyńską. Odwzajemniajcie się Jej swoją miłością, a serca wasze będą przemienione i miłe będą Bogu. Ale w obecnym czasie trzeba dać z siebie wiele i czuwać, bo szatan krąży wokół was, aby was zniszczyć, lecz wy macie Matkę, która jest w Niebie i czuwa nad swymi dziećmi. Pamiętajcie, że Ja jestem pełna łask i Miłosierdzia dla dzieci, które bardzo potrzebują Mej opieki.

Dnia 13.08.1996 r., Tolkmicko

Córka Moja, napisz te słowa, które ci podyktuję: starajcie się wytrwać w tym dziele zbawienia. Ja, Jezus Chrystus, posłużę się tą największą słabością na ratowanie zagubionego świata. Mądrość tego świata jest nicością, bo nic się z niej nie zrodziło, co jest dobre i pożyteczne dla człowieka i jego wzrostu duchowego.

Dałem wam, drogie dzieci, mądrość, a szatan dał wam pychę, w której się zagubiłyście. Nie skorzystałyście z łask Bożych, a z tych łask utraconych trzeba będzie się rozliczyć. Są tacy, którzy dobrze wykorzys­tali dary Boże i dziękowali za nie swemu Bogu.

Obudźcie się i zacznijcie żyć po Bożemu, bo czasu macie mało. Ja nie straszę, ale ostrzegam was, drogie stworzenia, zbyt wiele kosztowała Mnie każda dusza. Jeśli jakaś dusza otworzy się na miłość Boga i łaski, taką duszę obdarowuję wieloma łaskami.

Drogie dzieci, nie bójcie się iść drogą, na której stanęłyście, bo Jam jest z wami. Zaufajcie i wynagradzajcie Moją zranioną miłość, a Ja, Jezus, zanurzę każdą duszę w Mojej miłości i dam rozpoznać w życiu człowieka – że JESTEM.

Dnia 15.08.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, nie lękaj się trudu. Ja, Jezus Chrystus, idę z tobą. Kiedy ci, którzy wątpią, zauważą, że to Moje dzieło?

Czyż nie powiedziałem, że mądrość dam maluczkim? Ich serca są otwarte na łaski Boże.

 Legion Małych Rycerzy Miłosierdzia Bożego jest Moim dziełem. W ich sercach rozpalę ogień Bożej miłości. Wyposażeni w moc Bożą i łaski, będą zapalać inne serca do walki ze złem. To, co dla nich przeznaczyłem, przez nich będzie się dokonywać i wielu ulegnie przerażeniu. Słudzy szatana będą chcieli ich zniszczyć.

Zapewniam was, Moje dzieci, że Ja, Jezus, i Matka Najświętsza, czuwamy nad wami i troszczymy się o wasz rozwój duchowy, a w chwilach trudnych święty Michał Archanioł wraz z aniołami przyjdzie wam z pomocą.

Mały Rycerz Miłosierdzia Bożego walczy w cichości i pokorze – Ofiarą Mszy Świętej, różańcem świętym i wszystkimi modlitwami zatwier­dzonymi przez Kościół. Szczególną cechą Małego Rycerza jest dawanie świadectwa życia na co dzień dla Boga i składanie ofiar miłych Bogu. Ufajcie, JAM JEST z wami, Moje stworzenia.

Dnia 15.08.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, sprawiłaś Mi wielką radość, zadając sobie tyle trudu, aby sprowadzić Moje wybrane dzieci do Mego królestwa na Jasnej Górze. Czyń tak dalej, dziecko.

Ja, Matka, będę na was czekać jeszcze w tym obecnym czasie, abyście jeszcze raz dokonali oddania się Memu macierzyństwu. Ma ono wielkie znaczenie dla was.

Pragnę was przyjąć do swego Niepokalanego Serca uroczyście, aby świat pojął, że jestem waszą Matką i Matką wszystkich, którzy chcą się narodzić dla Boga w Moim macierzyństwie. Zapewnię wam opiekę jako dzieciom Bożym, ponieważ, drogie Moje maleństwa, usłyszałyście głos swojej Matki, która was wzywała.

Kocham was i proszę was wszystkich, zbliżajcie się do Mego macierzyństwa, bo jest dla was ucieczką i schronieniem.

Dnia 20.08.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, napisz do Moich dzieci, które Mnie kochają i dają świadectwo, że są Moimi dziećmi. Gdy się modlą, adorują Mnie w Przenajświętszym Sakramencie, przynoszą radość Bogu. Cieszę się, że adorujecie modlitwą różańca świętego – w niej jest wielka moc i przez nią spływają łaski.

Drogie dzieci, zwracam się do was, czcijcie szczególnie w tym trudnym czasie godzinę Miłosierdzia Bożego. W tej godzinie dokonuje się cud Miłosierdzia Bożego. Serce Moje otwiera się w tej godzinie i zlewam łaski potrzebne światu, a modlących się zanurzam w Miłosierdziu Moim i daję łaskę przetrwania i bronię ich jako swej Chwały. Tej godziny szatan się bardzo boi, bo w godzinie Miłosierdzia Bożego plan szatana i jego sług jest niszczony, a sidła szatańskie spadają z dusz zniewolonych.

Otóż, drogie dzieci, wzywam was do nawrócenia, bo kielich goryczy i nieprawości świata jest przepełniony.

Pytam was wszystkich stworzonych przez Boga: czy chcecie postąpić ze swym Bogiem jak zbuntowani aniołowie i iść na potępienie?

Nawracajcie się i wracajcie do macierzyństwa waszej Matki Maryi. Ona jest ucieczką grzeszników i ratunkiem wielu upadłych w grzechu. Niepokalane Serce Maryi zwycięży. Tych, którzy będą szli pod Jej sztandarem, dobra i święta Matka przeprowadzi bezpiecznie, o ile ich wiara będzie w nich silna i święta. Matka Najświętsza ma wielkie działanie w tych ostatnich czasach i Ja, Jezus Chrystus, wskazuję wam źródło zbawienia i ucieczkę schronienia. Otwórz, Moje stworzenie, serce dla Boga, a będziesz przemienione. Wsłuchuję się w każde serce, kiedy zabije dla Boga. Czekam, bo czasu mało, wskazówki zegara się zbliżają do wyznaczonej godziny. Straszny to będzie dzień, kiedy wybije godzina sprawiedliwości. Ci, którzy pójdą za głosem Bożym, niech się nie lękają.

Dnia 06.09.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, pisz często. Starasz się zadowolić wszystkich ludzi, ale staraj się trwać przy tym dziele zbawienia.

Nie patrz na przeszkody, ale bądź wpatrzona w Moje zranione Serce, z którego wypłynęły krew i woda.

Pragnę zanurzyć cały grzeszny świat w Moim Miłosierdziu i dlatego powołuję was, maluczkich, abyście sprowadzali dusze zagubione do źródła Moich łask. Pracujcie wytrwale i czerpcie łaski przeznaczone dla was. Nie zabiegajcie o wiele spraw ziemskich, na niewiele wam się one przydadzą. Czyńcie tylko tyle, ile potrzeba, a resztę zostawcie swemu Bogu. Zacznijcie żyć czasem przy­spieszonym. Trwajcie na modlitwie, czyńcie dobrze, żyjcie w prawdzie, starajcie się skupić w ciszy.

Pragnę, abyście cali należeli do Mnie, Jezusa Chrystusa. Pragnę okazać światu, że wielkie rzeczy uczynię przez tych, którzy Mi zaufali. Jestem Bogiem miłosiernym i daję wam dostęp do Mego Miłosierdzia, abyście nieśli je innym i dawali świadectwo, że jesteście godnymi czcicielami Miłosierdzia Bożego.

Dnia 09.09.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, widzisz Moje działanie w twoim życiu. Dobrze uczyniłaś, zdając się całkowicie na Moje inspiracje, wtedy mogę doskonalej działać poprzez ciebie dla zbawienia świata. Oddając swoją wolną wolę, nie korzystając z niej i opierając się wyłącznie na Mojej woli, stajesz się narzędziem użytecznym i naczyniem spływających łask Bożych.

Teraz, drogie dzieci, te, które stanęły u stóp Mojego krzyża i pragną pozostać przy nim, i te, które przyjmą Mój krzyż do swych serc dla zbawienia dusz – błogosławię was.

To nie chodzi, Moje umiłowane dzieci, o rzecz materialną, ale o duszę człowieka, którą stworzyłem dla swej miłości. Kiedy dusze giną bezpowrotnie, zadają rany Mej miłości. Wzywam was, Moje stworzenia. Ja, Jezus Chrystus, bo człowieka wybrałem i powołałem do pomocy w zba­wieniu świata.

Nie bądźcie leniwi do składania ofiar, bo lenistwo jest grzechem, a grzech rodzi grzech i pomnaża się, aż do utraty człowieczeństwa. Tak jest ze światem was otaczającym. Świat tonie w grzechach, a mało jest chętnych do pracy w winnicy Mojej.

Kocham was, ale biada tym, którzy zaakceptowali zło, a nie skorzystali z czasu Miłosierdzia Bożego.

Dnia 10.09.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, gdyby ludzie poznali, czym jest godzina Miłosierdzia Bożego, to wiedzieliby, że wszystko, co czynią w tej godzinie, jest niczym, nie mają żadnej korzyści ani łaski. Ale gdy wszystko zostawicie, wszelkie zajęcia, i będziecie czcili godzinę Miłosierdzia Bożego, godzinę 15.00, to w tej godzinie jest upust Miłosierdzia Bożego i zlewam wszelkie łaski potrzebne ludzkości. W tej godzinie zanurzam wszystkich, którzy się modlą, w Moim Miłosierdziu i zsyłam łaski potrzebne dla każdej duszy i całego świata. Zaufajcie Miłosierdziu Bożemu, to jeden jedyny ratunek dla zagubionej ludzkości.

Wzywam ciebie, człowiecze, zbliż się do Mego Miłosierdzia, ukorz się, żałuj za grzechy, a Ja, Jezus Chrystus, ci przebaczę. Widzę was wszystkich, jak się miotacie w grzechu. Czy dla grzechu was stworzyłem, czy dla miłości, która Mnie spala? Nikt nigdy nie będzie was tak kochał, jak Ja – Stwórca. Ja was chciałem dla swej Chwały, nim świat zaistniał. A wy, dzieci Moje, gdzie pędzicie? Szatan was porywa, zniewala, a wy idziecie jak stworzenia nierozumne.

Czyż już nie odróżniacie Nieba od piekła? Człowiek wierzący, gdy upada, wzywa Boga i Bóg przychodzi mu z pomocą. Nie patrzę na waszą nędzę, jestem wierny swej miłości i wszystkich kocham, i śpieszę na ratunek.

Pomyślcie, czy potrafilibyście kochać tak jak Ja, który doznaje tylu zniewag i tyle zapomnienia od swych stworzeń? Ale gdy wracacie z drogi zła, przebaczam i zapominam, i raduje się Moje Serce. Wracajcie i proście o Miłosierdzie Boże dla siebie i całego świata.

Dnia 11.09.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, kary, które otrzymuje świat są ostrzeżeniem dla wielu grzeszników. Grzech dojrzał jak owoc i trzeba go zebrać i wrzucić do ognia piekielnego, aby zły owoc więcej nie rodził złych owoców.

Drogie Moje stworzenia, czas spojrzeć w swoje sumienia, one was oskarżą: czy twoje życie, człowiecze, było godnie prowadzone według woli Bożej?

Dałem wam duszę i ciało jako dar Stwórcy dla waszego istnienia oraz wolną wolę, według której możecie decydować sami, a wszystko inne jest Moją własnością. W jakim stanie oddasz Mi, człowiecze, Moją własność? Nadchodzi czas, aby się upomnieć o te dary człowieczeństwa. Nawracajcie się, módlcie i wracajcie do Tego, który was stworzył.

Dnia 13.09.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja! Ja, Matka Boża i wasza, pragnę wam udzielić wskazówek w tym czasie, tak trudnym dla całej ludzkości. Dziś, w dniu Moich objawień, wzywam was, drogie dzieci, pozwólcie Mi się prowadzić po tych mrocznych drogach. Kto idzie ze Mną, ten ma światło i nie błądzi. Dzieci, które odłączyły się od Mego macierzyństwa, idą przez życie w mroku i nie rozpoznają drogi zbawienia. Pragnę was wszystkich prowadzić na spotkanie Mego Syna.

Dzieci Moje, wróćcie do Mego macierzyństwa, do Mego Niepokalanego Serca, bo zginiecie. Czyż nie złożyłam za was wielkiej ofiary – Mojego Boskiego Syna?

Matki, które będziecie czytać to orędzie, czy zrozumiecie Moją boleść, widząc, jak idzie Mój Syn, który za was się ofiarował, z krzyżem obciążonym waszymi grzechami. Za Nim szłam w cichości z siedmioma boleściami Mego matczynego Serca.

Dziś, drogie dzieci, potrzebuję waszych serc, bo miłość Mojego Boskiego Syna jest znieważana. Pragnę, abyście wynagradzali i błagali o Miłosierdzie Boże dla zagubionego świata. W was wpatrzone są Moje oczy i otwieram Serce na wasze ofiary.

Dzieci Moje, Ja szłam za krzyżem Mojego Syna, a teraz w dniach ciemności wracajcie pod krzyż, bo w nim jest moc zwycięstwa nad złem. Krzyż powinien być uwielbiany, kochany i ponad wszystko wywyższany, a zwycięstwo zajaśnieje, a mroki i ciemności będą zniszczone. Ale potrzebuję wielkich ofiar, bo złożyłam za was swojego Syna na krzyżu, bo Bóg Ojciec tak chciał, aby były zbawione wszystkie dusze. Czekam na was pod krzyżem Mojego Syna, abyście złożyły swoje ofiary dla zbawienia świata.

Dnia 16.09.1996 r., Sułkowice

Pyta się Pan Jezus, czy chcę mu służyć ofiarnie.Tak.

Mówi Pan: Dziecko Moje, twoja służba jest potrzebna, abyś głosiła przyjście Moje. W tej wielkiej nieprawości i chaosie nadchodzi oczyszczenie.

Córko, wybrałem i powołałem ciebie. Wielka odpowiedzialność spoczy­wa na tobie. Nie bój się niczego, nic ci się nie stanie. Zjednoczony jestem z tobą w tym dziele. Zacznijmy pracę otwartą, aby przyniosła owoce nawrócenia zagubionego stworzenia.

Dnia 22.09.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, czemu dręczysz się słowami, które ci nic nie uczynią, są one tylko słowami. Staraj się, córko, pisać i jawnie działać, otrzymałaś łaskę, bo taka była Moja wola. Czyń to, co czynisz. Nic nie możesz z siebie czynić. Wszystko otrzymałaś z woli Bożej.

Ja, Jezus Chrystus, prowadzę Ciebie. Wiele cierpisz od złych ludzi, ale to jest ofiara i trzeba przyjąć ją z wielką pokorą i miłością. Składaj dzięki za wszystko: czy bolesne, czy przykre, czy słodkie, czy radosne. Nie myśl, co ciebie spotka, a patrz na Mnie, co Mnie spotkało za Moją miłość. Byłem jej wierny do ostatniej kropli krwi. Bądź ty też wierna w tym dziele zbawienia. Nie posłużyłem się mądrością tego świata, ale twoją małością ku zawstydzeniu tych, którzy czują się wszechwiedzący.

Córko, idź tą drogą, którą przygotowałem dla ciebie i dla wielu, którzy pójdą z tobą na ratunek dusz zagubionych. Twoja i innych ofiara została przyjęta. Wasze ofiary wydadzą owoce zbawienia, tylko czyńcie wszystko z miłości. Miłość zatryumfuje nad wszelkim złem tego świata. Ufajcie w Miłosierdzie Boże i czerpcie łaski potrzebne wam w doskonaleniu życia dla Boga.

Dnia 11.10.1996 r., Legnica

Córko Moja, patrzę na ten upadły, grzeszny świat. Obiecuję raj w Mym Królestwie tym, którzy wytrwają przy Bogu, i tym, którzy się nawrócą. Szatan opanował bardzo wielu ludzi i jest pewien, że będą oni jego, dla jego znęcania się nad nimi. Szatan pragnie zniszczyć każdą osobę, aby Moje Królestwo było spustoszone, ale czas dać mu odczuć, że panowanie jego się kończy.

Wysyłam was, Moje dzieci, do walki ze złymi mocami i gdy zacznie maleć władza szatana nad grzesznym światem, wtedy uderzy on z wielką siłą na Kościół Święty, ale go nie zwycięży. Kościół się odrodzi, bo taka jest Moja wola.

A teraz zwracam się do tych, którzy nie wierzą, że jest Bóg, i służą szatanowi. Dosyć, czas się zbliża i bliski jest wasz koniec. Już nie możecie uczynić większego zła w tym świecie. Jestem Panem i oczyszczę świat z wszelkiej nieprawości, oddzielę zło od dobra. Z niczego uczyniłem ten świat i w nicość mogę go obrócić. Nawracajcie się. Kocham was i dlatego was ostrzegam.

Dnia 13.10.1996 r., Tolkmicko

Panie Jezu, co dalej czynić, aby pełnić Twoją wolę?

Córko Moja, idź Moimi śladami, nie zbaczaj z drogi, choćby ci się zdawała nie do przejścia. Twoja droga jest Moją drogą – przyjmij ją taką, jaka będzie przed tobą.

Panie Jezu, czy mam szukać i łączyć się z jakimś zgromadzeniem, czy Ty, Jezu, sam poprowadzisz?

Córko Moja, ty wiesz, że współpraca z Kościołem jest konieczna, ale jeszcze was Moi synowie nie rozpoznali. W Mojej mocy jest im dać światło rozpoznania Legionu Małych Rycerzy Miłosierdzia Bożego, od­rzuceni staną się filarem Kościoła.

Panie Jezu, co mam czynić dalej?

Córko, bądź spokojna, mądrości, której ci udzielił Bóg, nikt się nie sprzeciwi, bo słowa, które będziesz mówić, będą samą mądrością. Ja, Duch Święty, będę Tym, który będzie mówił przez ciebie. Staraj się jeszcze bardziej dążyć do doskonałości w codziennym życiu, bo czym większa łaska, tym więcej ofiar i wyrzeczeń.

Matko Boża, proszę Ciebie o opiekę i Twoje macierzyństwo, bo tylko na Ciebie, Mateńko, liczę, że w trudnej chwili mego życia Mnie obronisz.

Córko Moja maleńka, czyżbym miała ciebie zostawić bez opieki? Zapewniam ciebie, dziecko, że zawsze będę ciebie strzec. Przyszłaś do Mnie i prosiłaś o opiekę Mego macierzyństwa. Czy ty wiesz, dziecko Moje, z jaką miłością patrzyłam na ciebie i na wszystkich, którzy przychodzą do Mnie? Wszystkich kocham i już stoję przy każdym z was, otaczam swoją opieką i troską, abyście wzrastali w Moim macierzyństwie dla Boga. Kto się odda Mojemu macierzyństwu, ten będzie zbawiony. Tylko, dzieci, pamiętajcie, że jestem waszą Matką i pragnę, abyście żyli w Mojej miłości i naśladowali swą Matkę, która jest w Niebie i czeka na wierne dzieci ziemskie z Sercem płonącym, pełnym miłości.

Dnia 13.10.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, tobie to dzieło powierzyłem, prowadź je, tak jak możesz. Widzę twój trud i zmagania. Podoba Mi się to, że poddajesz wszystko Mojej woli. Jestem twoim wsparciem i siłą do rozwiązywania wszystkich trudności, bo na dzisiejszym człowieku nie możesz się wspierać. Jestem zawsze przy tobie. Ja jestem Tym, co tworzy to dzieło przez maluczkich i oddanych Memu Sercu. Ty, córko, bądź dobrym i posłusznym narzę­dziem, a resztę zostaw Mnie, aby dokonywało się to, co jest w planach Bożych. Wzywam was, Moje małe stworzenia, do modlitwy, ofiary i postu. Stańcie silni wiarą w Boga, otwórzcie swoje serca na działanie Boże, a łaska i błogosławieństwo spłynie na was, tylko ufajcie w Miłosierdzie Boże.

Dnia 14.10.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, pisz i ufaj Mi, że to Ja, Jezus Chrystus, ci dyktuję. Córko Moja, patrzę na Mój Kościół Święty i na Moich synów, jak wielkie błędy robią w Moim domu. Czy nauka i wiedza, którą zdobyliście, jest przez was właściwie i godnie wykorzystana dla Chwały Mojej? Czyż nie godzien jestem wielkiej miłości i czci? Opamiętajcie się i pomyślcie, co czynicie dla tych biednych stworzeń!

Kapłan powinien być wzorem do naśladowa­nia. Rozpędziliście się, Moi synowie! Czy nie warto zastanowić się, dokąd zajdziecie i jak wiele przyprowadzicie owieczek do Mego Królestwa? Wzywam was w czasie naglącym: opamiętajcie się, bądźcie świętymi kapłanami jak Ja jestem Święty. Pragnę królestwa świętych kapłanów. Czyż i za was nie byłem ukrzyżowany? Uczyniłem was Moimi zastępcami na ziemi. Czy na pewno nimi jesteście?

Dlaczego nie bronicie Mego Kościoła, kiedy go rozszarpuje wiele sekt?! Czyż utraciliście moc Moją? Wracajcie do prawdziwego kapłaństwa i bądźcie dobrymi sługami. Wasz Bóg – Jezus Chrystus – wzywa was do rachunku sumienia. Rozgrzeszacie innych, rozgrzeszacie i siebie nawzajem ze swoich grzechów, a Ja wam przebaczę.

Dnia 15.10.1996 r., Tolkmicko

Czy słyszysz kroki swego Pana, grzeszny człowiecze? Anielskie chóry będą śpiewały i wielką radość ogłaszały: oto schodzi Jezus w szacie złocistej i wielkiej chwale do tych, którzy się trudzili, Boga kochali i ofiary z siebie składali. Przychodzi nasz Bóg umiłowany, tak bardzo oczekiwany. Wołajmy wszyscy: „Przyjdź, Jezu, i odnów oblicze ziemi!”. Jezus przyjdzie w majestacie swej Chwały i zawoła: przyjdźcie utrudzeni, którzyście nie zwątpili w Boga. Tak powie Pan.

A ty, człowiecze oddalony od Boga, ogołocony z wiary, jaki twój koniec? Żyłeś bez Boga. Zawołasz w wielkiej trwodze do Niego, ale czy twoje wołanie Bóg usłyszy? Nawracajcie się, bo czasu mało.

Mądrość świata oddaję maluczkim, którzy pomimo swojej nędzy potrafią kochać Boga i bliźniego. Ci, mali, nic nieznaczący w świecie, oddali swoją wolę, swoje serca i potrafią wielbić Boga.

Mądrzy tego świata i ci, którzy nie potrafili dziękować Bogu za otrzyma­ne dary – zapowiadam wam – na nic się nie przyda wasza mądrość. Trzeba było połączyć całą waszą mądrość z mądrością Bożą, zgodnie z Bożym planem, lecz wy zdaliście się na swoją mądrość i wiedzę, weszliście na drogę pychy, która was zgubi. Tak jak powiedziałem: głupota dla świata – stanie się mądrością, a mądrość świata – głupotą. Błogosławię tym, którzy żyli mądrością Bożą i poddawali się w wielkiej miłości i pokorze Bogu.

Dnia 15.10.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, wołaj do zagubionej ludzkości. Głos twój będzie Moim głosem. Upominam i ostrzegam całą ludzkość: Serce Moje krwawi na widok zniewolenia świata przez złe moce. Szatan jest pewien zwycięstwa i zwiódł wiele krajów, które odeszły od Boga.

Bogiem dla nich jest mieć wiele za wszelką cenę. Budują swoje dobra na kłamstwie i wyzysku biednych stworzeń. Tak, zapowiadam wam, żyjącym dla świata, świat przeminie, a co stanie się z twoją duszą, człowiecze? Idzie wielka zgroza dla całego świata.

Upadniecie na kolana, wielmożni tego świata, ale będzie za późno… Zbrodnie i oszustwa będą szły za wami, bo zapomnieliście o Bogu. Czas wyznaczyłem na nawrócenie i jest to czas ostateczny Miłosierdzia Bożego. O, dzierżawcy Mej posiadłości! Zabijaliście Ducha Bożego w sobie i u wielu Moich dzieci, ale zapowiadam wam Ja, Jezus Chrystus, przyjdę i rozliczę świat z wszelkiej nieprawości, zadrży cała ziemia, niebiosa pociemnieją i nastąpi wielkie przerażenie dla tych, co odeszli od Boga.

Wy, dzieci światłości, nie lękajcie się! Wasze schronienie jest w Niepo­kalanym Sercu Mojej Matki. Wytrwajcie i ufajcie w zwycięstwo Mojej i waszej Matki. Jej Niepokalane Serce zatryumfuje, a błogosławieństwo Boże niech zawsze będzie z wami!

Dnia 18.10.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja! Ja, Jezus Chrystus, kiedy chodziłem po świecie, czyniłem cuda: uzdrawiałem, rozmnożyłem chleb i rybę, wskrzesiłem zmarłego Łazarza, a i tak przewrotny lud nie wierzył, że jestem Bogiem i w zapalczywości i ślepocie Mnie, Syna Bożego, ukrzyżowano. Czy wy, Moje dzieci, jesteście w stanie pojąć, jak bardzo cierpiałem nad niewiarą ludzką?

Jak Ja was bardzo kocham, Moje stworzenia, które wypełniacie Moją wolę i kochacie Mnie. Jakże z wielką miłością patrzę na was i zapominam o tych, co zadają Mi ból, i już pragnę im przebaczyć… Ale wy, dzieci, które idziecie za Moim wezwaniem, nie smućcie się, gdy świat was nie pozna i zada wam ból, bo taka jest wola Boża. Rycerz Miłosierdzia Bożego ma swoje zadanie wobec zagubionej ludzkości. Ofiara jest potrzebna, aby się wypełniło wszystko, co jest przepowiedziane.

Dnia 24.10.1996 r.. Tolkmicko

Córko Moja, gdybyś poznała, jak wielki ból zadał Mi naród polski.

Jest przykazanie Boże NIE ZABIJAJ! A ty, biedny człowiecze, z kim walczysz – z tym poczętym dzieckiem?! Nie tylko te dzieci zabijasz, ale i sam siebie ogołacasz – swoją duszę. Szatan tylko czeka, abyś stał się jego narzędziem.

Kim ty jesteś, że decydujesz o życiu poczętego dziecka?! Ja, Bóg, daję życie i pozwalam, aby się poczęło. Na chwilę zająłeś Moje miejsce, wydałeś wyrok sam na siebie i na kraj, w którym żyjesz.

Zapowiadam wam, obłudnicy, stracę was i oczyszczę ten kraj. Polska jest Moim narodem wybranym. On się odrodzi i będzie Moim ludem. Ręka sprawiedliwości nad wami zawisła i nad tymi, co was popierają. Krew nie­narodzonych pozostanie na waszych rękach, a ręce wasze niech przypomi­nają waszą zbrodnię, gdy będą zabijać te bezbronne dzieci, które mają od chwili poczęcia Ducha Bożego. Będą i was zabijać władcy tego świata. Ten krzyż, coście włożyli na te biedne stworzenia, będzie waszym krzyżem. Zło was tak opanuje i poprowadzi na potępienie, że już większego zła nie będzie na świecie.

Matka Boża: Dzieci Moje, Mego Niepokalanego Serca, powierzajcie nienarodzonych Memu macierzyństwu – Ja ich obronię, bo jestem ich Matką.

Dnia 02.11.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, wasze zmaganie ze złem będzie się jeszcze toczyć, ale wkrótce przyjdę wam z pomocą. Ofiara jest potrzebna – czynię cuda, mocą Boga błogosławię was i utrwalam w was wiarę, abyście nie odpadli z tej drogi zbawienia.

Zło będzie was atakować. Musicie być silni i odporni na wszelkie ataki. Ja was powołam i Ja was obronię. Pozostańcie przy Mnie w Moim Niepokalanym Sercu. A gdy nadejdzie atak, stanę do walki ze złem, aby was bronić i święty Michał Archanioł też przyjdzie wam z pomocą.

Módlcie się za kapłanów, bo oni potrzebują wielkiej modlitwy, aby poprzez nich odrodziła się wiara. Dziecię Moje, widzę twoje zmagania, twoje pragnienia, ale tak, jak powiedział Mój Boski Syn, wszystkie cierpienia będą się odbijać w waszych sercach. Jeszcze nie jesteście tym, czym macie być. Nie smućcie się, że świat was nie poznaje. Bądźcie dzielni, ofiara ma wielkie znaczenie dla Boga. A gdy przyjdzie ten wielki dzień, ten dzień oczyszczenia, nie lękajcie się o swoje życie, złóżcie ofiary i myślcie tylko o Bogu. Gdybyście wiedzieli, jak wiele w tej walce wyrwiecie z sideł szatańskich dusz, bo w tej walce odrodzi się wiara w Boga. Już nie myślcie o sobie! O jedno was tylko proszę, nie zapominajcie o Mnie, o swojej Matce.

Pokój niech będzie z wami… Jestem zawsze z wami.

Dnia 03.11.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, ten dzień jest przeznaczony dla Małych Rycerzy Miłosier­dzia Bożego. W tym dniu dam poznać światu, że jesteście Moimi narzędziami. Będziecie występować jawnie, nie kryjąc się. Ufajcie Mi, że stworzyłem was w obronie wiary w Boga i ratunku dla świata. Przyjdzie wielu ludzi pod sztandar Mój i Mojej Matki. Nasze dwa Serca są złączone i złączymy wasze serca z Naszymi, aby moc Najwyższego Boga zstąpiła na was, a staniecie się potęgą w ręku Boga. Szatan i jego słudzy będą wszystko czynić, aby zniszczyć to, co Bóg stworzył. Jego zamysły będą się rozpadać w pył i nic nie zahamuje tego dzieła zbawienia, aby się wypełniło wszystko według Mojej świętej woli.

Dzieci Moje, bądźcie wierne Bogu i nie odłączajcie się ode Mnie, bo szatan będzie miał łatwą zdobycz. Niech wasze oczy będą wpatrzone w Niebo, a wiele znaków i cudów ujrzycie i w tym wasza wiara będzie wzrastać. W dniu największego prześladowania przyjdę i okażę swoje Miłosierdzie na powstanie wielu ludzi z grzechów. To mówi Bóg Miłosierdzia do was, abyście się nawrócili i stanęli w obronie swojej wiary. Kochajcie i wynagradzajcie za tych, którzy Mnie nie kochają. Każda dusza, która powróci na drogę zbawienia, otrzyma wiele łask Bożych i błogosławieństwo na dalszą drogę swojego życia. Zostańcie w Mojej miłości, ona was obroni, a pokój Boży zapanuje wśród was. Po tym poznaję, że jesteście dziećmi Moimi. Kocham was i błogosławię w tym dziele zbawienia.

Dnia 26.11.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, dziś podam ci wskazówki dla Moich stworzeń. Zwracam się do was, Moje dzieci. Czas, który stanął przed wami, jest czasem wielkiej próby i rozważań. Ja, Jezus Chrystus, Moja i wasza Matka, daliśmy wam wiele orędzi, wiele wskazówek życia dla Boga i nawrócenia się. Błogosławieni ci, którzy usłyszeli głos Boży i idą za tym głosem, który jest światłem dla dusz. Uwielbiajcie Pana, bo spojrzał na zagubione­go sługę i zawołał go po imieniu. Drogie dzieci, czyńcie dobrze, abyście się znalazły na tej drodze zbawienia. To nic, że będziecie upadać, ale starajcie się szybko powstać z grzechu. Tę drogę przygotowałem dla tych, którzy przejdą z wielkiego ucisku na spotkanie ze swym Bogiem.

Daję wam obietnicę: ratując inne dusze, ratujecie siebie, bo dobry pracownik w winnicy Pana ma sutą nagrodę za wytrwanie. Dzieci Moje, nie lękajcie się! Jam was wybrał i wszystko, co czynicie jest Moim dziełem. Ja pragnących wskrzeszam, opornych zostawiam samym sobie i daję im odczuć, jak wielką pustynię uczynili w swoich sercach, na której osiedlił się zły duch i zostali zniewoleni. Otóż, drogie dzieci, wiele jest takich pustyń bez Boga. Ja was posyłam, w tym czasie ostatecznym, na takie pustynie ludzkich serc. Jednocześnie wyposażam was w Moją moc, abyście nie zwątpili, że Ja, Jezus Chrystus, jestem w was, i nie wy, ale Ja jestem waszą siłą i odwagą stawiania czoła złu i niszczenia go.

Drogie dzieci, kochajcie Boga, w Bogu złóżcie swoje jestestwo i pozwólcie Mi przebywać z wami, aby Duch Mój spoczął w was. Pragnijcie przyjścia Mojego i oczekujcie w wielkiej miłości Pana. Zło musi być strącone do otchłani piekielnej, a świat oczyszczony i odrodzony. Zakróluje w nim dobro, miłość, radość i pokój Boży. Zostańcie wierne do końca, tak jak Ja zostałem wierny. Pokój z wami, drogie dzieci.

Dnia 27.11.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, twoim obowiązkiem jest okazywać Miłość i Miłosierdzie wszystkim ludziom, uczyć ich wzajemnej miłości, cierpliwości i pokory. Do tego trzeba dążyć i pragnąć czynienia dobra. Drogie dzieci, boleje Moje Serce, gdy patrzę na wasze rozbite rodziny. Jak rozumny człowiek mógł dopuścić do takiego spustoszenia rodzin? Brak w nich miłości do Boga i bliźniego.

Szatan wykorzystał ten czas dla nienawiści i zapanowała znieczulica. Jak mało jest rodzin, które żyją po Bożemu, gdzie panuje pokój, miłość i zgoda. Moje oczy są zwrócone na naród polski. Pytam was: jak odbudujecie swoje rodziny bez Boga?

Rozpadają się rodziny, lekceważycie sakramenty święte, a nie zwracacie się o ratunek do Boga i do Matki Najświętszej. Weszliście na drogę za­tracenia. Czy zdołasz, biedny narodzie, odrodzić się? Spójrzcie na krzyż i Moje Serce zranione – to dla was wypłynęła, płynie i płynąć będzie miłość dla Mych stworzeń.

Ja, Jezus Chrystus, wzywam i ostrzegam wszystkich ludzi, których stworzył Bóg: albo się nawrócicie, albo ulegniecie oczyszczeniu. Jest to ostatnie wezwanie w tym roku. Głusi i niemi jesteście. I tak już nie usłuchacie. Tyle zabiegów, tyle wołań i wszystko daremnie.

Drogie dzieci Mej miłości, trwajcie w dobrym, pracujcie wytrwale dla Mej Chwały i dla zbawienia świata. Łaski są dla was przygotowane, a te łaski, które ludzie odrzucili, będą też waszą nagrodą.

Niech będzie uwielbiony Bóg w waszych sercach! Takie serca wypełnię miłością i łaską jako źródło Mojej miłości dla upadłych dusz. Pokój z wami!

Dnia 03.12.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, świat idzie na zatracenie, a większość ludzi wcale nie reaguje nawet na łzy Mojej Matki. Czy ludzie zastanawiają się, co będzie z ich duszą po skończonym życiu ziemskim? Czy nie masz czasu pomyśleć, biedne stworzenie?

Nie czuwaliście nad swoim życiem. Traciliście czas na nieprawości i rozpustę. Wasze usta wyrzucają tyle jadu z siebie. Zatracasz swoją duszę, człowiecze. Nie wołaj, że Boga nie ma, to tylko ty, człowiecze, zapom­niałeś, że Bóg jest i zna twoje złe uczynki. Tyle wezwań i nie chcecie się nawrócić, bo myślicie, że świat taki jest i taki będzie. Dosyć już zła. Czas na dobro, które kroczy, aby wyzwolić zniewolony przez złe duchy świat. Radość i zbawienie dla tych, co idą za głosem Bożym i go wypełniają. Pokój z wami, Moje dzieci, trwajcie w prawdzie, a prawda was wyzwoli. Kto żyje prawdą, ten nie grzeszy, a pokój Mój jest w nim.

Dnia 05.12.1996 r., Tolkmicko

Człowiek ma rozum i nie rozróżnia dobra od zła. Dlaczego nie walczy o pokój swej duszy, tylko poddaje się niepokojowi? Jest dręczony przez złe moce i dochodzi do chorób psychicznych i opętań. Brak ufności w Bożą pomoc.

Dopuszczam do ataku zła na człowieka, ale gdy człowiek staje do walki i ufa Memu Miłosierdziu, staję przy nim i jestem w nim, jestem jego mocą. Raduje się Moje Serce z walczącego stworzenia, które nie poddaje się, ale pragnie walczyć ze złem, choćby całe życie, i nie ulega zwątpieniu. Takie stworzenie wie, że Ja widzę wszystko. Tak, Moje dzieci, wiara wasza jest tak słaba, że już w czasie ostatecznym nie jesteście w stanie sami powstać z grzechu i żyć dla Boga.

Otóż, daję wam Małych Rycerzy Miłosierdzia Bożego, wielu ludzi adorujących Mnie w Najświętszym Sakramencie i inne grupy modlitewne, które składają ofiary błagalne za was, a wy, oślepieni i głusi przez zło, jeszcze szydzicie z nich.

Nadchodzi czas, że tych wyśmianych, odrzuconych – Ja, Jezus, i Matka Najświętsza, wynagrodzimy za ich wierność Bogu. Wracajcie zagubione dzieci, które jeszcze możecie rozpoznać dobro i zło. Nawracajcie się, bo czas nagli, a szczególnie młodzież obecnego czasu.

Dnia 17.12.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, jeszcze trzy orędzia otrzymasz dla całego świata, tymi orędziami trzeba żyć na co dzień. Wyciszcie się, Moje dzieci, nawracajcie się, módlcie, pokutujcie i składajcie ofiary każdego dnia za grzechy świata w obecnym czasie.

Wprowadzam was w Moją miłość. Jeśli wasze serca otworzą się, napełnię je wielką miłością. Zroszeni rosą Mej miłości zaczniecie się przemieniać dla Mojej Chwały. Miłością napełnieni – miłością będziecie otaczać zagubione dusze.

To zadanie dla was, Mali Rycerze Miłosierdzia Bożego, bądźcie wierni temu dziełu. Wiele jest u was zwątpienia, a Ja, Jezus Chrystus, tak pragnę okazać wielkie Miłosierdzie Boże narodowi polskiemu. Z Polski ma promieniować Moje Miłosierdzie przez wasze serca. Ufajcie!

Ja was nie zawiodę, tylko u was powinna być stałość wiary w to dzieło Miłosierdzia Bożego. Kształtujcie swoją wiarę w waszych sercach.

Ja, Bóg-Człowiek, przyjdę. Jak ciebie zastanę, biedne stworzenie? Czy znajdę u ciebie wiarę w Jedynego Boga? Czemu się chwiejecie, czego szukacie? Czy nie daję w tych orędziach wskazówek, jak macie żyć dla Boga i bliźniego?

Dzieci Moje, bądźcie ostrożne, bo przyjdą tacy, którzy będą mówić piękne słowa, ale będą to tylko słowa, które zakłócą spokój i stałość wiary.

Jam jest pokojem i Moi wybrani słudzy przynoszą pokój i miłość. Ja, Jezus, jestem w nich, a oni oddali Mi wszystko i przez nich działam w czasie ostatecznym. Przyjdzie wielu fałszywych proroków, którzy będą chcieli was odwieść od prawdziwej wiary, trzeba więc być trzeźwym i rozważnym. Wielu się zagubiło w tym grzesznym świecie i dziś miotają się i mówią, że to dobre, bo nowe.

Bóg pragnie czci od wszelkiego stworzenia. Moje umiłowane dzieci, zwróćcie swoje serca i myśli do Boga, a On was oświeci i napełni Bożą mądrością. Pokój z wami.

Dnia 18.12.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, przyjmij ten krzyż, który przeznaczyłem dla ciebie. Nie pomyślałaś o jego wielkości, ale pragnęłaś go z całą miłością, o nic nie pytając. Krzyży ci nie zabraknie i całemu zgromadzeniu. Na ratunek dla zagubionych dusz – wiele ofiar trzeba jeszcze złożyć. Ja, Jezus Chrystus, złożyłem w ofierze swoje życie oraz okrutne cierpienia duchowe i fizycz­ne. Ciężar już czujecie, jesteście odrzucani, niesłusznie oskarżani, a tak bardzo pragniecie zbawienia bliźnich. Nie smućcie się!

Czyż nie obiecałem, że będę z wami wraz z Moją i waszą Matką? Ufajcie Mi, bo potrzebuję was jako ofiary za grzechy świata; módlcie się za nieprzyjaciół waszych. Wasze modlitwy ich przemienią. Nie zostawiaj­cie ich bez pomocy i ofiary za nich, bo Ja ich też kocham i za nich byłem ukrzyżowany.

Oto nadchodzi burza Bożego gniewu, tego świat się nie spodziewa, więc wzywam was do nawrócenia i gorącej, przebłagalnej modlitwy. Teraz w tym obecnym czasie nastąpi cisza i wy, drogie dzieci, wyciszcie się, abym mógł mieć dostęp do waszych serc i mógł do was mówić.

Po ciszy, nastąpi burza – nikt nie rozpozna, z której strony nadejdzie. Bóg-Człowiek przyjdzie do tych, którzy Go kochają, czczą i uwielbiają. Bądźcie zahartowani w boju o każdą duszę i wytrwajcie w tej walce. Błogosławieni, którzy oczekują Pana.

Dnia 23.12.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, czas spojrzeć na to, co się dzieje w świecie: brak czci do Mojej i waszej Matki. Bóg wybrał Ją na Matkę Boga i stworzył Jej przeczyste łono, aby z Niej narodził się Bóg-Człowiek dla zbawienia świata. Obchodzimy ten dzień urodzin uroczyście, bo Jezus – Dziecię Boże przychodzi na świat przez łono Maryi i stała się Ona Matką Boga. Czyż człowiek zdoła zrozumieć Jej misję?

W obecnym czasie chcą wyrwać Maryję z waszych serc i w dużej mierze nieprzyjaciołom Maryi się to udaje.

Wzywam was, dzieci, które jesteście rozmodlone, bo tym niesiecie pomoc duszom zagubionym – módlcie się jeszcze goręcej! Czyż nie powiedziała Matka Najświętsza dzieciom z Fatimy, że Jej Niepokalane Serce zwycięży wszelkie zło?

Nie idźcie więc za tymi, co nie czczą Matki Najświętszej. Ona, jedyna z niewiast, jest bez grzechu pierworodnego. Nie przyglądajcie się, jak znieważają waszą Matkę, która jest w Niebie – brońcie Jej czci! Czy znajdę takie dzieci, które staną w obronie czci swojej Niebieskiej Matki, która urodziła Dziecię Jezus. Tego macierzyństwa nikt nie pojmie. Szatan nie chciał oddać Jej czci[1] i to samo robią dziś jego słudzy. Matka święta nadchodzi, aby zniszczyć wszelką herezję i nieprawość. Niech zadrży każda dusza!

Dnia 25.12.1996 r., Tolkmicko

O, duszo Moja, jaką radość Mi sprawiłaś, oddając Mi swoje serce na własność. Z wielką ufnością to uczyniłaś, a Ja, Jezus, pobłogosławiłem ten dar twego serca. O, gdybyście wiedzieli, z jaką miłością przyjmuję ten przybytek Ducha Świętego i całej Trójcy Świętej! W takich sercach zamieszkuje Duch Mój i rozpalam takie serca miłością Bożą.

Serca napełnione Duchem Moim rozwijają się jak rajski kwiat, a won­ność tych serc jest Moim upragnionym zapachem.

Ja, Jezus, przychodzę, aby was pocieszyć, aby te święta Bożego Narodzenia okazały się dla was zbawienne. Pragnę nie tradycji, ale miłości i z miłością trzeba obchodzić dzień Moich urodzin. Przez Moje narodzenie przyszło zbawienie dla świata, przez tę małą Dziecinę Jezus ma się odrodzić wiara w sercach ludzkich.

O, glebo spustoszona przez grzech i nieprawość, czy zdołasz się dźwignąć ze swego upadku? Jak się dźwigniesz, jeśli nie będziesz wzywać Bożej pomocy, nie będziesz się modlić i przyjmować Ciała Mego? Zbłądziłyście, biedne stworzenia, trzeba wiele modlitw, postów i ofiar błagalnych.

Ja jestem Bogiem miłosiernym, wróćcie na drogę zbawienia, a Ja wam przebaczę. Dokonajcie tego z miłości, a nie z lęku.

Dnia 30.12.1996 r., Tolkmicko

Córko Moja, wiele kar, wiele orędzi i upomnień – jakby echo na pustyni. Zlodowaciałe, skamieniałe serca ludzkie nie odpowiedziały na Moje wezwania do nawrócenia. Rozmiłowani w życiu świata zapom­nieli o Bogu.

Stworzenia, na które patrzę z taką wielką miłością, nie odpowiadają na Moją miłość, odrzucają ją jak coś niepotrzebnego. A Ja, Jezus, mówię do was, stworzenia, gdyby nie Moja miłość, dawno by się wypełniła kara w przyspieszonym czasie. Oczyszczenie jest blisko, a ty, biedny człowie­cze, co uczyniłeś z Moją własnością? Oddajesz ją szatanowi, który jej nie stworzył ani nie odkupił żadnej duszy. Zaakceptowałeś jego dzieło zniszczenia. Do wszystkich, którzy idą po drodze zatracenia, mówię: szybkie jest przyjście Moje. Grzech dojrzał do kary i oczyszczenia.

Źli ludzie, opętani przez szatana, będą chwalić to, co złe, i tym będą żyć, wówczas nadejdzie wielkie spustoszenie tej świętej ziemi. To nie Bóg uczynił, a grzech człowieka, który nie chciał ugiąć kolan przed Bogiem i w swojej pysze odnalazł sens życia. Tak, drogie dzieci, bliski jest koniec waszego panowania.

Dzieci Moje umiłowane, ten nadchodzący rok będzie dla was rokiem wielkiej walki ze złem o każdą duszę. Nie bójcie się!

Ja, Jezus Chrystus, będę wam błogosławił, abyście nie osłabły w tej walce. Pozostańcie wierne Bogu, a Bóg was nie zawiedzie. Przytulcie się do Mego zranionego Serca i zachowajcie pokój w duszy. To, co Bóg przygotował dla was, tego nikt nie pojmie.

Pozwólcie Mi być w waszych sercach i zdajcie się całkowicie na Moją świętą wolę. To, co jest przeznaczone dla Mej Chwały, i tak się dokona. Starajcie się uczestniczyć często w Ofierze Mszy Świętej i przyjmujcie godnie Moje Ciało, bo to jest obrona dla waszych dusz. Składajcie swoje ofiary dnia codziennego, łącząc z Ofiarą Moją we Mszy Świętej i módlcie się tak, jak uczy Kościół Święty. Nie zrażajcie się przeciwnościami. Ja, Jezus, wszystko widzę i wspieram was mocą Bożą, aby prawda i dobro zwyciężało.

Jesteście Moją małą trzódką, Ja jestem waszym Pasterzem i dbam o swoje owieczki, a gdy jakaś osłabnie, biorę na swe ramiona i niosę ją na pastwisko Moje, aby się wzmacniała i dalej czyniła wolę Bożą.

Mali Rycerze Miłosierdzia Bożego i wiele dzieci, które idą za głosem Bożym – błogosławię wam, a Duch Miłosierdzia Bożego niech was napełni miłością i mocą, abyście wytrwali na tej drodze zbawienia.

Czyńcie dobrze, pokutujcie i módlcie się za kapłanów, oni potrzebują wielkiej modlitwy. To nic, że nieraz zaznacie goryczy, ta ofiara za kapłanów jest Mi bardzo miła i wysłuchana. W krzyżu szukajcie ratunku, z miłością go przyjmujcie i spłacajcie dług za tych, co krzyża się boją i nie przyjmują do swych serc. Moje małe stworzenia, gdybyście znały, co dla was Bóg przygotował – a przez was dla świata grzesznego – i co was spotka na tej drodze?! Ja, Bóg w Trójcy Jedyny, to przygotowałem i wszystko się wypełni.

To mówi Pan, aby się wszelkie stworzenie nie chlubiło ze swych czynów i aby Bogu dziękowało za wszystkie dzieła, które uczynił dla zagubionej ludzkości. Pokój Boży niech spocznie na was.


[1] Niektórzy uważają, że nie oddanie czci Maryi, było powodem wyrzucenia zbuntowanych aniołów z raju, inni uważają, że nie chcieli oni oddać chwały Chrystusowi człowiekowi. Pycha ich zgubiła.